sobota, 13 sierpnia 2016

Ziemia Kłodzka w cztery dni

czyli wspominam moją wakacyjną wyprawę

Bardzo dziękuję Wam za miłe przyjęcie posta o Wrocławiu i podzielenie się w komentarzach miejscami wartymi zobaczenia, o których nie wspomniałam. Z Wrocławia pojechaliśmy do Kłodzka i  na tereny Ziemi Kłodzkiej. Wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy, z czystym sercem polecam. 

Dzień 1
Jadąc z Wrocławia zatrzymaliśmy się na dłużej w Kłodzku. Samo centrum miasta, z mostem przypominającym most Karola w Pradze, bardzo mi się spodobało. I gastronomicznie też bardzo przypadło nam do gustu, bo pyszny obiad zjedliśmy w restauracji/jadłodajni oferującej domowe posiłki. Po kilku dniach w podróży tego mi było trzeba :-) domowego jedzenia!





Niewątpliwą atrakcją Kłodzka, na odwiedzenie której się zdecydowaliśmy, jest twierdza.  Zwiedziliśmy i twierdzę i jej podziemia. Wycieczka trwała 2,5 godziny, a przewodnikami byli młodzi ludzie, prawdziwi pasjonaci. W podziemiach zdecydowaliśmy się na spacer korytarzem o wysokości ok. 1 m (hehe, spacer w kucki, wąskim korytarzem to nie jest atrakcja dla cierpiących na klaustrofobię, ale dałam radę).


Dzień 2
Nocowaliśmy w małym, spokojnym miasteczku o nazwie Stronie Śląskie. Zbyt późno się zorientowaliśmy i niestety nie było już biletów na wejście do największej atrakcji tego regionu czyli Jaskini Niedźwiedziej. Mimo tego absolutnie nie nudziliśmy się! Odwiedziliśmy kopalnię uranu w Kletnie i urocze Międzygórze oraz "wspięliśmy" się na Igliczną (w nawiasie, bo wcale nie było ani wysoko ani stromo, ale Chłopiec nie nawykły do chodzenia po górach jęczał skargi pod nosem :-)


 Stronie Śląskie

Skała w kopalni uranu, Kletno

  
Międzygórze



Dzień 3
Uwielbiam polskie komedie z dawnych lat i dlatego nie mogłam ominąć Lądka Zdroju ("Nie ma takiego miasta jak Londyn. Jest Lądek Zdrój!"). Poszliśmy do zakładu przyrodoleczniczego na szklaneczkę (a raczej papierowy kubek) mineralnej. W takim pięknym wnętrzu każda woda smakuje :-)





Idąc za ciosem, pojechaliśmy do Polanicy Zdroju, gdzie znaleźliśmy kolejny nocleg. Małż z Chłopcem rozegrali partię szachów (wynik: remis) i chyba się trochę przy tym nachodzili :-)




Dzień 4
Szczeliniec. Idąc za dobrą radą naszych gospodarzy ze Stronia, wybraliśmy się tam rano i zaczęliśmy wspinaczkę ok. 9. Na szlaku nie było jeszcze wielu turystów i było bardzo przyjemnie. Widoki - niezapomniane :-)





Zdaję sobie sprawę, że jeszcze wielu innych pięknych miejsc w Kotlinie Kłodzkiej nie zobaczyliśmy :-) Jest więc powód by jeszcze kiedyś się tam wybrać :-)

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Co robić we Wrocławiu

przewodnik po mieście dla rodziców z dzieckiem w wieku szkolnym 

Skąd taki tytuł? Nasz kilkudniowy pobyt we Wrocławiu był może nie tyle podporządkowany, co dopasowany do potrzeb i dorosłych uczestników wyprawy (3 osoby) i Chłopca (lat 8).

Dlaczego akurat Wrocław?
Głównym powodem, dla którego zdecydowaliśmy się właśnie tam zacząć nasz wypoczynek był koncert Iron Maiden. A ponieważ mało znamy tamte rejony naszego kraju, postanowiliśmy spędzić tam część urlopu. 



Koncert był super i wszyscy byliśmy zachwyceni!

Koncert to nie jedyna atrakcja Wrocławia. Te z których skorzystaliśmy to:

1. Wizyta w ogrodzie zoologicznym





Mogę powiedzieć, że oglądając w zamierzchłych czasach "Wśród Zwierząt" byłam wielokrotnie w tym zoo. Tym razem jednak byłam tam naprawdę :-) Informacje o ogrodzie znajdziecie << TU >>

2. Grająca fontanna przy Hali Ludowej



Pięknie grała i tańczyła do muzyki poważnej. Z dzieckiem atrakcja na max. 15 minut. Hala ludowa (stulecia) oferuje mnóstwo różnych atrakcji <<< KLIK >>>


3. Ogród japoński



Wart odwiedzenia, cudowny! Link do informacji o ogrodzie 
<< KLIK >>

4. Panorama Racławicka




Pochodzę z północy kraju i jakoś nigdy dotąd nie widziałam tej atrakcji wycieczek szkolnych :-) Robi olbrzymie wrażenie. 

5. Muzeum Narodowe
Bilety z Panoramy Racławickiej upoważniają do wstępu do Muzeum Narodowego. Akurat w lipcu była w nim wystawa "Moda Polska", a moi panowie zgodzili się ze mną na nią wstąpić, choć na końcu nieco mnie poganiali. Z powodu oberwania chmury pozostaliśmy w muzeum dłużej i zwiedziliśmy pierwsze piętro ze wspaniałymi obrazami, przy akompaniamencie skarg i marudzeń Chłopca. 



6. Muzeum Archeologiczne
Imponujący zbiór militariów (Chłopiec zainteresowany) i prehistorycznych wykopalisk, inscenizacje sposobów pochówku (Chłopiec nadal zainteresowany :-)




7. Hydrolopis
Bardzo ciekawe miejsce << KLIK >>. Największe wrażenie zrobiła na mnie drukarka wodna i możliwość wywołania burzy. Polecam. Chłopiec zainteresowany był przez ponad 2 godziny. 




8. Zaułek neonów (ul. Ruska 46C)
Niełatwo było nam go znaleźć (co innego skupisko barów  w podwórku obok - tak trafiliśmy bez adresu i mapy), ale już za drugim razem się udało. Typowo miejska, oldschoolowa atrakcja (nie darowałabym sobie, gdybym tego nie zobaczyła)



9. Krasnale
Wzbudzająca emocje atrakcja dla Chłopca, polegająca na szukaniu przycupniętych tu i ówdzie krasnali wrocławskich. Nie wiem ile znaleźliśmy, ale przy każdym było robione zdjęcie :-)



10. Pomnik zwierząt rzeźnych  (ul. Jatki)
Z racji zainteresowań zawodowych nie mogłam tego pominąć. Jatki wrocławskie współcześnie to bardzo miłe miejsce, z uroczymi galeryjkami z rękodziełem. 



11. Rynek, fontanna
To oczywiste oczywistości :-) na rynku nasza ulubiona pizzeria Piekielny Kupiec. 



12. Murale
Jeżdżąc po miastach zawsze się za nimi rozglądam. We Wrocławiu znalazłam takie:



13. Budynki
W mojej okolicy takich nie ma, więc doceniam :-)



14. Sky tower
Wrocław z góry. Informacje o godzinach zwiedzania i cenach biletów << TU >> 



Z pewnością to nie jedyne atrakcje tego ciekawego miasta :-) Dajcie znać co jeszcze można zwiedzić z dzieckiem we Wrocławiu.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie

szybko i bez użycia maszyny do szycia - mój sposób

Nie jestem krawcową i choć czasem coś szyję (tak, chodzi o ten worek na kapcie) lub przerabiam, najbardziej lubię szybkie sposoby na poprawę wyglądu moich ubrań. Kupując ubrania staram się zwracać uwagę na te wszystkie istotne szczegóły takie jak dopasowanie do sylwetki, skład materiału czy komfort noszenia, ale zdarza mi się przeoczyć zbyt duży dekolt czy nie dopasowanie w talii w przypadku spodni. Z obu tymi "wadami" poradziłam sobie w prosty sposób. 

Zbyt duży dekolt
Aby zmniejszyć dekolt w tej bluzce posłużyłam się cienką czarną gumką, którą wsunęłam w tunel powstały z odszycia dekoltu. Wszystko co musiałam zrobić to:
1. Przeciąć materiał po lewej stronie bluzki (na odszyciu)
2. Za pomocą malutkiej agrafki wciągnąć cienką gumkę 
3. Przyszyć końce gumek do odszycia.


u góry prawa strona bluzki, a na dole lewa



Nie mam zdjęcia "przed", więc musicie uwierzyć mi na słowo, że przed poprawką dekolt sięgał dużo niżej. Żeby nie pokazywać za dużo, wcześniej pod bluzką nosiłam dopasowaną koszulkę na ramiączkach. Teraz nie ma już takiej potrzeby.  

Odstające w pasie spodnie
Spodnie ładnie układające się na biodrach i udach a odstające w pasie i ten dylemat kupić czy szukać tych idealnych... Znacie to? Pomiędzy moimi biodrami a pasem jest dość duża różnica w obwodzie i rzadko kiedy spodnie leżą idealnie. Kiedy spodnie mają szlufki ratuję się paskiem, ale czasem, tak jak te - nie mają. Pomyślałam, że wykorzystam sposób, którym przerabiam wszystkie zbyt luźne w pasie spodnie Chłopca. Oto efekt:  

u góry prawa strona spodni, a na dole lewa


Raczej nie noszę bluzek wpuszczonych w spodnie, więc nie eksponuję paska tak jak na tych zdjęciach. Dzięki tej przeróbce nie mam też obaw, że pokazuję przy schylaniu się czy kucnięciu bieliznę. Sposób zmniejszania obwodu spodni jest identyczny jak opisany powyżej dla dekoltu, proponuję jedynie użyć grubszej gumki.   

Koniecznie dajcie mi znać czy przydał się Wam opisany tu sposób. Będzie mi też miło jeśli podzielicie się ze mną swoimi sposobami na zbyt duże dekolty i odstające w pasie spodnie. 
A jakby ktoś chciał zobaczyć jak poradziłam sobie z paskiem od torebki zapraszam TU . 

wtorek, 2 sierpnia 2016

TUSAL 2016 sierpień

Słoik z resztkami włóczek na początku sierpnia prezentuje się następująco:



A poniżej w fotograficznym olbrzymim skrócie migawki lipcowe: zabudowania w Międzygórzu, schronisko w Iglicznej, najlepszy obiad podczas podróży (restauracja z kuchnią polską w Polanicy Zdroju) i Szczeliniec. 



poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Nagroda, prezent i konkursy

czyli chwalę się i podejmuję wyzwanie

Wygrana
Kto zagląda od dawna na mojego bloga, ten wie, że bardzo często biorę udział w zabawach typu candy (na bocznym pasku po prawej stronie zamieszczam linki do tych zabaw), a od czasu do czasu w wyzwaniach. W zorganizowanym na blogu Klub Twórczych Mam wyzwaniu "Zrobione z mamą - majówka" zajęliśmy z Chłopcem I miejsce :-) Tu możecie zobaczyć nasze zgłoszenie << klik >>. Na początku lipca dotarła do nas przesyłka z nagrodą od organizatorki czyli karto_flanej Chłopiec, żywo zainteresowany militariami bardzo ucieszył się z książki o "Łupaszce" (dla mnie to z kolei lekcja historii, przyznaję, że potrzebna!) oraz innych prezentów (jak widać na zdjęciu cukiereczki, w jego ulubionym smaku od razu zostały spróbowane). Ja będę mogła zrelaksować się przy kolorowance. Bardzo dziękujemy!


Wymianka
Pamiętacie moją poszewkę z kotwicą zrobioną metodą c2c? Poszewka trafiła w ręce miłej osóbki, która w zamian ofiarowała mi piękną czerwoną bransoletkę. 



Konkursy - wyzwanie  
Na blogu Ania Maluje ukazał się post o konkursach << klik >>, a właściwie o tym, dlaczego warto brać w nich udział i jakie korzyści, oprócz tym materialnych, można wynieść. Choć mnie nie trzeba do udziału w konkursach namawiać, postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu polegającym na wzięciu udział w 100 konkursach (#zpoleceniaAniamaluje). Po jego zakończeniu podzielę się z Wami moimi doświadczeniami. A póki co zapełniam kolejne kwadraciki, oznaczające pojedyncze konkursy. Może się przyłączycie?


Część konkursów rozgrywa się na fb i stąd moja tablica od kilku dni wygląda jak usłana spamem. Nawet zrozumiem, jeśli niektórzy moi znajomi przestaną "mnie" obserwować - naprawdę nie będę mieć żalu ;-). A jak to wygląda u Was? Lubicie konkursy? 

sobota, 9 lipca 2016

Święta Warmia

Nie będę ukrywać, że dla mnie najprzyjemniejszą porą roku na jeżdżenie na wycieczki jest lato. Jednak często robimy krótkie wyjazdy po okolicy poza wakacjami, tak aby urozmaicić sobie codzienność. Warmia zaskakuje bogactwem ciekawych miejsc. Mimo mieszkania tu od dłuższego czasu odwiedzamy miejsca, w których jeszcze nie byliśmy. 

Jednym z takich miejsc jest Stoczek Klasztorny (Warmiński). Szczegółowe informacje o tym miejscu znajdziecie na stronie www.stoczek.pl Mimo dość chłodnego dnia (byliśmy na początku czerwca), mnie zachwycił pięknie utrzymany ogród i urok tego miejsca. I cisza. Żadnych straganów, plastików, tłumów, pamiątek. Klimat zupełnie różny od tego w Świętej Lipce. Dużo wiernych natomiast zbiera się tam w czasie odpustu (koniec sierpnia).




W sanktuarium można obejrzeć miejsce, w którym więziono Prymasa Wyszyńskiego. Idąc do pokojów zajmowanych przez Prymasa warto spojrzeć na sufit, który został pięknie pomalowany. Niestety, malowidła dawno nie były odnawiane, chociaż to też ma swój urok.




Odwiedzając Stoczek nie można pominąć pięknego kościoła. 


Sanktuarium w Krośnie koło Ornety to miejsce, które odwiedziliśmy po wizycie w Stoczku. Niestety byliśmy tam w sobotę i sanktuarium było zamknięte. Ale czyż nie robi wrażenia?



Więcej informacji o tym miejscu znajdziecie <<< TU >>>> Planujemy wybrać się tam jeszcze raz w niedzielę, kiedy sanktuarium będzie otwarte dla zwiedzających. 

***

Na koniec mały dodatek. Oprócz zwiedzania starówek, kościołów czy zamków, zawsze schodzimy z głównego szlaku turystycznego i właśnie tam często zdarza się mi natknąć na jakąś "perełkę" :-)  

Lidzbark Warmiński

"Kto się nudzi, sam sobie winien!"
C. Pavese - Piękne lato



Pozdrawiam i życzę udanych wojaży dalekich i bliskich!