Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pasy bieli i błękitu

Najnowsze posty

Mikrowyprawy

L jak len i lektury

U progu lata zdałam sobie sprawę z tego, że moje ulubione ubrania nie nadają się do noszenia, gdy słupek rtęci poszybuje w górę i przekroczy 20 stopni w skali Celsjusza. Powzięłam więc postanowienie uzupełnienia garderoby w odzież z materiałów naturalnych, a najbardziej zafiksowałam się na sukienki (a jakże, w ogóle w tym roku sukienka to najczęściej nabywana przeze mnie część garderoby) z bawełny i lnu. Jedną z takich sukienek pokazałam w tym poście . Mam jednak co do niej pewne wątpliwości, zwłaszcza po tym, jak małż mi powiedział, że w trakcie chodzenia sukienka owa rozdyma mi się na biodrach czyniąc mnie rozłożystą ponad miarę w tym miejscu. Tak to ja nie chcę. Myślę, że ładne będą z niej poszewki na jaśki (pruć i ciąć?).

Druga sukienka zachwyciła mnie swoim kolorem (khaki!) i składem (bawełna + len) oraz dobrym rozmiarem (nie musiałam nic przerabiać). Trochę swoje odwisiała zanim ją ubrałam z powodu chłodu i deszczów, ale udało mi się ją już dwa dni ponosić. Czekam na więcej.   





N…

Ucieszyłam się jak dziecko

i to własne! A wszystko to za sprawą  Ani z Zapiecka, która przygotowała dla mnie i Chłopca, pakę pełną niespodzianek z okazji wygranego candy na blogu Klub Twórczych Mam 
Aniu! serdecznie dziękujemy! Zobaczcie jakie wspaniałości dostaliśmy!



Mój syn tych pięknych ozdób nosić nie będzie, ale mam w bliskiej rodzinie małą księżniczkę, której je podaruję. Chociaż, myślę, że wisiorek z anielicą zostanie u mnie. Jest przeuroczy!

Wszystkie prezenty zostały rozpakowane i zaczęło się wielkie próbowanie. Radości było na całe popołudnie (i mam dzieję, że będzie jeszcze w kolejne dni!). 


Kilka tygodni temu (o rany, jak ten czas pędzi!) powiedziałam Chłopcu o kolejnym wyzwaniu w Klubie Twórczych Mam pt. Zrobione z mamą - tęcza. Chłopiec wydawał się zainteresowany umiarkowanie i nic nie zrobiliśmy. Dzisiaj doznał olśnienia i zrobił dla mnie, z własnej inicjatywy i według własnego projektu, tęczową bransoletkę, wykorzystując do tego gumki, które dostaliśmy od Ani. Zobaczcie jaka piękna!





Mój wkład w to wy…

Zestaw ubrań na wyjazd służbowy

Czerwiec, początek lipca i wrzesień to w branży "szkolnictwo wyższe" sezon wyjazdów na konferencje, których program, miejsce i długość mogą być naprawdę różne. Czternaście lat temu, jako doktorantka, pierwszy raz pojechałam na konferencję i na dodatek była to konferencja zagraniczna. Miałam tam ustną prezentację (!), na którą wystroiłam się w białą bluzkę z kołnierzem i śliwkowy garnitur. Jakie było moje zdumienie, gdy zobaczyłam innych doktorantów z Belgii, Holandii i innych krajów Europy Zachodniej, głoszących w swetrach i dżinsach. I chociaż od tamtej pory byłam już na wielu podobnych spotkaniach, zawsze przy przygotowaniach do wyjazdu pojawia się w mojej głowie pytanie "co spakować, żeby było dobrze". Dobrze czyli adekwatnie do okoliczności, pogody i mojego stylu. Odkąd zaczęłam się bawić w wyzwania ubraniowe i eksperymenty, dużo łatwiej wybiera mi się ubrania. I zawsze podróżuję z walizką w rozmiarze kabinowym. Jak spakowałam się na konferencję w zeszłym roku …

Skończyłam to w czerwcu: przeróbki bluzek

W szafie trzymałam dwie bluzki, których nie używałam, bo były za duże i źle się w nich czułam, choć bardzo mi się, na przysłowiowym wieszaku, podobały. Miałam pomysł jak je udoskonalić, czekały, czekały i wreszcie, dzięki akcji "skończyłam to w czerwcu" się doczekały.   


Bluzka 1.
Post, w którym opisałam jak zmniejszyłam dekolt bluzki i dopasowałam spodnie w pasie, jest jednym z najczęściej odwiedzanych na moim blogu. W sposób opisany w tym poście poradziłam sobie z obszernym dekoltem w białej bluzce. Dodatkowo z obu stron, po bokach, wycięłam około 1 cm, żeby zmniejszyć jej objętość. 




Bluzka 2.
Pamiętacie tą bluzkę?


 Pokazałam ją w tym poście <<< KLIK>>>. Niestety okazało się, że nie do końca pasuje mi jej forma i rozmiar*. Zaczęłam od wyprucia gumek, a potem zabrałam się za dekolt, który odsłaniał więcej niż chciałam. Sposób z wciągnięciem w dekolt gumki, który zastosowałam w białej bluzce, tu się nie sprawdził, więc pozostało zrobienie zakładek. Z przodu za…

Skończyłam to w czerwcu: łapacz snów

Początek tej robótki sięga Wigilii Bożego Narodzenia, gdy moja Mama dostała od Św. Mikołaja motek srebrzystej włóczki. Szybko wypróbowała prezent i już w połowie stycznia dostałam od niej taką piękną serwetkę. I od razu wiedziałam, że funkcji serwetki u mnie na pewno nie będzie pełnić. 


Wiele tygodni później kupiłam obręcz i wstążki i znowu sprawę odłożyłam na "potem". Na szczęście "potem" nadeszło. I oto jest. 



Ponieważ obfotografowanie łapacza we wnętrzu okazało się problematyczne, poszłam z nim w plener.   





Sukienkę, w której jestem, też mogłabym podciągnąć pod mój projekt "Skończyłam to w czerwcu", ale ona w odróżnieniu od innych rzeczy wcale nie czekała aż się ją zajmę. Doświadczenie mnie nauczyło kupować rzeczy we właściwym rozmiarze, bo dopasowanie tych za dużych (lub co gorsza, za małych) zawsze zajmowało mi dużo czasu i zwykle zlecałam to krawcowej, u której wiadomo, kolejka. Ale tym razem, w pewien czerwcowy dzień, złamałam tą zasadę i kupiłam w sh…