Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2011

TUSAL - odsłona 5

Ani się obejrzałam, a tu już końcówka grudnia i finał naszej TUSAL-owej zabawy. Zatem ostatni raz pokazuję słoik z tym "szyldem". Jak widzicie ledwo dno zakryłam, ale nie o to wszak chodziło, by go szczelnie wypełnić. Niewątpliwą zaletą zbierania końcówek nitek do słoiczka było ograniczenie ich "ruchliwości", wcześniej rozprzestrzeniały się one po całym pokoju. Podziękowania za to należą się Organizatorce tej zabawy - Cyber Julce. Dziękuję zatem w imieniu własnym, mojej rodziny i ...... mojego dywanu!

Podarunek z chryzokoli

Już kupując te kamienie miałam wizję jak je wykorzystam. I tak też zrobiłam. Nie udało mi się tylko zrobić ładnych zdjęć, ale "to se ne wrati", bo naszyjnik już u nowej właścicielki.


Nadzieja zagościła w moich progach

I oto jest! Jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach (zwłaszcza mojego autorstwa, wykonanych przy marnym, sztucznym świetle)! Wszystko jest w niej perfekcyjne, ale szczególnie zachwyca mnie jej nieskazitelna fryzura (mimo trudów  dość długiej  podróży - przez całą Polskę przejechała) i słodziutka torebka. Jestem pełna podziwu dla jej Autorki!

Parę słów wyjaśnienia - ktoś w końcu może zapytać, jak to się stało, że Nadzieja trafiła do mnie? Otóż - wygrałam candy zorganizowane przez jerzy_nkę prowadzącą bloga Wietrzne przemeblowania. Bardzo Ci jerzyn_ko dziękuję!

Taki elegancki pakuneczek ukazał się moim oczętom po otwarciu pudełka.


A gdy go rozpakowałam wyłoniła się Nadzieja! (nie sądziłam, że będzie aż taka duża - to dowodzi mojego nieobycia z Tildami - dotychczas je tylko podziwiałam na fotografiach! To też strasznie mi się w niej podoba!)


Jeszcze jakby troszkę zmęczona, ale już po chwili zaczęła się zadomawiać ;-)


Pełna wdzięczności, radości i nadziei myślę sobie, że chyba niebawem zorga…

Niepodzianka TUSALowa

Taką niespodziankę (hehehehe teraz to już nie taka znowu niespodzianka będzie) przygotowałam na TUSAL, którego finał już niebawem. Mam nadzieję, że się spodoba osobie, do której trafią wszystkie małe upominki.



Tzw. jarmark świąteczny

Zdjęć przedstawiających jarmark jako taki czyli stragany, sprzedających i kupujących, tu nie znajdziecie. Będą natomiast zdjęcia oddające atmosferę Rynku Staromiejskiego w niedzielne popołudnie. Zapraszam!













Kartki świąteczne

Ostatnimi czasy dużo rzeczy robię po raz pierwszy. W poprzednim poście pokazałam moje pierwsze bombki, a dziś - taaa dam! moje pierwsze, super mimimalistyczne, kartki świąteczne. Na początku pomagał mi Chłopiec, który jednak zniechęcił się i obraził, gdy nie pozwoliłam mu wylewać kleju bez opamiętania.







Prawie wszystkie już wysłałam i ciekawa jestem jakie wrażenie zrobią na adresatach.

A to jest karteczka jaką dostałam od Ewy piszącej bloga  Eva – Sutasz (soutache).


Oprócz niej (choć to raczej karteczka była dodatkiem) Ewa przysłała mi te cudne sutaszowe kolczyki, którymi nagrodziła mój komentarz. Bardzo lubię kolor niebieski, więc Ewa nie mogła trafić lepiej w mój gust. Bardzo Ci Ewo dziękuję!

Decoupage po raz pierwszy

... ale z pewnością nie po raz ostatni. W sobotę uczestniczyłam w warsztatach, gdzie w bardzo miłej atmosferze, pod okiem Pani instruktorki, powstały dwie bombki.

Pierwsza na stryropianowej kuli:




A druga w plastikowej:





Tą pierwszą zadedykowałam mojemu Synkowi, którego często nazywam Misiem. A warsztaty wspominam bardzo miło, pozwoliły mi oderwać się całkowicie i odprężyć, i nie wiem kiedy minęły 3 godziny!

TUSAL - odsłona 4

Staram się jak mogę, ale jakoś mi tych nitek nie przybywa...



Faktem jest, że średnio aktywna jestem jeśli chodzi o xxx, a obrazek ze szpilkami zaczął mnie nudzić, bo dużą powierzchnię (hehehe - dużą ;-) wyszywa się jednym kolorem.



W ramach przerywnika małe słodkie co nieco. Bo apetyt na słodycze ostatnio mnie nie opuszcza.

Niczym w CH...

Niczym w CH (czyt. centrum handlowym) wraz z nadejściem pierwszych chłodów pojawiła się w moim domu ozdoba świąteczna w postaci Świętego Mikołaja. Wszystko to za sprawą Agi, która podarowała mi bon na zakupy w sklepie AgoHome.pl jako nagrodę pocieszenia w konkursie ptaszkowym.



Święty chwilowo nie otoczony innymi gadżetami nawiązującymi do świąt, ale to się niebawem zmieni. Małe rączki Synka przetestowały natomiast wszystkie gadżety Mikołaja - wszystko się ruszało i nic przy tym testowaniu nie odpadło - znaczy się solidne wykonanie. Jeszcze raz dziękuję Agnieszce i polecam Wam jej sklepik.

Biel i granat

Jeśli mowa o kolorach - to niektóre zestawienia zawsze wyglądają dobrze. I to nie tylko w stroju, ale także w elementach wystroju wnętrz. Dla mnie numerem jeden jest duet: biel i granat. Mam tylko kilka drobiazgów do domu w tych kolorach, ale bardzo je lubię.







W zimowe wieczory lubię zapalić w domku tilajta, wlać olejek zapachowy do kominka.


Młynki też lubię bardzo, ale o tym innym razem.

Szpilki

Pora pokazać obcas:



Bucik ma już swoją właścicielkę, nad którą muszę jeszcze nieco popracować.

Pan Dynia do wygrania!

Na blogu Chatka Jasia czeka na jakąś szczęśliwą osobę Pan Dynia. Ja już się ustawiłam w kolejce.


TUSAL - odsłona 3

Co dla jednych jest wadą dla innych może być zaletą. Ja jestem bardzo oszczędna - do mojego TUSAL-owego słoika wrzucam króciutkie niteczki i dlatego tak w nim pusto ;-)



Na dowód tego, że jednak coś robię - bucik jak od projektanta - bez obcasa! Tak, niektóre to i w takich umieją chodzić, choćby Victoria B. Ale nie o tym miało być...



Jest jeszcze jeden powód małych postępów w zapełnianiu słoika - pasje Chłopca. Na przykład do tworzenia kolaży.

Powoli

Praca nad nowym obrazkiem wciąż trwa, ale idzie mi bardzo wolno. No cóż, tyle jest rzeczy i spraw, które konkurują o moją uwagę....



Jak możecie się zorientować, po ilości banerków na pasku bocznym bloga, z dziką namiętnością rzuciłam się w wir zabaw blogowych, głównie candy. Cały czas zastanawiam się nad hafciarskim upominkiem na zakończanie TUSAL'a. Mam kilka pomysłów, ale nie jestem jeszcze zdecydowana.
Kiedy tylko jest okazja łapiemy promienie słońca na spacerach i zbieramy liście. I dlatego robótki leżą odłogiem.

Ptasia kolekcja

W odzewie na konkurs zorganizowany na blogu Magazyn Inspiracji ptaki w moim domu:





Oba są dziełami rzeźbiarza Mirka Dziewialtowskiego. 

O! A tu jeszcze jeden ptaszek:



Wyszyłam też kilka obrazków xxx, na których są ptaki, ale niestety wszystkie wiszą w moim starym pokoju w domu rodziców.  Przy okazji odwiedzin zrobię zdjęcia i tym obrazkom, i nie omieszkam pochwalić się nimi na blogu.


Ale ze mnie gapa! Dopiero po opublikowaniu posta przypomiałam sobie o jeszcze kilku przedstawicielach ptasiego gatunku "pomieszkujących" u mnie.

Na lodówce:



Na koszulce i w kącie z zabawkami Synka:




Wiem, że takie widoki to każdy ma za oknem. Ale nie mogłam się powstrzymać ;-)