Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2011

taka jakby róża (dla Mamy)

Z okazji Dnia Matki moją kochaną Mamę obdarowałam tym kwiatkiem. Wszystkie dzieci wiedzą, że Mamy lubią kwiaty. Mój trzylatek bardzo często obdarza mnie zerwanymi na podwórku mleczami, ze słowami: "bo Cię kocham!". Z okazji Dnia Matki ja dostałam od niego stokrotki.


Broszka wykonana z dwóch rodzajów materiału, a w środku naszyłam małe kuleczki piasku pustyni, które mimo, że bardzo podobne są w kolorze do materiału, ładnie się błyszczą.

eco lub w kolorach jesieni wiosną

Na zdjęciu u góry korale z ufilcowanych na sucho kulek. Pracowałam nad nimi zimą, gdy potrzebowałam otaczać się ciepłymi kolorami (i materiałami), tak na poprawę humoru, bo zima zdecydowanie nie jest moją ulubioną porą roku. Nie są co prawda ufilcowane na "kamień", ale i tak miałam nie lada problem z ich przebiciem.



Korale z drewnianych kulek kojarzą mi się z ekologicznym podejściem do życia. Czy moje takie jest? Przyznaję, że nie do końca, ale staram się robić małe dobrze uczynki: segregować śmieci, używać wielorazowych torebek na zakupy itd. Ale, nie o tym. Drewniane korale już od roku leżą sobie u mnie i jakoś do niczego mi nie pasują.... muszę pomyśleć nad ich recyclingiem.

brosza zawsze się przyda

Wychodząc z założenia, że broszka zawsze się przydaje do urozmaicenia sweterka, wyprodukowałam sobie takie oto. Pierwsza, filcowa, mojemu mężowi kojarzy się z logo pewnej firmy, chociaż na żadnym logo się nie wzorowałam. A Wam jak się kojarzy? Wykonana przez filcowanie na sucho, przy użyciu z foremek do ciastek (serduszek) jako szablonu. Druga broszka wpisuje się w nurt recyclingu, bo powstała z letniej spódnicy, którą tak zaciągnęłam, że już nie nadawała się do noszenia. Na zdjęciu może nie wygląda zbyt atrakcyjnie, ale w realu prezentuje się znacznie lepiej.


2 w 1 + 2

Bohaterami dzisiejszego postu są biało-niebieskie korale w kwiatem, który samodzielnie może stanowić broszkę. Wystarczy go tylko zdjąć ze wstążeczki. Koralom z broszką towarzyszą kolczyki - dwa ;).





Bratek

Nadal ćwiczę robienie ozdób z filcu. Muszę się przyznać, że z dużą przyjemnością rozdaję je moim koleżankom - czasem nawet zanim zdążę zrobić zdjęcie. Ten komplet trafił już do mojej koleżanki. Chyba była zadowolona, bo po podziękowaniu skomentowała: "ooo! coraz lepiej ci to wychodzi". Proszę tylko nie posądzać jej o złośliwość! Ostatnią rzeczą z filcu mojej produkcji, jaką widziała była prezentowana poniżej różowa broszka - kwiatek. Patrząc na broszkę teraz (a zwłaszcza na zdjęcie broszki) widzę, że początki rzeczywiście nie były imponujące ;-). 




Follow by Email