środa, 26 października 2011

TUSAL - odsłona 3

Co dla jednych jest wadą dla innych może być zaletą. Ja jestem bardzo oszczędna - do mojego TUSAL-owego słoika wrzucam króciutkie niteczki i dlatego tak w nim pusto ;-)



Na dowód tego, że jednak coś robię - bucik jak od projektanta - bez obcasa! Tak, niektóre to i w takich umieją chodzić, choćby Victoria B. Ale nie o tym miało być...



Jest jeszcze jeden powód małych postępów w zapełnianiu słoika - pasje Chłopca. Na przykład do tworzenia kolaży.

poniedziałek, 17 października 2011

Powoli

Praca nad nowym obrazkiem wciąż trwa, ale idzie mi bardzo wolno. No cóż, tyle jest rzeczy i spraw, które konkurują o moją uwagę....



Jak możecie się zorientować, po ilości banerków na pasku bocznym bloga, z dziką namiętnością rzuciłam się w wir zabaw blogowych, głównie candy. Cały czas zastanawiam się nad hafciarskim upominkiem na zakończanie TUSAL'a. Mam kilka pomysłów, ale nie jestem jeszcze zdecydowana.
Kiedy tylko jest okazja łapiemy promienie słońca na spacerach i zbieramy liście. I dlatego robótki leżą odłogiem.

niedziela, 9 października 2011

Ptasia kolekcja

W odzewie na konkurs zorganizowany na blogu Magazyn Inspiracji ptaki w moim domu:





Oba są dziełami rzeźbiarza Mirka Dziewialtowskiego. 

O! A tu jeszcze jeden ptaszek:



Wyszyłam też kilka obrazków xxx, na których są ptaki, ale niestety wszystkie wiszą w moim starym pokoju w domu rodziców.  Przy okazji odwiedzin zrobię zdjęcia i tym obrazkom, i nie omieszkam pochwalić się nimi na blogu.


Ale ze mnie gapa! Dopiero po opublikowaniu posta przypomiałam sobie o jeszcze kilku przedstawicielach ptasiego gatunku "pomieszkujących" u mnie.

Na lodówce:

niestety, papuga miała mały wypadek ;-(


Na koszulce i w kącie z zabawkami Synka:




Wiem, że takie widoki to każdy ma za oknem. Ale nie mogłam się powstrzymać ;-)

piątek, 7 października 2011

Wyniki candy!

Dziękuję Wam za liczny udział w mojej zabawie. Bardzo było mi miło czytać Wasze opinie. Odwiedzałam też Wasze blogi i na pewno nie jeden raz jeszcze na nie zajrzę. Po ilości wyświetleń mojego bloga w dniu dzisiejszym wnoszę, że ciekawe jesteście wyniku losowania. W takim razie zapraszam na fotorelację z tego doniosłego wydarzenia.

 Karteczki z imionami/nikami biorących udział w loterii

  Mieszanie (bardzo dokładne) poskładanych losów  

Sierotka (hihi, przepraszam: małż) dokonuje losowania
  O proszę, zwycięski los!  


  Jeszcze chwila napięcia, i...... (werbel)

   Mamy zwycięzcę!  


Gratuluję i proszę o przesłanie drogą mailową adresu do wysyłki broszki ;-)

poniedziałek, 3 października 2011

Powrót filcu, nowe xxx i inwencja sąsiadów

Wraz z nadejściem jesieni nadeszła mnie ochota na pracę z filcem. I powstał mój pierwszy kwiat z łodyżką. Po przyszyciu zapięcia powstała broszka. Okazało się jednak, że łodyżka bardziej przeszkadza niż dodaje szyku i musiałam ją nieco nagiąć i przymocować do płatka. Tak następny kwiatek filcowy z przeznaczeniem na broszkę nie będzie miał łodyżki. A oto on, jeszcze przed ingerencją w położenie łodyżki:



Jesień za moim oknem


Moja nowa xxx robótka na razie wygląda tak:


Pierwszy raz mam porządny materiał (Aida DMC) i widzę dużą różnicę pomiędzy nim i materiałami, które do tej pory kupowałam z sklepach z tkaninami.

A na koniec właściwie też robótkowo, z tym że autorami prac są mi bliżej nieznani sąsiedzi. A oto efekty ich balkonowych poczynań:



Ozdoby czy przedmioty użytkowe? Macie jakieś pomysły?