Czytam

O tym, że uwielbiam czytać książki kucharskie wspomniałam w moim profilu. Najbardziej lubię te Nigelli Lawson. Szczerze mówiąc najczęściej tylko je czytam, a dość rzadko korzystam z zamieszczonych w nich przepisów. Ale czasem jednak tak.


Były czasy, gdy czytałam bardzo dużo i kilka książek jednocześnie. W liceum podział mojego czasu wyglądał mniej więcej tak: szkoła, lekcje, książki, reszta. Teraz, 18 lat później jest inaczej: praca, dziecko/dom, robótki i reszta (no i w tej reszcie, nawet po tv są książki). Sytuację ratuje nieco Synek, który bardzo lubi słuchać jak mu czytam przed snem. Ostatnio jego ulubioną lekturą są bajki na dobranoc.


Szczerze polecam tę książkę. Bajeczki, ale bardziej w formie historii z życia wziętych niż bajek zaczynających się od "za lasami, za górami, dawno, dawno temu ...", są dość krótkie (na jedną stronę), zrozumiałe dla maluchów i pouczające zarazem. Zdecydowanie pełnią funkcję edukacyjną. Nauka z nich płynąca jest prosta - nie zawoalowana tak jak w niektórych "starych bajkach" (jak np. w bajce "O rybaku i złotej rybce", w której rybka na początku proponuje, że spełni każde życzenie rybaka, a potem po trzecim "strzela focha" i wszystko mu odbiera). Dzięki bajce o wróżce, która zabiera zabawki pozostawione na noc w nieładzie, Synek zaczął sprzątać. W tym miejscu razem z Synkiem serdecznie pozdrawiamy Karolkę i Huberta, od których Synek tą książkę dostał.


Głównym dostawcą lektur ostatnimi czasy jest mój małż., od którego dostałam na walentynki tą książkę:



Trochę się bał mojej reakcji, czy to aby właściwy prezent na taką okazję. Okazało się, że tak - bo bardzo mi się podobała. Kryminał, powiedziałabym: klasyk swojego gatunku, dopiero w ostatnim rozdziale okazuje się kto jest zabójcą ;-) Czyta się go bardzo przyjemnie, oprócz wątku kryminalnego jest też wątek matki i niemowlęcia - moim zdaniem rewelacja. Żadny tam przesłodzony opis szczęścia, zamiast tego brutalna, ale jednak, prawda o zmęczeniu, irytacji i problemach z karmieniem piersią. Zatem lektura godna polecenia także świeżo upieczonym mamom.

Komentarze

  1. Fajne opisałaś te książki. Myślę, że się skuszę na te dwa ostatnie tytuły (jeden dla mnie, drugi dla synka;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też uwielbiam czytać książki :) U mnie przychodzi to falami - albo nie czytam nic - albo czytam jedną po drugiej... :) Właśnie mam fazę na czytanie i myślę, że prędko się nie skończy :) Muszę też sięgnąć po poleconą przez Ciebie książkę, zapowiada się interesująco :) A jak mój maluszek będzie już większy to też chętnie poczytam mu do snu :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. to mówisz, że dobra ta autopsja? chyba się skuszę, uwielbiam kryminały!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz