dla ukojenia


...nerwów zapraszam na rosołek. Chociaż jestem osobą raczej spokojną i wyważoną, a przynajmniej wiele osób ma o mnie takie zdanie, są dni kiedy mnie trafia - zaczynam się złościć i .... no niestety, kląć jak szewc (w tym miejscu przepraszam mojego Pana szewca i ewentualnie wszystkich innych spokojnych i nieklnących szewców). Kiedy emocje opadną, zastanawiam się czy to się kiedyś zmieni? Czy przestanę się tak pienić? Przecież dobrze wiem, że denerwować się to mścić się za głupotę innych na własnym zdrowiu.  Na jakąś jogę się powinnam zapisać czy co? A Wy jak macie? Też dajecie się ponosić emocjom negatywnym czy znacie jakieś skuteczne sposoby opanowania nerwów?

Komentarze

  1. Generalnie to ze mna jest tak,ze wszyscy naokolo uwazaja mnie za osobe zrownowazona i taka raczej spokojna. Ja natomiast znam siebie lepiej i wiem,ze nietrudno mnie z rownowagi wyprowadzic. Niestety. Pracuje jednak nad tym choc nie jest latwo:)A rosolek jest tak apetyczny,ze chyba sama taki zrobie;) Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak sobie wyobrażasz życie bez złości? Moniko, jak coś wkurza, u mnie nie ma rady, rozpalam się do czerwoności, nie klnę, ale bardzo się irytuję. Na szczęście mało jest takich tematów, ale jak się zdarzy... żadne liczenie do 10...oddychanie nie pomaga, muszę dać upust emocjom podnosząc głos. Uważam tylko, żeby nie ranić. Ale swoje zdanie muszę wtedy wyartykułować.
    Rosół uwielbiam, szczególnie teściowej:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz