OK czyli ....

Olsztyn Kocham. Takie nalepki można zobaczyć na niektórych samochodach mknących po ulicach miasta. Moje uczucie do tego miasta, jakby nie było to jednak nie rodzinnego, nie jest aż tak intensywne. Początkowo, przez 5 lat studiów, interesowała mnie szczególnie jedna dzielnica - Kortowo, a na Starym Mieście bywałam sporadycznie. Potem się wyprowadziłam i gdy po dwóch latach powróciłam do Olsztyna, w ogóle mi się nie podobał. Od tamtej chwili minęło jednak sporo czasu... i polubiłam to miasto. A ostatnio, jak widzicie, zwracam na nie szczególną uwagę. Dlatego znowu dziś to Olsztyn będzie bohaterem posta.    

Widok na Zamek od strony Ratusza 


Pod tymi kamienicami znajdują się stragany kwiaciarek 
Detale fasady Starego Ratusza, pełniącego obecnie funkcję biblioteki

Dawne kino Awangarda
Kino Awangarda było starym kinem z duszą. Panował tam lekki zaduch, fotele były stare i skrzypiące. Uwielbiałam jego klimat. Obejrzałam tam m.in. Pasję. Długo walczyło z nowoczesnym kinem sieciowym zlokalizowanym w nieodległym centrum handlowym, ale w zeszłym roku zostało zamknięte.



Na parterze tej i sąsiednich kamienic są sklepy i lokale. Przechodziłam obok niej wiele razy patrząc się na wystawy i dopiero w dniu, w którym zrobiłam to zdjęcie, zobaczyłam na szczycie tą "lampę Aladyna".


Kamienice patrzą na Scenę Staromiejską, która latem ożywa. Dla odmiany wraz z nadejściem ciepłych dni znikają te licznie występujące na zdjęciu samochody, bo wtedy zaczyna obowiązywać na Starym Mieście zakaz parkowania wokół rynku.


Wejście do zamku. Po prawej stronie siedzi wtopiony w tło Mikołaj Kopernik. Jeszcze siedzi samotnie, ale są dni gdy nie ma tyle spokoju, bo ludzie wdrapują mu się na kolana i głaszczą po .... globusie, który trzyma w dłoni.




Widok na Ratusz z Targu Rybnego


W tej kamienicy przy Targu Rybnym jest pub. Jak się dobrze przyjrzycie to zobaczycie, że wchodzi się do niego przez angielską budkę telefoniczną.

Targ Rybny
Jeszcze spokojnie i pusto. Ale za kilka tygodni zapełni się ten plac ogródkami piwnymi i gwarem. Czasem nawet wyrasta tu scena.

Cały czas nie wyczerpałam tematu. Spodziewajcie się więc kolejnych zdjęć z Olsztyna w przyszłości.

Komentarze

  1. Chętnie obejrzę! Jeszcze nigdy nie byłam w Olsztynie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Ci za Olsztyn, zawsze będę miała sentyment do niego. Spędziłam tu najpiękniejsze młode lata, czas szkoły średniej.Och....jak fajnie powspominać, chyba wszędzie byłam, na każdym "zdjęciu". Moniko, to co ja mam powiedzieć o Awangardzie, że stare, że skrzypiało, skoro oglądałam tam tyle filmów...Coma, Obcy-8 pasażer Nonstromo, Znachor, Miłość, szmaragd i krokodyl.......widzisz jaki dinozaur ze mnie:)))
    Pozdrowionka, lecę post niżej, bo widzę, że tam też dawno temu chadzałam:)Nie przyszłoby mi kiedyś do głowy, że teraz tylko do lekarza będę przyjeżdżać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Olsztyn odwiedzasz tylko przy okazji wizyt u lekarza, to życzę Ci żeby to było jak najrzadziej (=zdrówka życzę!). A jak porobię zdjecia to sobie obejrzysz ;-)

      Usuń
  3. Kino z duszą - gatunek chyba już zupełnie wymarły;( wielka szkoda;(
    Festiwal lodowych rzeźby był tej zimy, czy poprzedniej? Bardzo jestem ciekawa, czy był fajny, bo nie udało mi się dotrzeć;(
    A Twoja miłość do mieszkańców mojego bloga niech trwa jak najdłużej;)) Mam teraz coś na jej utrwalenie;))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Festiwal odbył się już 2 razy - w tą zimę i w ubiegłą. W ubiegłym roku (właściwie to na przełomie 2010/2011) była dobra pogoda - mróz - i rzeźby można było dotykać, siadać na lodowej ławeczce i w saniach od zaprzęgu, i rzeźb, mam wrażenie, było więcej. A tej zimy ze względu na dodatnie temperatury rzeźby były ogrodzone i nie można było zbyt blisko do nich podejść. Ale popatrzeć było na co. Teraz lecę do Ciebie, bo mnie zaintrygowałaś!

      Usuń
  4. A ja czekam na kolejny post o Kortowie pliiiiiiiz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie na pewno! Ale nie obiecuję, że już kolejny ;-) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Fajny post, aż żal że tak późno go zobaczyłam. Wiele lat mieszkałam na olsztyńskiej starówce. I choc początkowo było fajnie, po latach zaczynało byc coraz gorzej... kolejne lokale, puby, coraz większe imprezy... Przez te ostatnie lata nawet nie śledziłam co się będzie u "nas" (na Starówce)działo:P Teraz mieszkam pod Olsztynem, i fajnie wpaść od czasu do czasu do miasta, nawet na Starówkę:))) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz