Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

Goście

Mili. Z samego rana przyszli. Na poczęstunek. Sprawili, że przez cały piątek miałam dobry humor. Czasami tak niewiele potrzeba ;-)



Kadzidłowo

Dobrze czasem oderwać się od uciążliwej codzienności i choćby kilka godzin spędzić w nieznanym miejscu. Zachwycić się czymś, zobaczyć poznać. Moja przyjaciółka mówiła, że jak gdzieś wyjeżdża to czuje jak jej mózg odpoczywa. Ja czuję, jak pracuje na zupełnie innych obrotach.



Do Kadzidłowa (koło Rucianego-Nidy) wybraliśmy się jeszcze przed Świętami. Nie dajcie się zwieść słoneczku - było bardzo wietrznie (stąd moje "oryginalne" nakrycie głowy. Zawsze wybiorę opcję "ciepło" niż "elegancko"). Pojechaliśmy tam, żeby obejrzeć jeleniowate, bo jest to miejsce, gdzie są one hodowane. Ale zobaczyliśmy dużo więcej zwierząt. W końcu to Park Dzikich Zwierząt.







Oprowadzał nas fantastyczny przewodnik, opowiadający o zwierzętach i ich zwyczajach. Jednak nie polecam tej wycieczki jeśli wasze dzieci są bardzo małe. Chodzi się dość długo (zwłaszcza na możliwości młodziutkich latorośli), a pomiędzy poszczególnymi pastwiskami są "drabinki", które trzeba sfors…

TUSAL 2012 - cz. 4

Moja niemoc twórcza niebezpiecznie się przedłuża. To niemożliwe, żeby przesilenie wiosenne trwało aż tak długo. W słoiku prawie nic nie przybyło, chociaż haft posunął się odrobinę do przodu. Haftowałam poza domem i nie zbierałam odpadków....








Z niezbyt wielką radością powitałam zmiany w wyglądzie bloggera. No nie lubię jak mi się zmienia coś co już dobrze znałam - sposób logowania do banku, wygląd poczty, wygląd bloggera.... Ale czy kogoś to obchodzi?!

Tylko nie to...

"O nie! Tylko nie to!" słyszę po kilka razy dziennie od Chłopca. W różnych okolicznościach: jak mówię mu, że zjemy zupę, idziemy się kąpać, albo jak coś idzie nie po jego myśli, rozsypią się klocki czy zagubi zabawkę. W głosie czysta rozpacz...

Od jakiegoś czasu Chłopiec też ma zwyczaj przedstawiania się z imienia i nazwiska przypadkowo spotykanym osobom: paniom na kasie w supermarkecie, ludziom w kolejkach. Dzisiaj przedstawił się dziewczynie, która przyniosła mi do domu zawiadomienie z Urzędu Miasta o wysokości podatku od nieruchomości. I ona, chyba jako pierwsza ze wszystkich osób, którym przy mnie się Chłopiec przedstawił,  powiedziała: "A ja mam na imię Ania". Chłopiec był wniebowzięty i korzystając z zainteresowania zaprezentował jej swoje gumiaki, wygłaszając niemal prelekcję na temat ich zalet.  Dziewczyna pożegnała się z nami z uśmiecham na twarzy od ucha do ucha i mogę się założyć, że uśmiechała się jeszcze długo ;-)



Migawki

Szukaliśmy też wiosny w lesie.








I znaleźliśmy!

Baba Jaga na hulajnodze i Świąteczny weekend

Najpierw zapowiedziana w tytule Pani na hulajnodze i niezapowiedziany Pan w aucie. Prace wykonane przez Chłopca. Jakoś szczególnie mnie ujęły...




A skoro Święta już niebawem - Życzę, aby upłynęły Wam one w zdrowiu, spokoju ducha i radosnej atmosferze!

Róże i fiolety

Fioletowy lubię bardziej niż różowy, chociaż w mojej szafie coraz więcej ubrań w kolorze różu, ale brudnego albo ciemnego. Krzyżykowanie tymi kolorami to przyjemność, a i na różowe kwiatki popatrzeć lubię. Cieszę się z renesansu goździków, będących długi czas w zapomnieniu i niesławie. I jak długo stoją! Te na zdjęciu wykosiły wszystkie inne z bukietu, który pokazałam TU .



Jakoś ostatnio nie mam weny do robienia biżuterii. Wszystkie elementy i te wygrane i kupione leżą i czekają... A ja siedzę i oglądam Wasze poczynania blogowe.

dylemat

Ufilcowałam kwiatkach w kolorach wybranych przez Karolkę.



Ale potem pomyślałam, że może zbyt prosty. I ufilcowałam dodatkowy element. Ale wcale nie jestem przekonana, że jest ciekawiej.






Jak myślicie?