Przejdź do głównej zawartości

Kadzidłowo

Dobrze czasem oderwać się od uciążliwej codzienności i choćby kilka godzin spędzić w nieznanym miejscu. Zachwycić się czymś, zobaczyć poznać. Moja przyjaciółka mówiła, że jak gdzieś wyjeżdża to czuje jak jej mózg odpoczywa. Ja czuję, jak pracuje na zupełnie innych obrotach.



Do Kadzidłowa (koło Rucianego-Nidy) wybraliśmy się jeszcze przed Świętami. Nie dajcie się zwieść słoneczku - było bardzo wietrznie (stąd moje "oryginalne" nakrycie głowy. Zawsze wybiorę opcję "ciepło" niż "elegancko"). Pojechaliśmy tam, żeby obejrzeć jeleniowate, bo jest to miejsce, gdzie są one hodowane. Ale zobaczyliśmy dużo więcej zwierząt. W końcu to Park Dzikich Zwierząt.



Ten mały jeleniowy  ma nie tylko poroże, ale i kły. 


Drapieżne ptaki, mimo że za siatką, to budziły respekt. 
Zachwycił mię kolor piórek tego ptaszka. Zwróćcie uwagę, jakie długie ma palce.

Gdy tylko pojawiliśmy się na tym pastwisku, wszystkie zwierzaki zaczęły się zbliżać.
Sielsko, nieprawdaż?

Puchacz.
Oprowadzał nas fantastyczny przewodnik, opowiadający o zwierzętach i ich zwyczajach. Jednak nie polecam tej wycieczki jeśli wasze dzieci są bardzo małe. Chodzi się dość długo (zwłaszcza na możliwości młodziutkich latorośli), a pomiędzy poszczególnymi pastwiskami są "drabinki", które trzeba sforsować. Małe nóżki będą miały z tym problem. Niektóre dorosłe nóżki, już trochę mniej sprawne, raczej też.

Łoszak czyli młody łoś. Był usposobiony bardzo przyjacielsko i najwyraźniej głaskanie po nosie sprawiało mu przyjemność. Mama łoszaka takimi pieszczotami i naszym towarzystwem wcale nie była zainteresowana.


W Parku były też sarny, które nieźle mnie nastraszyły, biegnąc wprost na mnie. Prawie udało mi się wywołać panikę (hihihi, tak cała ja) wśród innych zwiedzających. Widzieliśmy wilki, biegające nerwowo wzdłuż ogrodzenia i szczerzące zęby ... zdecydowanie wolałabym ich nie spotkać na spacerze w lesie.  

Komentarze

  1. Zazdroszczę tego wypadu:) a zwierzęta jakie oswojone i jaka różnorodność, łosie, sarny, wilki, ptaki ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że u Ciebie już cieplej i pączki rozkwitają na maxa :) A wycieczka super! Też lubię odwiedzać nowe miejsca, pomimo, że jest intensywnie to faktycznie odpoczywam... :) Pozdrawiam ciepło i wiosennie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna wycieczka :) Dla mnie zawsze hitem są sowy, które mają takie mądre spojrzenie. Może to właśnie stąd wziął się ten symbol sowy jako wiedzy i mądrości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kadzidłowo znam od lat, rok, bądź dwa roki temu zabraliśmy tam nasze dzieciaki.
    Trzeba jeszcze było w drodze powrotnej zahaczyć o miasteczko Mrongoville - miasteczko westerncity w Mrągowie - świetna zabawa dla najmłodszych :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrongoville znam. Byliśmy tam ze dwa lata temu, ale trzeba będzie te odwiedziny powtórzyć, bo Chłopiec wtedy był maleńki, a teraz to dopiero by miał używanie! Po spacerze w Kadzidłowie mieliśmy dosyć wiatru i dlatedo jedyne na co się zdobyliśmy to obiad i krótki spacer w Rucianem.

      Usuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Spódnica z sukienki

W kratkę

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie