Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2012

Łezki

Nie mogę nie pochwalić się wygranym candy na blogu pracownia filcer. Dostałam od Ani czerwone łezki, na punkcie których zupełnie zwariowałam (ze szczęścia!) i piękną kulę. Z resztą zobaczcie same...



Aniu, serdecznie Ci dziękuję za te wspaniałe prezenty!

Niespodzianka

Nigdy nie miałam pajaca wyskakującego z pudełka. Ale czy to naprawdę taka duża niespodzianka?


* Oklejenie pudełka kolorowym papierem sprawiło mi więcej kłopotu niż się spodziewałam...

Zawody balonowe i niespotykane widoki

Dzisiaj rano Chłopiec wrzasnął: "Pobudka! Zobacz! Trzeba już wstawać!" Na równe nogi poderwał go widok balonów przepływających po niebie tuż obok naszego bloku.






A wczoraj wieczorem też mieliśmy co oglądać.



Miłej soboty!

Noc w mieście

Uwielbiam lato za wiele rzeczy. Jedną z nich są ciepłe noce.




A może ktoś jest zainteresowany kupnem kawalerki w centrum Olsztyna, oferującej takie widoki?

Zachwyt

Niezmiennie zachwyca mnie taki widok zza mojego okna...


Krzyżyk do krzyżyka...

aż do pojawienia się pajacyka.



Olsztynek

Na początku maja, kiedy wydawało się, że przed nami długie i gorące lato, wybraliśmy się do Muzeum Etnograficznego w Olsztynku. Byłam tam już kilka razy i bardzo lubię to miejsce. Chociaż nie zamieniłabym swojego mieszkania na chałupę bez bieżącej wody (a wiem co piszę, bo moi dziadkowie, u których spędzałam wakacje, właśnie taki dom posiadali), lubię cofać się myślami do czasów, gdy ludzie żyli prosto, w rytmie wyznaczanym przez pory roku.








Uwielbiam zwiedzać skanseny. Często znajduję w nich przedmioty, które znam z domu moich dziadków. Dobrze pamiętam jak Babcia używała kołowrotka czy magla przypominającego wałek do ciasta. Większość lub nawet wszystkie tradycyjne przedmioty Dziadek przekazał do skansenu w Nowogrodzie. Teraz mogą je oglądać wszyscy, których interesuje historia.

W rezerwie

Gdy nie mam ochoty na gotowanie, pomysłu na obiad lub po prostu czasu, lubię mieć dania "prawie gotowe" w rezerwie - w zamrażalniku. Daniem, które się do tego nadaje całkiem nieźle jest chilli con carne. Przepis na nie znalazłam dawno temu w sieci. Nie trzymam go się restrykcyjnie. Zamiast wołowiny często używam mięsa drobiowego, nie używam Vegety ani innej przyprawy instant, dorzucam kukurydzę, a naleśniki udają tortille. Często też zamiast zawijać chilli w tortille, serwuję je z ryżem, kaszą jęczmienną lub makaronem.


Przepis oryginalny (bardzo przepraszam autora, ale pamiętam tylko, że przepis znalazłam w internecie....) z lekką modyfikacją własną (styl i ilość składników):
Pokroić i zeszklić cebulę (2 szt), dodać do niej mielone mięso (30-50 dkg), które podczas smażenia powinno się rozdrabniać widelcem na małe kawałki. Smażyć aż zrobi się szare. W pół szklanki wody rozpuścić vegetę i wlać do mięsa z cebulą. Dusić 10 minut. Dorzucić pokrojone pomidory (2-3 szt) (lub pomid…

TUSAL 2012 - cz. 7

Czas odmierzam prezentacją słoika z resztkami. O znowu minął miesiąc...


Dopadł mnie robótkowy zastój. Z zazdrością i podziwem patrzę na Wasze postępy, przegryzając to muffinkę, to ciastko francuskie z jabłuszkiem...




Marzenie

Tak mi się zamarzyło na wiosnę, żeby mieć splisowaną spódnicę. I oto moje marzenie się spełniło. Takie małe, tekstylne. Drobiazg, a cieszy. Na spełnienie poważniejszych marzeń jeszcze czekam.


Dawno temu plisowane spódnice szyła dla mnie Babcia, która uważała, że w szafie dziewczynki w wieku szkolnym są niezbędne. Jedną nosiłam jeszcze na początku liceum. Potem uznałam, że jest za długa, a jak ją już samodzielnie skróciłam, to w ogóle przestałam ją nosić... Zakładając mój nowy nabytek myślę o mojej Babci, że miała rację. Kobieta musi mieć w szafie plisowaną spódnicę i już!

W obiektywie

Poranek w obiektywie Chłopca wygląda tak:


Dodam tylko, że są to pierwsze zdjęcia, jakie zrobił Chłopiec ;-)

Na szaro

Z resztek szarego Zpagetti udziałam serduszko. Sposób jego wykonania znalazłam na blogu Uli  Sen Mai. Jeśli jeszcze tam nie byłyście to musicie koniecznie to nadrobić ;-)
Szare serce wyszło całkiem pokaźne, a ja się zastanawiam jak je wykorzystać.... może jako aplikację na poszewkę poduszki? a może jako dekorację naścienną? Macie jakieś pomysły?


Kwiatuszek to taka wprawka. Robiony bez wzoru. I na jego wykorzystanie też jeszcze nie mam pomysłu.


Może tak?


Pozdrawiam i życzę Wam słonecznej niedzieli.

Kokarda

Lubię tą bluzkę, za jej kolor i kokardę na plecach. Na nie-upalne letnie dni, by poczuć się choć odrobinę wyjątkowo. Na dobry humor.


Na ulicy

24.06.2012 odbyło się kolejne święto ulicy Dąbrowszczaków w Olsztynie. Moim zdaniem impreza z roku na rok się rozwija. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nawet Chłopiec. Zdjęcia robione na początku imprezy około południa.



Tradycjonalista

Miało być odważnie. Awangardowo. O tak:



Ale w rezultacie Chłopiec-tradycjonalista poprosił o to, by wszystkie włosy były równo przycięte. Żadnego szaleństwa we fryzurze. Zupełnie jak mamusia...

Endless summer

Letni dzień. Rodzina. Dobre jedzenie. Spokój. Chcę, żeby lato trwało przez cały rok!





Laurka

Żeby zająć chłopca mówię mu, że MUSIMY zrobić laurkę dla Dziadka, który miał imieniny. Robię miejsce na kuchennym stole, wybieramy zieloną kartkę. Technikę wybiera sam. Ciastolina. Robi, a ja mogę zająć się obiadem. Laurka powstała, ale dziadek jej nie otrzymał. Nietrwała była. Dziadku - ta wirtualna laurka - dla Ciebie. Od wnuczka.

Zpagetti

Zpagetti jest dla tych, którzy:
- lubią duże formy,
- sztukę użytkową,
- czerpią satysfakcję z tego, że robótki szybko przybywa,
- mają w domu dzieci.


Zpagetti zdecydowanie jest dla mnie. Ale pewnie bym się na nie nie skusiła, gdybym nie wygrała go w candy ;-) bo nie miałam dużego szydełka i palącej potrzeby, by spróbować pracy z tym materiałem. Mało tego, nawet sam materiał wyobrażałam sobie inaczej, przez pryzmat moich wcześniejszych doświadczeń, myślałam, że to taka gruba włóczka, a nie dzianina. 

Pierwsza próba została spruta, bo nie podobał mi się zbyt duży otwór, od którego rozpoczęłam robótkę.



Po spruciu - robótkę rozpoczęłam od początku i robiłam ją jak beret, oczka dobierając na "oko". Potem "beret" wypchałam poduchą ubraną w kolorystycznie dobraną bluzkę, której nie nosiłam (czytaj poszewkę) i voila!


Poduszka, która jest w środku nie jest okrągła. Stąd pewne niedoskonałości kształtu. Może kiedyś nad tym popracuję... Radość z takiej wielkiej poduchy, któ…

Follow by Email