Przejdź do głównej zawartości

Olsztynek

Na początku maja, kiedy wydawało się, że przed nami długie i gorące lato, wybraliśmy się do Muzeum Etnograficznego w Olsztynku. Byłam tam już kilka razy i bardzo lubię to miejsce. Chociaż nie zamieniłabym swojego mieszkania na chałupę bez bieżącej wody (a wiem co piszę, bo moi dziadkowie, u których spędzałam wakacje, właśnie taki dom posiadali), lubię cofać się myślami do czasów, gdy ludzie żyli prosto, w rytmie wyznaczanym przez pory roku.

wnętrze kościółka






 
Uwielbiam zwiedzać skanseny. Często znajduję w nich przedmioty, które znam z domu moich dziadków. Dobrze pamiętam jak Babcia używała kołowrotka czy magla przypominającego wałek do ciasta. Większość lub nawet wszystkie tradycyjne przedmioty Dziadek przekazał do skansenu w Nowogrodzie. Teraz mogą je oglądać wszyscy, których interesuje historia.

Komentarze

  1. Ja przyznam, że też mam słabość do skansenów i zawsze z dużą radością je zwiedzam.
    A Ci Panowie z akordeonami są przecudni:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się patrzy na to wszystko z boku ale i z sentymentem... :) Byłam w kilku skansenach i każdy ma swój niepowtarzalny klimat :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie

Podsumowanie wyzwania 10 x 10 jesień

W kratkę