Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Dorosłość

W głębi duszy nie czuję się jeszcze zupełnie dorosła. Mogę sobie więc pozwolić na coś takiego:


Moje nowe kapcie zeberki zajęły miejsce myszek ;-)

Pierwsze próby

wydziergania kwadratów używając kordonka wyszły tak:


Wiem, że daleko im do doskonałości, ale dzierga się je tak przyjemnie, że jak tylko dokończę pozaczynane obrazki xxx zakupię włóczkę i zrobię poszewkę na poduszkę, a może nawet i pled! Choć to ostatnie może bardzo się rozciągnąć w czasie.

Wczoraj dotarła do mnie przesyłka od anuk_pl z wygraną w candy książką. Oprócz tego anuk_pl obdarowała mnie mnóstwem pięknych rzeczy własnoręcznie wykonanych: serduszkiem, kwadratem, słodką girlandką i bransoletką. Żółty samochodzik sprawił dużą niespodziankę i radość Chłopcu.  Bardzo dziękujemy!




Odstresowywacz

Szydełko, szycie i druty jako lekarstwo na stres ;-) Oj przydałoby mi się zażyć kilka dawek!

A jak patrzę na śliczności to mam ochotę od razu chwycić za "narzędzia".


Z poduchami powinnam dać radę ;-)



Za to fotele to już projekty dla zaawansowanych...




A jak się Wam podobają abażur i girlanda. Mnie urzekły!



Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://www.facebook.com/WeLoveWool. Znajdziecie tam o wiele więcej cudnych rzeczy!

Podróż sentymentalna

do czasów studenckich. Od razu wyjaśnię - tego posta piszę na zamówienie Koleżanki. Bo obiecałam. Wiosną wczesną. Że pokaże jej Kortowo, takie jakie jest teraz.  

Kiedy zaczynałam studia przed wjazdem stała tablica ART - teraz UWM. Powiewają flagi. A dawna pętla nie jest już pętlą, tylko parkingiem. Nie ma też sklepu z pączkami i kolekturą Lotto. Tych pączków to mi autentycznie szkoda.


Rektorat. Nie potrafię powiedzieć czy się zmienił...


Idąc dalej drogą od Rektoratu po lewej stronie mijamy szpaler tablic informujących, co kupiono z funduszy unijnych i budynek Biologii.

 Kiedy studiowałam to był budynek nowej biblioteki. Teraz nie jest ani nowy, ani nie jest już biblioteką. 

A za takie perełki Kortowo uwielbiam.

Ulica Oczapowskiego. Coraz więcej budynków jest odnowionych i cieszy oko piękną cegłą.

Stołówka. Teraz nawet jest kilka zestawów do wyboru i dają noże. Oprócz niej w tym samym budynku pizzeria. Na niższym poziomie - to co było - klub Arton.

Kotłownia w stanie przebudowy.T…

TUSAL - cz. 10

Październikowa odsłona słoika:


Czy warto ?

Tytuł polski: "Niedościgli Jonesonowie". Obejrzyjcie, a już zawsze będziecie się zastanawiać czy warto kupić to co mają znajomi. Dla zainteresowanych lektura blogów minimalistów np.: Ajki i Konrada.

Na mnie film zrobił duże wrażenie. Nie jestem minimalistką. Ale myślę dużo o tym co kupuję, po co i jak to wpływa na naszą planetę. O tym co mam w domu, co jest mi potrzebne, a bez czego mogę się obyć. Kiedy idę do warzywniaka wzbraniam się przed pakowaniem wszystkiego przez sprzedawcę w foliowe torebki. Staram się zawsze mieć ze sobą "wielorazową" torbę na zakupy. Ciągle jednak z wygody popełniam drobne grzeszki i np. kupuję paczkowane produkty. Uwielbiam zdjęcia i albumy ze zdjęciami. Ale nie mam potrzeby gonienia za nowinkami, kupowaniem niezliczonych ilości kosmetyków. Tak sobie myślę, że minimalistką, zwłaszcza garderobianą, byłam w latach 80-tych. Nie był to świadomy wybór tylko konieczność. I do czegoś takiego wracać nie chcę. A jaki jest Wasz stosunek do zakupó…

W sukience

Nie, nie będzie to post szafiarski, tylko hafciarski. Na obrazku niespodziance pojawił się, chociaż jeszcze nie całkowicie, miś w sukience. Różowej, a jak!


A za oknem? Jesień. Z pierwszego drzewa opadły wszystkie liście... Miota teraz nimi wiatr.


Źródło

Pinterest to moje najnowsze odkrycie. To skarbnica inspiracji. Ten pomysł na pewno wypróbuję!

 I może któryś z tych

Witajcie w naszej bajce!

Pierwsza powieść jaką przeczytałam wspólnie z T. Chłopcu. Chociaż widziałam film, i to pewnie ze dwa razy, to i tak byłam ciekawa co kryje się na kolejnych stronach książki :-) Chłopcu się podobało, chociaż nie jestem pewna czy wszystko zrozumiał... Drastyczne fragmenty z historii Mateusza pominęłam, bo pamiętałam jak mną wstrząsnęła ich filmowa interpretacja.


Jak się dobrze przyjrzeć, w kratce nad literką L (lewy górny róg kolażu) widnieje podpis pierwszego właściciela książki.  I właśnie od niego (tak, tak pozdrawiamy w tym miejscu wujka M.) Chłopiec dostał całą paczkę z książkami! Ależ było radości! A najbardziej do gustu przypadła Chłopcu książka o przedszkolakach. I nic w tym dziwnego, bo historyjki o przedszkolakach są ciekawe, wesołe i pouczające.  Książka wyprodukowana w Polsce. Polecamy!


Kocia kolekcja i nowa znajomość

Dwanaście pocztówek ze scenami z życia. Zamiast ludzi koty. W roli czworonożnych pupili - psy. Wszystko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. I jakie urocze!







Te pocztówki miały małej dziewczynce osłodzić oczekiwanie na kogoś ważnego. Dziś cieszą oczy Chłopca.


***

A to nasza nowa znajoma. Wpadła w odwiedziny i od razu się polubiłyśmy ;-)