poniedziałek, 31 grudnia 2012

Nowy Rok

powitam w kapciach*, piernikiem i winem musującym.



Nigdy nie lubiłam tej nagonki na "cudowną zabawę sylwestrową", tego przymusowego dobrego nastroju i tego, żeby gdzieś wyjść. Tym bardziej się cieszę na spędzenie go w domu.

A postanowienia noworoczne? Postanawiam być bardziej radosna i szczęśliwa. Na przekór wszelkim smutkom i smutkotwórcom. Ale czy takie postanowienia mają moc?

* ale w sukience i makijażu ;-)

czwartek, 27 grudnia 2012

A tyle planów było

na dekoracje świąteczne i prezenty hand made i ciasteczka piernikowe  i właściwie tylko w planach pozostało. Na przyszły rok. W tym roku z chłopcem zrobiłam tylko aniołki wg. przepisu z szuflady.



A to już praca wspólna - moja, Chłopca i babci ;-)


Ale za to udało mi się trochę popracować na obrazkiem-niespodzianką. Oto efekty:


 Czasu mam już naprawdę niewiele, więc trzymajcie kciuki żebym zdążyła. A na co, to Wam opowiem jak zdążę ;-)

piątek, 14 grudnia 2012

TUSAL - cz.12

Im bliżej końca zabawy, tym dni mijają szybciej. Ostatnia odsłona słoika TUSAL-owego:



W tle kolejny element mojego obrazka-niespodzianki. A tu w pełnej krasie:


Do końca obrazka została mi jeszcze jedna postać, backstiche, ramka i napisy. Żeby tak jeszcze doba chciała się wydłużyć i nie trzeba było wstawać w  środku nocy (czyt. o 6-stej). Mimo wcześniejszych planów nie zrobiłam żadnych ozdób świątecznych i nie upiekłam pierników...  Zrobiłam za to upominek TUSALowy, teraz tylko pozostaje mi go wysłać.