Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

Pasta z makreli i czerwonej fasoli

moja ulubiona alternatywa dla makreli z majonezem, ewentualnie z jajkiem. Przepis znaleziony kilka lat temu w internecie. Bardzo przepraszam autora przepisu, którego danych (strony) nie zanotowałam, więc nie mogę podać...


Składniki:
1 makrela wędzona
1 puszka czerwonej fasoli
szczypiorek
1 ząbek czosnku
majonez - tyle ile trzeba do uzyskania odpowiedniej konsystencji
sól, pieprz

Wykonanie:
Z ryby oddzielamy mięśnie i je ręcznie rozdrabniany, fasolę miażdżymy tłuczkiem do ziemniaków, szczypiorek po umyciu siekamy, czosnek rozdrabniamy przeciskając go przez praskę. Wszystko mieszamy z majonezem (2-3 łyżki powinny wystarczyć) i przyprawami (ja ich używam w znikomych ilościach). 


Smacznego!

Upodobania portiera

Ostatnio nadrabiam czytelnictwo. Bardzo często wybieram literaturę "kobiecą" i zwykle dobrze się przy niej bawię. Po książkę "Portier nosi garnitur od Gabbany" sięgnęłam nie zdając  sobie sprawy, że jej autorka napisała też powieść "Diabeł ubiera się u Prady". Pewnie dlatego, że samej książki nie czytałam, ale film podobał mi się bardzo. Podobnie jak książka " Portier nosi garnitur od Gabbany".
Tytuł oryginału: "Everyone worth knowing" lepiej oddaje treść niż polski odpowiednik. Może czytałam niedokładnie, ale nie pamiętam żadnego portiera, który by się tak szykownie ubierał w tej powieści.

Opis wg wydawnictwa (Wydawnictwo Albatros, 2009)
Bette Robinson pracuje w dziele bankowości inwestycyjnych z pełnym poświęceniem, bo tego oczekuje się od pracowników wielkich korporacji, ale nienawidzi swojego zajęcia, które nie zostawia jej ani chwili na życie towarzyskie. Lubi czytać romanse i z przyjemnością uczestniczy w zebraniach klubu książk…

17 pytań i 16 zdjeć ;-)

o.m. zaprosiła mnie do zabawy w fotowyznanie. Na czym to polega? Oto zasady:

1. Odpowiedz na 17 pytań w formie zdjęcia - może to być pojedyncze zdjęcie, kolaż złożony z kilku zdjęć, sfotografowany rysunek, PrintScreen. Ważne, żeby odpowiedź była w formie graficznej, a nie tekstowej - ewentualnie krótki podpis dozwolony.
2. Postaraj się, aby większość zdjęć była Twoja własna, a nie np. pobrana z internetu z podaniem źródła. Wtedy ten tag będzie bardziej "osobisty" i ciekawy, choć kilka pytań trochę utrudnia to zadanie (np. w przypadku pytania o życzenie). 
3. Otaguj siedem osób.
Pytania: 

1. Codziennie widzisz...

                                                              ..... siebie w lustrze (przynajmniej raz ;-)


2. Ubranie, w którym mieszkasz


3. Ulubiona pora dnia

                                                                                                        ...... wieczór


4. Coś nowego

                                                                               …

Wciąż mi było mało...

szydełkowych wachlarzy, którymi ozdobiłam dół sweterka i dlatego postanowiłam ozdobić jeszcze dekolt ;-) Oto efekt:


Czego jeszcze mi mało? Wciąż? Cóż.... ciuchów, szczególnie sukienek w szafie i gdy jakąś znajdę (okazyjnie oczywiście, bo jako rzecz nie - niezbędna nie może być zbyt kosztowna) wtedy biorę. Czasem nawet bez mierzenia (tak wiem, to akurat jest bardzo złe!). Tym razem w rozmiar trafiłam, zastanawiam się tylko czy nie nazbyt "ciotkowata" (ehhh samej śmiać mi się chce z tego - kobieta rocznik 75, zastanawia się czy sukienka nie ciotkowata). Myślę, że wypróbuję ją jeszcze zanim przyjdą upały w duecie ze sweterkiem. Co o niej myślicie?


A jeszcze mało mi blogowania i cały czas mnie ono cieszy. Dzisiaj 200 post! Blog zrobił mi się - o wszystkim. Czy to już jest lifestyle? (hehe żarty się mnie dzisiaj trzymają ;-)

Kubeczki

Wzór był przedmiotem SAL'a (czyli wyszywania tego samego wzoru przez różne hafciarki) ogłoszonego przez kgosię na początku ubiegłego roku. Niestety w zeszłym roku zrobiłam tylko ramkę i to niecałą. Teraz zabrałam się za kubeczek. Ale wiecie jak to jest - ciągle tego czasu za mało...


A to zawieszka, którą dostałam w prezencie od mojej Mamy. Dziękuję Mamo!


Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i każde słowo komentarza! Dobrej niedzieli!

Atak włosomaniactwa

Ponieważ post z moimi dylematami włosowymi cieszył się dużą (oczywiście jak na tego bloga ;-) popularnością postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze jedną włosową historią. I wyznaniem. Podejrzewam u siebie początki włosomaniactwa. Pierwszy atak tej przypadłości miałam wiele wiele lat temu  - w czasach liceum. Nie było wtedy w sklepach tylu kosmetyków do włosów, a balsam czy farbę kupowało się u Ruskich na rynku. Ten balsam - pamiętam do dzisiaj - pięknie pachniał różami. To jak działał nie zapadło mi w pamięć. Stosowałam płukanki ziołowe i tu dużo wkładu miała moja Mama, która mi te zioła gotowała. A potem aplikowała na umyte w włosy. Włosy podcinałam bardzo rzadko i bardzo często sama i prawie osiągnęłam wymarzoną długość do pasa, jednak końcówki były suche i połamane. Potem już podcinałam je częściej, czasem wręcz je obcinałam i już nigdy nie udało mi się osiągnąć takiej długości. 

Obecny atak włosomaniactwa zaczął się od przeczytania na blogu Pani La Mome o jej pielęgnacji i wej…

Nie mów do mnie...

misiu,  nie mów do mnie misiu, mów do mnie tygrysie!"
Ostatnio w samochodzie nastawiam radio na Trójkę. I prawie zawsze chce mi się śpiewać albo śmiać. Chyba, że trafię na wiadomości - wtedy już nie...



Kolejna mało poważna rzecz w moim posiadaniu ;-) Misiu, to jedyne zdrobnienie mojego imienia jakie toleruję. Od innych nieco mnie mdli...

Ostatnia rzecz przed zaśnięciem - wyzwanie foto

Ostatnia rzecz jaką widzę przed zaśnięciem to lampka nocna. Gdy ją wyłączam zapada ciemność.


Lampka sama w sobie - żaden cud. Ale kupiłam ją sama, 19 lat temu (czy to już vintage?) jak wybierałam się na studia. Po studiach długo stała/leżała (w szafce?) w zapomnieniu. I gdy ją odkryłam dwa miesiące temu doceniłam jej surowe piękno i zabrałam do sypialni.

Paski - wyzwanie foto.

Paski lubię bardzo na odzieży.

 Od góry: koszulka polo, sukienka, sukienka, bluzka, bokserka.

Miłość - wyzwanie foto.

"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki."
                                                                                                       A. Sapkowski "Czas pogardy"

Luty jest ... - wyzwanie foto

Dla mnie luty z taką pogodą jak wczoraj jest ZAPOWIEDZIĄ WIOSNY. Stąd cebulki żonkili


O wiośnie i o tym, że zima wreszcie skończy się (pewnie jeszcze nie w lutym, ale może w marcu) mówi mi  dłuższy dzień i słoneczko i wiewiórka (mieszka taka jedna niedaleko mojego okna... w pracy; nie nie pracuję w lesie ;-) i trwająca sesja zimowa (bo już za 1,5 tygodnia zacznie się semestr LETNI). To wszystko bardzo poprawia mi humor ;-). Zatem: pozdrawiam wesoło!

Pomarańczowy - wyzwanie foto.

W pomarańczowym zeszycie gromadzę moją kulinarną wiedzę.

Zabawa - wyzwanie foto.

Słowo ZABAWA kojarzy mi się najbardziej z moim Chłopcem, który bawić się umie wszystkim:

Lewy górny róg - kartonowy czołg (projekt i 80% wykonania - Chłopiec); lewy dolny róg - skakanka i okrąg z zabawki niemowlęcej tu w roli.... hmmm właściwie to nie pamiętam co udawały.


Coś nowego - wyzwanie foto.

Czas wyrwać się z letargu i trochę porozwijać kreatywność w wyzwaniu fotograficznym zorganizowanym przez Ulę z bloga Sen Mai. Poprzednie zabawy, w których brałam udział miło wspominam, dlatego i tym razem się przyłączam. Oto tematy:

Spodnie: outlet (-%), baleriny: Stradivarius (-%), naszyjnik - moje rękodzieło

Tak, lubię ubrania i wyprzedaże. Ale staram się podchodzić do nich z głową. Kupować rzeczy, których mi naprawdę brakuje, podobają mi się i nie są powieleniem tych, które już w szafie mam. A jak jeszcze nie płacę dużo - to już pełnia szczęścia!

Obrazek niespodzianka - finał

Efekt rocznej pracy (oczywiście, nie siedziałam nad tą robótką każdego dnia, po 8 godzin ;-)
Metryczka....


dla Tosi - córki mojej przyjaciółki.


Po oprawieniu:


Wręczenie prezentu - dziś o 15-stej. Mam nadzieję, że się spodoba ;-)

Follow by Email