Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

Śnieżka

Chociaż nie jestem miłośniczą górskich wspinaczek czasami daję się namówić na wyprawę w góry. Najlepiej jak można na górę wjechać kolejką. Po "podjechaniu" kolejką zdobycie Śnieżki wymagało od nas przejścia tylko 1,4 km. A po drodze takie widoki.  







Zamek Chojnik

Będąc w nowym miejscu nigdy nie odmawiam sobie zobaczenia jakiegoś zamku. Lub jego ruin.

Droga na zamek Chojnik (okolice Jeleniej Góry). Oczywiście "pod górę".



I sam zamek. Poczułam uznanie dla jego budowniczych.





I jeszcze widok z wieży, rekompensujący trud wspinania się po krętych schodach.




Przeciwniczka anegdoty

Moim oknem na świat mody i urody jest internet. Gazet modowych, shoppingowych i lifestylowych nie kupuję. Ale ostatnio zrobiłam wyjątek, pewnie pod wpływem faktu, że doliczona do ceny paliwa kwota za gazetę nie zrobi mi już większej różnicy. W myśl zasady jak szaleć to szaleć (bo tankowanie "do pełna było") zakupiłam ELLE. 


Najpierw obejrzałam wszystkie zdjęcia, zapoznałam się z jesiennymi trendami i stwierdziłam, że nie dla mnie ubrania z gąbki, spódnice ala syrena  i topy odkrywające pępek. Potem zaczęłam czytać artykuły i odkryłam podobieństwo do Doroty Masłowskiej - przeciwniczki anegdoty i opowiadania o sobie w tonie super pozytywnym. Mam znajomych, którzy godzinami mogą opowiadać historie, jaki się im przytrafiły, takie niby proste, ale generalnie super ekscytujące (i nie zrozumcie mnie źle - bardzo lubię tego słuchać i cieszę się, że mam takich znajomych). Zawsze po takich spotkaniach zastanawiałam się, czy moje życie takie ponure, pozbawione śmiesznych historii, że n…

Zakaz stawania na głowie

na Śnieżce.

Bez butów

Właściwie nie jestem zbyt dumna z moich stóp. Bo szerokie, z widocznymi żyłami. Paznokcie na czerwono zaczęłam malować dopiero tego lata. I zaczęłam doceniać moje stopy za to, że niosą mnie gdzie chcę.



 Jeśli jesteście ciekawi innych stóp zajrzyjcie na stronę zielone buty, na której rezultaty fotograficznej akcji "bez butów". Lubicie swoje stopy?

Moje drogeryjne zachwyty

Zachęcona promocyjną ceną z majowego katalogu Avon skusiłam się na olejek do włosów, ciała, paznokci i kąpieli z Tureckiej Łaźni Termalnej. Stosuję go na włosy (na godzinę przed myciem), a najbardziej lubię moment jego wcierania we włosy ze względu na piękny waniliowy zapach.
Drugi produkt to bananowa odżywka do włosów z The Body Shop. Pachnie bananami, trochę sztucznymi, ale fajnie wygładza moje włosy, pod warunkiem, że zostawię ją na włosach na ok. 10 minut.  


Peelingujący żel o zapachu pomarańczy i wanilii. Producent na opakowaniu deklaruje, że jego stosowanie poprawia nastrój i dodaje pozytywnej energii. Być może jestem podatna na sugestie, ale u mnie naprawdę tak on działa. Zakupiony w Biedronce ;-)