Przejdź do głównej zawartości

Postęp z Sal'a

Na robótce przybywa krzyżyk za krzyżykiem. Najlepsze w tym wyszywaniu jest to, że tak się trzeba na liczeniu i na równym stawianiu krzyżyków skupić, że nie ma jak rozmyślać o problemach i przykrościach. Poza tym naprawdę sprawia mi przyjemność patrzenie jak przybywa obrazka.



 Macie jakieś swoje sposoby na wyciszenie myśli?

Komentarze

  1. Mam nadzieję, że przykrości nie będą długo zajmować Twoich myśli... a z każdym krzyżykiem będzie przybywać optymizmu :) Aż do zakończenia obrazka :) Ja też w gorszych chwilach zatapiam się w robótkach :) Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, robótki! I to wszelkiej maści. Obojętnie, czy szydełkuję, czy robię kartkę, czy frywolitkę. Zawsze działa! I za to wszystko kocham.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na wyciszenie oczywiście robótki, szycie i też krzyżyki, a jak brak weny to książka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Follow by Email

Popularne posty z tego bloga

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie

Zpagetti

TUSAL październik i moje nowe sukulenty