środa, 27 lutego 2013

Pasta z makreli i czerwonej fasoli

moja ulubiona alternatywa dla makreli z majonezem, ewentualnie z jajkiem. Przepis znaleziony kilka lat temu w internecie. Bardzo przepraszam autora przepisu, którego danych (strony) nie zanotowałam, więc nie mogę podać...


Składniki:
1 makrela wędzona
1 puszka czerwonej fasoli
szczypiorek
1 ząbek czosnku
majonez - tyle ile trzeba do uzyskania odpowiedniej konsystencji
sól, pieprz

Wykonanie:
Z ryby oddzielamy mięśnie i je ręcznie rozdrabniany, fasolę miażdżymy tłuczkiem do ziemniaków, szczypiorek po umyciu siekamy, czosnek rozdrabniamy przeciskając go przez praskę. Wszystko mieszamy z majonezem (2-3 łyżki powinny wystarczyć) i przyprawami (ja ich używam w znikomych ilościach). 


Smacznego!

poniedziałek, 25 lutego 2013

Upodobania portiera

Ostatnio nadrabiam czytelnictwo. Bardzo często wybieram literaturę "kobiecą" i zwykle dobrze się przy niej bawię. Po książkę "Portier nosi garnitur od Gabbany" sięgnęłam nie zdając  sobie sprawy, że jej autorka napisała też powieść "Diabeł ubiera się u Prady". Pewnie dlatego, że samej książki nie czytałam, ale film podobał mi się bardzo. Podobnie jak książka " Portier nosi garnitur od Gabbany".
źródło zdjęcia: http://www.antykwariat.waw.pl/ksiazka,1046595/lauren_weisberger_portier_nosi_garnitur_od_gabbany,227485.html
Tytuł oryginału: "Everyone worth knowing" lepiej oddaje treść niż polski odpowiednik. Może czytałam niedokładnie, ale nie pamiętam żadnego portiera, który by się tak szykownie ubierał w tej powieści.

Opis wg wydawnictwa (Wydawnictwo Albatros, 2009)
Bette Robinson pracuje w dziele bankowości inwestycyjnych z pełnym poświęceniem, bo tego oczekuje się od pracowników wielkich korporacji, ale nienawidzi swojego zajęcia, które nie zostawia jej ani chwili na życie towarzyskie. Lubi czytać romanse i z przyjemnością uczestniczy w zebraniach klubu książki, gdzie dziewczyny marzą o wielkiej miłości. W końcu znużona 'wyścigiem szczurów' rezygnuje z posady i zaczyna rozkoszować się pełną wolności. Kurczące się zasoby finansowe zmuszają ja do znalezienia następnej pracy - udaje jej się zatrudnić w modnej agencji public relations. Uczestnictwo w życiu towarzyskim należy tu do obowiązków służbowych.

Według mnie to z dużym poczuciem humoru opisana historia dziewczyny - teraz mieszkanki wielkiego miasta - rozdartej pomiędzy zasadami życia ideami, zaszczepionymi przez jej rodziców (wg nich powinna pracować w organizacji non profit), marzeniami o romantycznej miłości (bo uwielbia powieści typu harlequin), a koniecznością zarabiania pieniędzy. Pracując w agencji PR (do której dostała się "po znajomości") dowiaduje się co sławni i bogaci są w stanie zrobić by stać się jeszcze bardziej bogatymi i sławnymi. I że wszystko jest na sprzedaż i na pokaz. Czy w tym świecie jest miejsce na miłość? Przeczytajcie, to się dowiecie.  Książka jest do bólu współczesna, pełna nazwisk teraz sławnych ludzi i pożądanych produktów (Birkin Bag, Blackberry).

Co do Birkin Bag to chętnie bym ją u siebie widziała... ale wiem, że w życiu nie wydam tyle na torebkę!

źródło:http://www.luxlux.pl/tag/Birkin



czwartek, 21 lutego 2013

17 pytań i 16 zdjeć ;-)

o.m. zaprosiła mnie do zabawy w fotowyznanie. Na czym to polega? Oto zasady:

1. Odpowiedz na 17 pytań w formie zdjęcia - może to być pojedyncze zdjęcie, kolaż złożony z kilku zdjęć, sfotografowany rysunek, PrintScreen. Ważne, żeby odpowiedź była w formie graficznej, a nie tekstowej - ewentualnie krótki podpis dozwolony.

2. Postaraj się, aby większość zdjęć była Twoja własna, a nie np. pobrana z internetu z podaniem źródła. Wtedy ten tag będzie bardziej "osobisty" i ciekawy, choć kilka pytań trochę utrudnia to zadanie (np. w przypadku pytania o życzenie). 

3. Otaguj siedem osób.

Pytania: 

1. Codziennie widzisz...

                                                              ..... siebie w lustrze (przynajmniej raz ;-)


2. Ubranie, w którym mieszkasz


3. Ulubiona pora dnia

                                                                                                        ...... wieczór


4. Coś nowego

                                                                                    .......   książki z biblioteki

5. Właśnie tęsknisz za

                                                                                                      ........  wiosną

6. Piosenka, która chodzi ci po głowie:
.                                                                                            ... właściwie żadna ;-)


7. Nagłówek Twojego tygodnia

                                                                                            ...... kaszel

8. Najlepszy moment tygodnia

                                                                                                           .... sobota

9. Kim chciałaś być jako dziecko?

                                                                                                 ... fryzjerką
10. Nie rozstajesz się z...


 11. Co można znaleźć na Twojej liście marzeń?

                                                                                   ... podróże, palmy, ciepło

 12. Twoja miłość od pierwszego wejrzenia

                                                                                                         ... Chłopiec

13. Coś co robisz cały czas

                                                                                     ... rękodzieło
14. Zdjęcie tygodnia

                                                    ... mój małż w kominiarce strażackiej

15. Ulubione słowo/wyrażenie


16. Najlepszy moment roku



 17. Ktoś kto zawsze potrafi Cię uszczęśliwić

                                               ....nieoczekiwanym rysunkiem w kalendarzu  

Do zabawy zapraszam:
1. yolcię 
2. Kids&Co. 
3. Jagodziankę 
4. anuk_pl 
5. Agnieszkę
6. aulik 
7. IVALIĘ 

wtorek, 19 lutego 2013

Wciąż mi było mało...

szydełkowych wachlarzy, którymi ozdobiłam dół sweterka i dlatego postanowiłam ozdobić jeszcze dekolt ;-) Oto efekt:


Czego jeszcze mi mało? Wciąż? Cóż.... ciuchów, szczególnie sukienek w szafie i gdy jakąś znajdę (okazyjnie oczywiście, bo jako rzecz nie - niezbędna nie może być zbyt kosztowna) wtedy biorę. Czasem nawet bez mierzenia (tak wiem, to akurat jest bardzo złe!). Tym razem w rozmiar trafiłam, zastanawiam się tylko czy nie nazbyt "ciotkowata" (ehhh samej śmiać mi się chce z tego - kobieta rocznik 75, zastanawia się czy sukienka nie ciotkowata). Myślę, że wypróbuję ją jeszcze zanim przyjdą upały w duecie ze sweterkiem. Co o niej myślicie?


A jeszcze mało mi blogowania i cały czas mnie ono cieszy. Dzisiaj 200 post! Blog zrobił mi się - o wszystkim. Czy to już jest lifestyle? (hehe żarty się mnie dzisiaj trzymają ;-)

niedziela, 17 lutego 2013

Kubeczki

Wzór był przedmiotem SAL'a (czyli wyszywania tego samego wzoru przez różne hafciarki) ogłoszonego przez kgosię na początku ubiegłego roku. Niestety w zeszłym roku zrobiłam tylko ramkę i to niecałą. Teraz zabrałam się za kubeczek. Ale wiecie jak to jest - ciągle tego czasu za mało...


A to zawieszka, którą dostałam w prezencie od mojej Mamy. Dziękuję Mamo!


Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i każde słowo komentarza! Dobrej niedzieli!

piątek, 15 lutego 2013

Atak włosomaniactwa

Ponieważ post z moimi dylematami włosowymi cieszył się dużą (oczywiście jak na tego bloga ;-) popularnością postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze jedną włosową historią. I wyznaniem. Podejrzewam u siebie początki włosomaniactwa. Pierwszy atak tej przypadłości miałam wiele wiele lat temu  - w czasach liceum. Nie było wtedy w sklepach tylu kosmetyków do włosów, a balsam czy farbę kupowało się u Ruskich na rynku. Ten balsam - pamiętam do dzisiaj - pięknie pachniał różami. To jak działał nie zapadło mi w pamięć. Stosowałam płukanki ziołowe i tu dużo wkładu miała moja Mama, która mi te zioła gotowała. A potem aplikowała na umyte w włosy. Włosy podcinałam bardzo rzadko i bardzo często sama i prawie osiągnęłam wymarzoną długość do pasa, jednak końcówki były suche i połamane. Potem już podcinałam je częściej, czasem wręcz je obcinałam i już nigdy nie udało mi się osiągnąć takiej długości. 

Obecny atak włosomaniactwa zaczął się od przeczytania na blogu Pani La Mome o jej pielęgnacji i wejściu na blog Anwen - prawdziwej włosomaniaczki! Potem kupiłam olej do włosów i zaczęłam pić napar ze skrzypu polnego i pokrzywy. Na początku grudnia podcięłam też dość solidnie włosy.

z lewej: włosy na początku grudnia tuż po podcięciu, z prawej - stan aktualny*.
 Oba zdjęcia robione po umyciu włosów. Mają one wtedy tendencję do puszenia się.

Co używam - olej Himalaya przed myciem, szampon (zakupiony jeszcze przed atakiem włosomaniactwa), po myciu odżywka Altera (do spłukiwania) i mgiełka wzmacniająca Radical. Przez pierwszy miesiąc dość regularnie piłam napar ze skrzypu i pokrzywy. Serum do końcówek to  nowy, jeszcze nie przetestowany, nabytek.


* kolejne zdjęcia postaram się robić w tym samym sweterku, żeby można było ocenić przyrost ;-)

czwartek, 14 lutego 2013

Nie mów do mnie...

misiu, 
nie mów do mnie misiu,
mów do mnie tygrysie!"

Ostatnio w samochodzie nastawiam radio na Trójkę. I prawie zawsze chce mi się śpiewać albo śmiać. Chyba, że trafię na wiadomości - wtedy już nie...



Kolejna mało poważna rzecz w moim posiadaniu ;-) Misiu, to jedyne zdrobnienie mojego imienia jakie toleruję. Od innych nieco mnie mdli...

niedziela, 10 lutego 2013

Ostatnia rzecz przed zaśnięciem - wyzwanie foto

Ostatnia rzecz jaką widzę przed zaśnięciem to lampka nocna. Gdy ją wyłączam zapada ciemność.


Lampka sama w sobie - żaden cud. Ale kupiłam ją sama, 19 lat temu (czy to już vintage?) jak wybierałam się na studia. Po studiach długo stała/leżała (w szafce?) w zapomnieniu. I gdy ją odkryłam dwa miesiące temu doceniłam jej surowe piękno i zabrałam do sypialni.

sobota, 9 lutego 2013

piątek, 8 lutego 2013

Miłość - wyzwanie foto.



"O miłości wiemy niewiele.
Z miłością jest jak z gruszką.
Gruszka jest słodka i ma kształt.
Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki."

                                                                                                       A. Sapkowski "Czas pogardy"


czwartek, 7 lutego 2013

Luty jest ... - wyzwanie foto

Dla mnie luty z taką pogodą jak wczoraj jest ZAPOWIEDZIĄ WIOSNY. Stąd cebulki żonkili


O wiośnie i o tym, że zima wreszcie skończy się (pewnie jeszcze nie w lutym, ale może w marcu) mówi mi  dłuższy dzień i słoneczko i wiewiórka (mieszka taka jedna niedaleko mojego okna... w pracy; nie nie pracuję w lesie ;-) i trwająca sesja zimowa (bo już za 1,5 tygodnia zacznie się semestr LETNI). To wszystko bardzo poprawia mi humor ;-). Zatem: pozdrawiam wesoło!

wtorek, 5 lutego 2013

Zabawa - wyzwanie foto.

Słowo ZABAWA kojarzy mi się najbardziej z moim Chłopcem, który bawić się umie wszystkim:

Lewy górny róg - kartonowy czołg (projekt i 80% wykonania - Chłopiec); lewy dolny róg - skakanka i okrąg z zabawki niemowlęcej tu w roli.... hmmm właściwie to nie pamiętam co udawały.


poniedziałek, 4 lutego 2013

Coś nowego - wyzwanie foto.

Czas wyrwać się z letargu i trochę porozwijać kreatywność w wyzwaniu fotograficznym zorganizowanym przez Ulę z bloga Sen Mai. Poprzednie zabawy, w których brałam udział miło wspominam, dlatego i tym razem się przyłączam. Oto tematy:

http://www.senmai.pl/

COŚ NOWEGO
Spodnie: outlet (-%), baleriny: Stradivarius (-%), naszyjnik - moje rękodzieło

Tak, lubię ubrania i wyprzedaże. Ale staram się podchodzić do nich z głową. Kupować rzeczy, których mi naprawdę brakuje, podobają mi się i nie są powieleniem tych, które już w szafie mam. A jak jeszcze nie płacę dużo - to już pełnia szczęścia!

niedziela, 3 lutego 2013

Obrazek niespodzianka - finał

Efekt rocznej pracy (oczywiście, nie siedziałam nad tą robótką każdego dnia, po 8 godzin ;-)
Metryczka....


dla Tosi - córki mojej przyjaciółki.


Po oprawieniu:


Wręczenie prezentu - dziś o 15-stej. Mam nadzieję, że się spodoba ;-)