poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wewnętrzny przymus

czuję, by dodać nowego posta (hmm, a więc to jednak - tak jak zaczęłam podejrzewać - już jest nałóg).

Kilka refleksji:

1. W Pradze na skutek wybuchu gazu utworzyły się korki na ulicach. W Olsztynie się tworzą tuż po 15 bez żadnych szczególnych katastrof. Jedynym rozsądnym wyjściem jest wtedy wybór drogi przez las (tak, miejski las) i szutru z tzw. tralką.

2. Każdy ma jakieś problemy. Rozmawiałam dzisiaj z 69-letnim mężczyzną, który chce zainwestować pieniądze w mieszkanie, na które go nie stać. Rozważa zapożyczenie się. Ma mieszkanie w innej miejscowości, w którym mieszka. Inny mężczyzna, dużo młodszy, musi napisać pracę dyplomową. W swoim ojczystym języku. Swą pracę napisać musi, ale jak to zrobić bez znajomości zasad gramatyki, ortografii i interpunkcji....

Ja też mam problem. Albo nie mam czasu albo nic mi się nie chce. Robótkowo - zastój. Kulinarnie - bieda. Żeby nie było postu bez zdjęcia - pokażę Wam zające. Te pod stroikiem wiosennym (wyrzuciłam suche gałązki, o których wspominałam w poprzednim pście) i  te na łące ;-)



Ciągle pracuję nad garderobą idealną. Efekt - jeszcze więcej rzeczy, krórych chcę się pozbyć. Znajdziecie je w zakładce "z mojej szafy - wyprzedaż".  Jakby mi było mało własnych niepotrzebnych ciuchów, postanowiłam się zaopiekować kilkoma z szafy kuzynki. Sukcesywnie będę je wystawiać na allegro o TU.   


Dziękuję za odwiedziny i każde pozostawione słowo. Przypominam, że wciąż zbieram zapisy na candy!

   

niedziela, 14 kwietnia 2013

Wiosna na wsi

Na ulicy:
- O, dzień dobry! I co słychać?
- Niosą się!!!
I wszystko jasne. Wiosna przyszła.


Na oknie pierwsza, jeszcze nie do końca obudzona mucha. Zielone listki na gałązce w wazonie. Na jednej z 10 obciętych do stroika świątecznego (tak, u mnie wciąż dekoracja wielkanocna), reszta to chrust. W mojej głowie chaos.




Przypominam o zapisach na CANDY. Przecież lubimy czytać! 





czwartek, 11 kwietnia 2013

Włosy (aktualizacja)

Tak wyglądały moje włosy na początku kwietnia. Tydzień wcześniej podcięłam je o ok. 5 cm, żeby zagęścić końcówki. To na pewno nie ostatnie podcięcie w tym celu...
po umyciu, zdjęcie z lampą
Dzień po myciu, zdjęcie bez lampy błyskowej
Od początku grudnia olejowałam włosy przed każdym myciem olejem Himalaya. Opis na butelce: "Dzięki naturalnym proteinom odżywia włosy oraz zapobiega ich wypadaniu. Olejek zawiera tylko naturalne składniki aktywne, które wspaniale poprawiają stan włosów, nadając im zdrowy, piękny wygląd oraz niepowtarzalny blask i połysk. Lekki i pozbawiony lepkiej konsystencji ziołowy olejek do włosów Himalaya wnika głęboko w skórę głowy i odżywia cebulki włosów. Oset i agrest indyjski pobudzają wzrost włosów, a kozieradka i ciecierzyca zawierające naturalne proteiny odżywiają włosy i zapobiegają ich wypadaniu."

Ponieważ to był mój pierwszy olej  na razie nie mogę jego działania porównać z innymi. Na pewno włosy zyskały połysk. Błyszczą się teraz tak, że często jestem pytana czy właśnie farbowałam włosy. Mam wrażenie też, że wypada ich mniej, zwłaszcza podczas mycia. Liczyłam jednak na większe pobudzenie wzrostu włosów i pojawienie się dużej ilości baby hair.

Teraz wypróbuję olejek łopianowy z Green Pharmacy. Może on pobudzi wzrost moich włosów.


Oprócz tego w marcu skończyłam odżywkę Alterra granat i aloes i zaczęłam stosować maskę z tej serii. Przez pewien czas stosowałam ją podczas każdego mycia włosów (czyli ok. 2 x tydzień) i zauważyłam, że włosy  dobrze się układały i nie były "przyklejone" do skóry głowy. Nie stosowałam przy tym żadnych innych odżywek. Zachciało mi się jednak urozmaicenia i skusiłam się na odżywkę Joanny z olejkiem arganowym. Przyjemna w stosowaniu i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że włosy zaczęły bardziej przylegać do skóry, zwłaszcza w jednym newralgicznym miejscu z niechcianym przedziałkiem. Po lekturze bloga anwen i analizie składu odżywki i maski doszłam do wniosku, że moje włosy wolą dietę bez silikonową, a odżywka Joanny silikon ma w składzie. Produkt w środku to szampon przeciwłupieżowy Green Pharmacy, którego nabawiłam się po szamponie Barwa Rzepa.


W dozowniku po lewej jest mgiełka Radical Farmony, którą zaczęłam stosować jako wcierkę. Po jednej z aplikacji oryginalne opakowanie upadło mi na podłogę i zniszczyło się. Na szczęście udało mi się większą część zawartości uratować. Mimo, że zużyłam prawie całą mgiełkę nie zauważyłam jakiś spektakularnych rezultatów jej stosowania. Teraz wypróbuję eliksir wzmacniający z Green Pharmacy.  


Z innych wynalazków stosowałam płukankę kawową. Jednak nie powtórzę tego zabiegu, bo denerwował mnie zapach włosów, które na dodatek były szorstkie w dotyku. Co prawda bardzo długo były świeże i odstawały od skalpu.
Jak widzicie coraz bardziej wkręcam się we włosomaniactwo ;-) Ba! odkryłam też blogi kosmetyczne i ten temat też wzbudza moje coraz większe zainteresowanie. A Was, interesuje to co robię z włosami? Pisać o tym?

wtorek, 9 kwietnia 2013

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Candy książkowe

Ponieważ już dawno nie organizowałam żadnej rozdawajki uznałam, że właśnie nadszedł na nią dokonały moment. Tym razem do zaoferowania mam książkę z mojej biblioteki:
Pokuta Ian McEwan

Opis przygotowany przez wydawcę:

Powieść o wielowarstwowej fabule poruszająca tematy miłości, wojny, grzechu i odkupienia. Kawał wyśmienitej prozy przez wielu krytyków uznany za arcydzieło, odkrywający meandry ludzkiej świadomości.

 W pewien upalny ranek 1935 roku trzynastoletnia Briony Tallis jest przypadkowym świadkiem sceny miłosnej pomiędzy młodym Robbiem a swoją starszą siostrą Cecilią. Wyobraźnia dziewczynki podsuwa jej różne interpretacje tego wydarzenia, co prowadzi do tragedii. Wybucha II wojna światowa, Briony zostaje pielęgniarką, stawia pierwsze kroki jako pisarka. Zdaje sobie sprawę z wyrządzonego przez siebie zła. Pisarstwo staje się jej pokutą, a kolejne wersje pisanej opowieści coraz bardziej przybliżają ją do prawdy owych kilku upalnych dni. Ale czy w tym wypadku pokuta może oznaczać odkupienie?


Zasady:
1. W zabawie może wziąć udział każdy, blogujący i nie, osoby posiadające konto na blogerze oraz anonimowi komentatorzy. Osoby prowadzące blogi, proszę o zamieszczenie podlinkowanego do mojego bloga banerka o candy. Anonimowych komentujących proszę o podpis w celu identyfikacji potencjalnego zwycięzcy.
2. Umieszczenie komentarza pod tym postem jest wyrażeniem woli udziału w zabawie. W komentarzu proszę dokończyć zdanie: "Pierwszym znakiem wiosny jest dla mnie....  "
3. Zgłoszenia zbieram do 23:59 04.05. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
4. Na zgłoszenie zwyciężcy czekam do 7 dni.
5. Wysyłka na terenie Polski.

Zapraszam!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Wiosenne porządki w szafie

zrobiłam i wybrałam te rzeczy, których już nie będę nosiła. Może coś się Wam spodoba? Nosze rozmiar 36, ale niektóre rzeczy są w rozmiarze 38. Więcej informacji, w tym opisy, na stronie z mojej szafy wyprzedaż i na allegro (TU)


Nie jest to koniec porządków więc spodziewajcie się ciągu dalszego.