Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Czytelniczo w lipcu

W lipcu pobiłam własne rekordy czytelnicze. Wszystko za sprawą urlopu i anginy, która na parę dni wyeliminowała mnie z aktywnego życia rodzinnego, zawodowego i towarzyskiego.




"Zmowa drugich żon" i "Brakujący element" to dość lekkie lektury. "Cień wiatru" natomiast ze względu na dość mroczny klimat już do takich nie należy. Miałam mały problem z tą książką - zaczęłam ją czytać na długo przed urlopem i czytałam po parę stron przed snem i nie bardzo mnie wciągała. Jednak gdy miałam więcej czasu (przymusowo, bo w chorobie) i zwiększyłam tempo czytania, nie mogłam się wprost od niej oderwać. Z kolei "Agent" Manueli Gretkowskiej zmusza do zastanowienia się, czy rzeczywiście wszystko jest takie jak się nam wydaje...

A na stoliku czekają już nowe książki ;-)

Nowość

Upieczenie przeze mnie sernika to nowość. Zawsze myślałam, że to się nie uda. Aż się odważyłam. Nie wyszło perfekcyjnie, ale za to bardzo smacznie. 

Przepis na te mini serniczki - muffinki na stronie Kwestia Smaku. Zamiast sera mielonego użyłam homogenizowanego i nie pokusiłam się o zrobienie kruszonki. Bo zawsze muszę po swojemu.

Ośmielona efektem zamierzam wypróbować też inne przepisy na serniki, by znaleźć mój ulubiony.


W kryształowym dzbanku po Babci - ulubiony letni drink - też nowość. Woda z cytryną i bazylią. Polecam!

Coś kolorowego

i na szyję w dodatku. Ceramiczne kulki dostałam całe wieki temu od Ani z Pracowni Filcer w ramach wymianki.


Naszyjnik już u nowej właścicielki ;-)

Niby zwykła okolica a zachwyca

Tytuł zaczerpnięty z tematu przewodniego "Świerszczyka", którego w maju kupiłam Chłopcu. Zakup tej gazety był dla mnie jak podróż do przeszłości i dobrze się bawiłam czytając ją Chłopcu. Dużo lepiej niż przy gazetkach o hotwealsach czy spidermanie, do których zakupu namawia mnie ciągle Chłopiec kuszony dołączoną do nich zabawką. Ale nie o tym...


Okolicą, która mnie ostatnio zachwyciła było Nowe Kawkowo. Niezwykle urodziwa wioska oddalona od mojego domu tylko o ok. 7 km. Co mi się tak podobało:
1. Artystyczny klimat - oprócz  uwiecznionych na zdjęciach mozaiki, wymalowanego przystanku i tablicy, Galeria Kawkowo, w której miła właścicielka poczęstowała nas dobrą kawą, pysznym ciastem i miłą pogawędką
2. Piękny, choć nieco zaniedbany stary kościół
3. Widoki

Tak zazdrościłam Pani la mome, że u niej takie ciekawe przystanki. A tu proszę! U nas też ;-)

 W dolnym rzędzie po lewej stronie szyld lawendowego pola, a na zdjęciu z prawej polna droga do niego prowadząca. Niestety z powod…