wtorek, 30 lipca 2013

Czytelniczo w lipcu

W lipcu pobiłam własne rekordy czytelnicze. Wszystko za sprawą urlopu i anginy, która na parę dni wyeliminowała mnie z aktywnego życia rodzinnego, zawodowego i towarzyskiego.




"Zmowa drugich żon" i "Brakujący element" to dość lekkie lektury. "Cień wiatru" natomiast ze względu na dość mroczny klimat już do takich nie należy. Miałam mały problem z tą książką - zaczęłam ją czytać na długo przed urlopem i czytałam po parę stron przed snem i nie bardzo mnie wciągała. Jednak gdy miałam więcej czasu (przymusowo, bo w chorobie) i zwiększyłam tempo czytania, nie mogłam się wprost od niej oderwać. Z kolei "Agent" Manueli Gretkowskiej zmusza do zastanowienia się, czy rzeczywiście wszystko jest takie jak się nam wydaje...

A na stoliku czekają już nowe książki ;-)

niedziela, 28 lipca 2013

Nowość

Upieczenie przeze mnie sernika to nowość. Zawsze myślałam, że to się nie uda. Aż się odważyłam. Nie wyszło perfekcyjnie, ale za to bardzo smacznie. 


Przepis na te mini serniczki - muffinki na stronie Kwestia Smaku. Zamiast sera mielonego użyłam homogenizowanego i nie pokusiłam się o zrobienie kruszonki. Bo zawsze muszę po swojemu.

Ośmielona efektem zamierzam wypróbować też inne przepisy na serniki, by znaleźć mój ulubiony.


W kryształowym dzbanku po Babci - ulubiony letni drink - też nowość. Woda z cytryną i bazylią. Polecam!


środa, 24 lipca 2013

poniedziałek, 8 lipca 2013

Niby zwykła okolica a zachwyca

Tytuł zaczerpnięty z tematu przewodniego "Świerszczyka", którego w maju kupiłam Chłopcu. Zakup tej gazety był dla mnie jak podróż do przeszłości i dobrze się bawiłam czytając ją Chłopcu. Dużo lepiej niż przy gazetkach o hotwealsach czy spidermanie, do których zakupu namawia mnie ciągle Chłopiec kuszony dołączoną do nich zabawką. Ale nie o tym...


Okolicą, która mnie ostatnio zachwyciła było Nowe Kawkowo. Niezwykle urodziwa wioska oddalona od mojego domu tylko o ok. 7 km. Co mi się tak podobało:
1. Artystyczny klimat - oprócz  uwiecznionych na zdjęciach mozaiki, wymalowanego przystanku i tablicy, Galeria Kawkowo, w której miła właścicielka poczęstowała nas dobrą kawą, pysznym ciastem i miłą pogawędką
2. Piękny, choć nieco zaniedbany stary kościół
3. Widoki

Tak zazdrościłam Pani la mome, że u niej takie ciekawe przystanki. A tu proszę! U nas też ;-)

 W dolnym rzędzie po lewej stronie szyld lawendowego pola, a na zdjęciu z prawej polna droga do niego prowadząca. Niestety z powodu opóźnionej wiosny 30.05 (bo wtedy byliśmy z Nowym Kawkowie) jeszcze lawenda nie kwitła. Będzie motywacja do ponownego odwiedzenia Nowego Kawkowa.


Ciekawy artykuł o tych terenach można przeczytać w Wysokich Obcasach .