Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

SAL w toku

To było dość duże drzewo. Ale już jest skończone. I tak x do x...



Już oczyma wyobraźni widzę las oprawiony i powieszony na ścianie :-) a na tamborku nową robótkę.

Czerwony rower

Jestem posiadaczką czerwonego roweru. Stoi sobie nieużywany już kilka sezonów. Nie wiem, czy to dlatego czy nie, szukając książki w bibliotece wybrałam właśnie "Czerwony rower" Antoniny Kozłowskiej. Może dlatego, że lubię czytać książki rodaków. Chociaż książki autorów innych nacji też lubię.
Książka opowiada historię dorastania trzech koleżanek w latach osiemdziesiątych i chociażby z tego powodu przyjemnie mi było przypomnieć sobie atmosferę tamtych lat, bo jestem tylko trochę młodsza od bohaterek. Tytuły rozdziałów to jednocześnie tytuły hitów tamtych lat, które pamiętam doskonale ;-)   


Jedno tylko baaaaardzo mi się nie spodobało. Mianowicie taki mały fragmencik na temat wieku kobiety. Myślę, że już mocno nieaktualny (trochę to dziwne, bo książka wydana w 2008 roku, czyli całkiem młoda).

"Gośka postanowiła wyprawić urodziny. Pretekstem miała być okrągła liczba. Jeden z tych rytuałów, które pielęgnujemy, żeby odsunąć myśl o przemijaniu. Trzydzieści pięć oznacza zmian…

Coś na k

Siadłam sobie w fotelu, wzięłam do ręki szydło i motek zpagetti, który wieki temu wygrałam w candy pasmanterii Bocian. I wydziergałam koszyk do włóczek. Może teraz zacznę wreszcie dziergać babcine kwadraty. Mam na nie coraz większą ochotę ;-)




P.S. Małż zachęca mnie do noszenia koszyka jako hipsterskiej torebki :-) Co Wy na to?

Uzupełnienie:
na koszyk o wymiarach 43 x 25 cm zużyłam prawie cały motek (może wystarczyło by na 1 rządek).

Postęp z Sal'a

Na robótce przybywa krzyżyk za krzyżykiem. Najlepsze w tym wyszywaniu jest to, że tak się trzeba na liczeniu i na równym stawianiu krzyżyków skupić, że nie ma jak rozmyślać o problemach i przykrościach. Poza tym naprawdę sprawia mi przyjemność patrzenie jak przybywa obrazka.



 Macie jakieś swoje sposoby na wyciszenie myśli?

Ciasto marchewkowe dla bezglutenowców i nie tylko

Mam przyjaciółkę, która musi stosować dietę bezglutenową i to ona była inspiracją do upieczenia ciasta marchewkowego z użyciem mąki gryczanej. Oczywiście mąka gryczana jest zdrowsza od pszennej, a więcej na jej temat możecie dowiedzieć się TUTAJ.
Ciasto marchewkowe to jedno z moich ulubionych ciast. Zwykle piekłam je w prostokątnej blaszce, ale tym razem użyłam silikonowej formy (z Biedronki) do babki.



Jak widać po minie Chłopca - smakowało ;-)

Przepis na ciasto marchewkowe pozyskałam z internetu, niestety nie zapisałam jego źródła - autora niniejszym przepraszam, ale nie podam, bo nie pamiętam.

Ciasto marchewkowe

1,25 szklanki oleju
4 jaja
2 szklanki drobno startej marchewki (mnie w tarciu wyręcza robot kuchenny)
2 szklanki mąki - u mnie gryczanej
2 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
2 łyżeczki cynamonu
orzechy, rodzynki

Jaja utrzeć z cukrem. Dodawać stopniowo mąkę, olej. Wymieszać z marchewką i pozostałymi składnikami. Piec 180 stopni przez ok. 40 minut

P…

Mobilne dziewczę - finał

Mobilne dziewczę doczekało się finału. Teraz czeka na wyprasowanie i ramkę. 


A tu dla porównania przed i po backstichach.


 Ona czeka na ramkę, ja na weekend... czuję, że potrzebuję trochę czasu na xxx, a może i na szydełko ;-)

Postępy z Sal'a i jesień na parapecie

Chociaż ostatnio mało mnie było na blogu coś tam jednak działałam. Podgoniłam nieco las, który powinnam zgodnie z zasadami zabawy, skończyć do końca roku.





To natomiast są owoce (oraz warzywa) prac ogrodowych moich rodziców. Imponujące, nieprawdaż?



Myślę, że pięknie by się prezentowały w roli dekoracji i to na dodatek bardzo okazałych, ale zostały zjedzone. W charakterze dekoracji na parapecie u mnie wrzosy. Bo uwielbiam!





 A Wy?