wtorek, 26 listopada 2013

SAL las - skończony!

Ogłaszam wszem i wobec, że skończyłam obrazek Sal'owy. I oto jest. Tradycyjnie musi teraz swoje odleżeć i poczekać na wypranie, wyprasowanie i oprawienie. Do Świąt powinien się doczekać ;-)


A poniżej oprawiona dziewczynka z rowerem, z którą w miniony weekend się rozstałam. Powiem Wam - ciężko było. Nawet chłopaki agitowali, żeby została z nami ;-) Poszła jednak w dobre ręce pewnej uroczej blondyneczki lat 1.






A na tamborku robótka sezonowa - pokażę następnym razem!

piątek, 22 listopada 2013

Eksperymentalne muffinki





Od dawna jestem fanką muffinek, o czym było  na przykład <<<TU>>>, Zwykle robię je z bananem lub z czekoladą, jednak dopiero niedawno odważyłam się na muffinki z .... budyniem. Na specjalne życzenie Chłopca - budyń był czekoladowy. Chłopiec bowiem jest wielkim miłośnikiem czekolady pod każdą postacią.





Przepis:
Budyń ugotowałam wg przepisu na opakowaniu, dodałam nieco mniej mleka, żeby był gesty. Zostawiłam w garnku do ostygnięcia.

Muffinki - 12 sztuk

2 jajka
1 szklanka mleka
pół szklanki oleju roślinnego
2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody

Składniki wymieszałam. Nałożyłam na dno każdej foremki (ok. 1/4), potem po łyżeczce budyniu i pozostałą część ciasta. Piekłam w ok. 180C przy termoobiegu 15-20 minut.

Eksperyment uważam za udany. I mimo, że mówi się, żeby udanego eksperymentu nie powtarzać, to myślę, że w tym wypadku zrobię wyjątek.

niedziela, 17 listopada 2013

W pokoju Chłopca wieczorową porą

czytamy książki. Czasami bierzemy je z półki, czasem z biblioteki, ale zdarzają się też całkiem świeżutkie z księgarni.

Jak każdy znałam Muminki. Ale tylko z TV, nigdy dotąd o Muminkach nie czytałam. Zmieniło się to pewnego wieczoru, za sprawą książki, która należała wcześniej do mamy mojego małża. "Kometa nad doliną Muminków" pełna jest znajomych postaci: Muminka, mamy i taty Muminka, Włóczykija, Ryjka, Migotków. Pełna napięcia i zwrotów akcji. Postacie jak żywi ludzie ze swoimi przyzwyczajeniami, z charakterem. Na pewno sięgnę po inne przygody tych bohaterów.



Niestety nie mogę tego powiedzieć o książce z serii o Koszmarnym Karolku. Książka na szczęście z biblioteki, chociaż kilka razy w księgarni walczyłam z pokusą czy aby przygód Karolka nie kupić. Karolek jest rozkapryszonym podstępnym dzieciakiem i chociaż Chłopiec najwyraźniej dobrze się bawił słuchając tej opowieści - mi wydała się ona super... głupia.



Zupełnie inna, bo ucząca tolerancji i szacunku jest książka Agnieszki Chylińskiej  "Zezia i Giler". Przeczytaliśmy już ją 3 razy i na pewno jeszcze do niej wrócimy. Polecam.

piątek, 15 listopada 2013

Różowa jesień

Cały czas tkwię w jesieni. Ostatnimi dniami tkwię w domu. Leczymy chore ucho Chłopca. Zabijając czas zajmujemy się pracami plastycznymi.
Stworzyłam listkową dekorację na ścienną.



Tak prezentowała się nad łóżkiem.



Nie będę ukrywać, że pomysł jest oryginalny, bo nie jest. Kiedyś, gdzieś coś podobnego widziałam.... ale nie pamiętam gdzie, czy u której z Was czy na pinterest... bezpośrednią inspiracją było to zdjęcie


opublikowane przez Funitę. Jednak nie posiadałam z domu żadnej rachitycznej gałązki ;-)

W tym samym  czasie Chłopiec odrysowywał na piance listki, posklejał je i stworzył kwiatki. Tu na jego tablicy, razem z kapeluszem (prawie wietnamskim) jaki stworzyliśmy na warsztatach w przedszkolu.

środa, 13 listopada 2013

Super szybkie ciasto jabłkowo-gruszkowe

Ciasto na gotowym spodzie z chłodzonego ciasta francuskiego. Na wierzchu jabłka, gruszki i żurawina (właściwie do dekoracji). Ciasto zrobione z przepisu Nigelli podobne to tego, jakie pokazywałam wcześniej <<<KLIK>>>.
Tym razem jednak najpierw podpiekłam samo ciasto francuskie i dopiero po tym położyłam, nie wysilając się na równiutkie układanie, pokrojone owoce. Skropiłam sokiem z cytryny i wstawiłam do pieca.
Robi się ekspresowo. Równie szybko zniknęło z talerza ;-)

 

poniedziałek, 11 listopada 2013

Pyt: Co można zrobić z butelki?

Odp.  - Psa.



Pomysł i wykonanie: Chłopiec (no dobra w 99%, pomogłam w wykonaniu dziurek na wykałaczki).

Materiały:
- butelka po jogurcie
- wykałaczki
- naklejki z oczami.

Czas wykonania:
- tyle ile robiłam śniadanie. Czyli niewiele.
 

sobota, 9 listopada 2013

Dekoracje - aktualizacja

Od czasu do czasu lubię coś zmienić. Coś wystawić, coś schować.
Na parapecie z wrzosami przysiadły dwie sowy, a na drugim - moja duma.




Nareszcie mam miejsce na moją kolekcję młynków. Poważnie zastanawiam się nad powiększeniem jej o obrazek xxx z motywem młynka. Ale on się już na tej półce nie zmieści.

 




Kiedyś znalazłam na pinterest dekorację z szyszek pomalowanych na różne kolory <<<< KLIK >>>> U mnie szyszki w wersji saute.


A już niebawem, chociaż nie szybciej jak na początku grudnia, powystawiam dekoracje świąteczne. Może nawet uda mi się jakieś nowe zrobić?

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i za każde słowo komentarza! Dobrej soboty!


piątek, 1 listopada 2013

Ciągle jeszcze mam za dużo

Okazało się, że można nie kupować ubrań przed każdym nowym sezonem ani nie polować na okazje. I ciągle mięć więcej niż się potrzebuje.

Zapraszam na allegro <<< KLIK>>>. Jeśli się na coś zdecydujecie i powołacie na znajomość blogową - z przyjemnością do zakupu dołączę gratis.