10/52

Tak, wiem. po blogu wiatr hula, nudą wieje. Dla wytrwałych (a statystyki pokazują, że i tacy się tu zdarzają) zdjęcia z tygodnia 10 2014 roku. W bonusie nie jedno zdjęcie dziecka, ale dwa, chociaż na jednym widnieje tylko jedna kończyna Chłopca.
Oba zdjęcia można by opatrzyć tym samym tytułem:
"jaka matka taki syn"

tak, jestem o tym przekonana, że człowiek ma dodatkowy żołądek na słodycze

A takie cuda to tylko w Dobrym Mieście. Cuda albo cudaki, jak kto woli (oczywiście to o matce z dzieckiem)
Jestem pod dużym wrażeniem poleconej przez Ach! książki "Zamień chemię na jedzenie" Julity Bator. Nie jest to książka dietetyczki ale matki dzieciom, która zaczęła się interesować składem żywności, zmieniła nawyki swojej rodziny i jej menu, zyskawszy zdrowie. I chociaż nie ze wszystkim do końca się zgadzam, to planuję wprowadzić poważne korekty do żywienia rodziny. Drobne - jak np. zamienianie mleka UHT  na pasteryzowane świeże, już poczyniłam. Ale długa droga przed nami...
Książkę kupiłam w księgarni internetowej wydawnictwa znak.<< TU>>.

Komentarze

  1. Zdarzają się, zdarzają :)))
    Aha, zgadzam się z drugim żołądkiem na słodycze... ;)) Też taki posiadam! ;)
    A jeleń taki smutny i samotny stał to się ożywił na pewno na Was widok! ;)
    Mleko świeże pasteryzowane już dawno spożywamy... :)
    Pozdrowienia cieplutkie ślę!

    OdpowiedzUsuń
  2. I całe szczęście :-) Dziękuję, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Siemka, to ja Sabinka, muszę potwierdzić, iż nadzwyczaj interesująco opisujesz twojego bloga, niesłychanie chętnie na niego wejdę jeszcze nie raz, pozdrawiam Ciebie cieplutko, całusy !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz