Nowa rzeczywistość

We wrześniu wkroczyliśmy w nową rzeczywistość. W świat szkoły podstawowej.

pierwszy września
Odrabianie lekcji od obiadu do kolacji, pakowanie książek (już raz pomyliłam dni i dziecko, a chyba właściwie to ja, dostałam uwagę, że zabrakło tych do angielskiego), szykowanie rano kanapek do szkoły (nie jedzonych niestety).... Skargi, że koledzy pobili, dziewczynki gonią za nim na przerwie (?!), fascynacja sklepikiem szkolnym i lekka ręka do pieniędzy (na sklepik szkolny bardzo szybko nałożyłam embargo). Treningi aikido, sparingi z tatą i przeczyszczająca moc cukierków orbit. We wrześniu naprawdę działo się wiele. Na bloga nie starczyło więc czasu.

Weekendy też spędzaliśmy aktywnie. Byliśmy na górze Pięknej, chodziliśmy po lasach. Zwiedzaliśmy i rozmawialiśmy dużo.                     

Piękna Góra, Gołdap
mosty w Stańczykach


las w okolicy Mamerek

Rękodzielniczo raczej słabo. Nawet jeśli do tej kategorii zaliczy się uszycie worka na gimnastykę. Na maszynie "Łucznik" unplagged.

worek to drugie życie koszuli malża.
W głowie mam pełno różnych pomysłów, tylko jakby sił do realizacji mniej. Ale ponieważ odrabianie lekcji idzie nam coraz sprawniej, to kto wie, może..... może :-)

Udanego tygodnia!

Komentarze

  1. Ha, ja Misiowi tez uszylam worek do zlobka. I Ali tez sie dostal jeden. Na szczescie uszyty na maszynie "lucznik" z pradem. I co z tego ze maly juz spal ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Chłopcu jak był mały nie przeszkadzał w spaniu odkurzacz :-) mnie nie obudziły wozy strażackie jak byłam nastolatką, a teraz kaszlnięcie Chłopca stawia mnie na nogi w środku nocy ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz