Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

8/52 i 9/52

"portret mojego dziecka w każdym tygodniu 2014r."

8/52


9/52

Prezenty DIY

Czasami jestem pytana, co robię z obrazkami krzyżykowymi, które tak lubię wyszywać. Odpowiadam wtedy, że nie mam z tym problemu, bo głównie daję w prezencie. Rogacz, którego prezentowałam tu, po oprawieniu też poszedł w świat. Oto jak się prezentował skończony:

A dodatkiem, który zawsze pasuje do książki, która przecież jest świetnym prezentem - przynajmniej dla mnie - jest zakładka. Ta, nie chwaląc się, zwróciła uwagę nawet męskiej części towarzystwa, z lekką sugestią, że ukochanej też by się taka przydała. Dostanie ;-) w swoim czasie.

Lubicie takie ręcznie wykonane prezenty czy wolicie kupne?

7/52

 Jakiś czas temu udało mi się namówić Chłopca, rysującego głównie wozy strażackie, żeby narysował portret mój i jego taty...


 I domek, który absolutnie mnie zauroczył:

6/52

Ku mojej wielkiej radości, wreszcie Chłopca zaczęły interesować cyfry i litery.

Mix tygodnia i pytanie o sens...

Tydzień minął pod znakiem łamania w kościach i braku aktywności rękodzielniczej. Postęp w obrazku krzyżykowym dokonał się w niedzielę i na tym się zatrzymał.


Wizyta w bibliotece i kilka fajnych książek dla mnie i Chłopca. Te poniżej dla mnie. O tych dla Chłopca - może innym razem.


"Dom na Zanzibarze" dopiero zaczęłam, a "Senność" zajęła mi 2 wieczory. Super książka, podobnie jak i film. Polecam!

Zastanawiam się na sensem blogowania.Coraz mniej poświęcam temu zajęciu myśli i czasu. Coraz mniej mnie to kręci. Rekordy popularności bije post "spełnione marzenia" ponad 300 odsłon, nie wiem co w nim takiego specjalnego, może poza chwytliwym tytułem...

Pozdrawiam
maruda maneruki

5/52

Ulubione funckje komórki to aparat fotograficzny, dyktafon i kamera.

Rogacz, kubki i flamingi

Z perspektywy czasu oceniam, że na xxx nie poświęciłam w minionym tygodniu zbyt wiele czasu, wystarczył on jednak by skończyć rogacza.




Parę xxx postawiłam też na obrazku kubeczkowym.


A korzystając z wyprzedaży, wzbogaciłam moją garderobę o sukienkę we flamingi i czarny sweter. Ze zdziwieniem spostrzegłam, że to już kolejny sweter bez zapięcia w moich zbiorach ;-)