Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Czy to już koniec zimy,

czy nie, ja dorobiłam się nowej czapki. Mało tego, wykonałam ją samodzielnie, własnoręcznie, z zasobów włóczek jakie dostałam od Babci Eli.
Wzór z głowy, ilość oczek na "oko". Zaczynałam ją chyba z 5 razy, ale nie poddałam się i oto jest.



I pasuje. Oto dowód.

Ma tylko jedną wadę i wymaga dopracowania. Silny wiatr przewiewa przez nią niczym niezatrzymywany. W wolnej chwili oraz w przypływie weny planuję podszyć ją jakąś dzianiną czy polarem.

A na zakończenie sztuka. Mogę z nią obcować jadąc do pracy :-)

Przezroczysta pani skojarzyła mi się z postacią z książki, jaką ostatnio czytaliśmy z Chłopcem pt. "Koszmarna Przygoda" Grzegorza Kasdepke. Tam, w strugach deszczu chodziła przezroczysta kobieta, która podczas zakupów zgubiła swoje ciało, najpewniej zostawiła w przymierzalni. Modlący się do litery A  (Absolutu?) ładnie się wpisuje w klimat Wielkiego Postu. Ponieważ, z tego co zauważyłam, wystawy plenerowe są czasowe, już nie mogę się doczekać następnych dzieł.  




Wymianka

Dawno, dawno temu, czyli na początku 2014 r., umówiłam się anuk_pl z bloga Cóż wiesz o pięknie na  wymiankę: moje xxx na jej wyroby szydełkowe.
Dla anuk przygotowałam: jelonka


Turkusowe serduszko, jeden z moich ulubionych wzorów w 2014r.


i niespodziankę dla jej chłopaków, trzy miniaturowe koniki dalarma


Anuk wydziergała dla mnie poszewkę w granny heart, która skradła serce nie tylko mi, serwetkę - podkładkę na ławę i śliczny mały koszyczek. Tu je możecie zobaczyć prezenty jeszcze zanim dotarły do mnie <<KLIK>>


Tak komponuje się nowa poduszka z wcześniej wydzierganą przez mnie.


A tu koszyczek:


On z kolej kolorystycznie komponuje się z moim starym obrazkiem xxx, który robiłam z myślą o mojej babci.


Była to moja trzecia wymianka i oceniam, że bardzo udana! Jeszcze raz dziękuję kochana za cudne, perfekcyjnie wykonane rzeczy!

po-Walentynkowo

Z małżem jesteśmy zdania, że walentynki trzeba świętować każdego dnia, a nie tylko 14.02. Chłopiec zaczyna dopiero poznawać to święto. W szkole zorganizowana została poczta walentynkowa, przy czym Pani poprosiła dzieci, żeby przygotowały walentynki dla swoich przyjaciół - dziewczynki dla dziewczynek, a chłopcy dla chłopców. W końcu to pierwsza klasa, więc na miłości jeszcze przyjdzie pora. Chłopiec przygotował walentynkę dla przyjaciela, ale niestety żadnej nie dostał, co nieco popsuło mu humor. Ale przygotował też walentynkę dla nas i bardzo się zdenerwował jak nie mógł jej znaleźć w tornistrze. Na szczęście schowała się w ostatniej kieszonce i mógł nam ją wręczyć :-)


A wieczorem, gdy Chłopiec się kąpał, namówiłam małża, żebyśmy zrobili walentynkę dla Chłopca. Ach! żebyście widzieli to jego szczęście na buźce!


Cały dzień spędziliśmy razem robiąc sobie drobne przyjemności. I udało się nam nawet odnaleźć pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny!


Miłej niedzieli i dziękuję, że tu zaglądacie,…