Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

wyzwanie foto u Reni - czerwiec

W odpowiedzi na ogłoszoną przez Renię z bloga Ażurowe marzenia zabawę fotograficzną przedstawiam moją interpretację tematów:


O poranku
Jeśli tylko się umówimy, że poranek w sobotę trwa do 11-stej :-)
Żółty
A konkretnie to grążel żółty...

Na nogach
 Nie da się ukryć, że preferuję wygodę. Zwłaszcza na polnych drogach...

Słodko  Jestem prawie pewna, że taki deser ma swoją nazwę. Kto wie jaką? Warstwy to zblendowany banan, jogurt grecki, mus truskawkowy. Pycha!
Leniwie Czasami mam chwile słabości i łóżko jest wtedy najatrakcyjnieszym meblem.
Coś
Krople
Od kiedy mam ogródek, nie przeszkadza mi, że pada :-)
Połowa
A nawet połowa +1 elementów połączonych ze sobą. Oczywiście będzie poszewka na poduszkę.
Napis
Napis na eko-torbie wykonany własnoręcznie przez Chłopca podczas wycieczki do Lawendowego Pola (Nowe Kawkowo)
Na spacerze  Lubię takie okoliczności przyrody. Bardzo.

Obok

Czarno-białe
marzy mi się galeria z czarno-białych obrazków na ścianie

Wyprzedaż szafy u maneruki

Przyłączam się do akcji Doroty z bloga kameralna.com.plpolegającej na stworzeniu międzyblogowego second handu z naszymi ubraniami. Ubrania nie są wystawione na żadnej komercyjnej stronie typu allegro. Chęć zakupu mogą wyrazić czytelnicy bloga oraz osoby, które zabłądziły do mnie, bez względu na to czy prowadzą własnego bloga czy nie. 
Koszt wysyłki każdej rzeczy to 8,30 (oprócz kurtki), osoby z Olsztyna i ew. okolic mogą odebrać wybraną rzecz osobiście, po wcześniejszym uzgodnieniu. Jeśli zainteresuje Was jakaś rzecz, piszcie komentarze lub wiadomości na adres bloga maneruki@gmail.com
Mam niewiele, ale przecież nie o ilość tu chodzi....

Po zastanowieniu: do wyprzedaży dokładam jeszcze to:

1a. Spódnica Orsay r. 34 (szer. w pasie mieszona na płasko rozłożonej spódnicy 34 cm x 2), dł. 49 cm. Spódnica biała, fajny skład: bawełna + wiskoza z małą domieszką elastanu. Materiał o fakturze drobnych prążków. 
Stan bardzo dobry, zakup zeszłoroczny, miałam ją na sobie 1 raz. Cena 25 zł.   
co się stał…

Na warsztacie

czyli dziergam sobie z wolna. W różu tym razem :-)



I już myślę o następnych zestawieniach kolorystycznych, chociaż kto wie czy w zamian nie poromansuję nieco z maszyną do szycia....


Już zaraz, już za chwilę

Jutro nasz wielki dzień, Chłopiec skończy I klasę :-) I wreszcie skończą się nekające mnie od miesiąca pytania, powtarzane kilka razy dziennie: za ile dni koniec roku? Pani nie dostanie kwiatka, mimo, że chciałam Chłopca zaciągnąć do kwiaciarni by wybrał... powiedział, że Pani nie chce i absolutnie nie. Udało mi się w zamian namówić go do wykonania laurki:



Mam nadzieję, że ani brak kwiatka ani tekst na laurce nie okaże się faux pas :-) Jak myślicie panie nauczycielki?

Nowe

Nie tak dawno twierdziłam, że dekoracje do domu najczęściej dostaję, a bardzo rzadko kupuję. I nadszedł ten dzień, kiedy zachwyciłam się bardzo i zapragnęłam nabyć obrazek, a konkretnie linoryt od utalentowanej Panny Lilii <<< KLIK >>>
Po oprawieniu w ramkę stoi na maszynie, ale docelowo zawiśnie na ścianie obok dwóch grafik. 



 Nowy jest też kwiat, z najprawdziwszej huty szkła w Olsztynku. Prezent od Chłopca z wycieczki szkolnej.


Dzień przed wycieczką kładłam Chłopcu do głowy, żeby mi niczego nie kupował, bo nie lubię jak mi coś kurz zbiera .... Chyba zadziałał u niego instynkt stadny - wszyscy kupowali to i on kupił :-) Oczywiście ucieszyłam się i podziękowałam za piękny prezent. Obawiam się trochę, że przez lata edukacji mojego dziecka mogę uzbierać całkiem niezłą kolekcję...

Moje wiejskie dziecko

- Mamo, co to jest?
- Rukola. Taka sałata.
- Dziwna.... ma liście jak rzodkiewka!

 Hmmm, faktycznie.

 Na razie w gust kulinarny Chłopca trafiają jedynie truskawki z naszego ogródka.
 ***
"Prawdziwa" sałata ociąga się z rośnięciem i jeszcze nie nadaje się do konsumpcji. I, niestety, buraki oraz pomidory cieszą się popularnością wśród mszycy. 



A Ty? Czy już zjadłeś dzisiaj swoje 5 porcji warzyw i owoców?

Chwalipięta ja

Och, jak się dzisiaj pochwalę: i wygranym candy na blogu Home by Dora , i nowym wytworem szydełkowym i "sławą" w internetach. W początkach blogowania zapisywanie się na candy i rozdania było prawie moim nałogiem :-) potem, gdy moja aktywność w blogowaniu nieco osłabła, osłabł też zapał do tych blogowych zabaw. Zwłaszcza gdy, jak to często bywa na blogach kosmetycznych (a i takie w moim szale zdobywania wiedzy wszelakiej odwiedzałam), trzeba było wypełnić mnóstwo warunków. Ale kiedy na jednym z odwiedzanych blogów zobaczyłam link do candy Dory - zapisałam się bez wahania. Dora robi piękne rzeczy w technice decoupae, która jest ciągle dla mnie dość komplikowana. Możecie sobie wyobrazić moją wielką radość, gdy okazało się, że miałam szczęście w losowaniu, a potem gdy trzymałam w rękach wielką pakę z pięknymi rzeczami wykonanymi przez Dorę.

Kochana jeszcze raz Ci dziękuję za piękne prezenty, które sprawiły mi mnóstwo radości :-)


Ponieważ i u mnie baardzo dawno nie było żadnego ca…

Follow by Email