Pierwszy tydzień wakacji

za nami czyli Dziki Anda i poszukiwacze COSIA. 
Idąc któregoś dnia na pocztę znalazłam okazałe pióro w całkiem niezłym stanie (nie licząc małego złamania) i zaciekawiona tym, jaki ptak mógł je zgubić, zabrałam je do domu. Nieoceniony w tym zakresie małż, zrobił dochodzenie i okazało się, że to pióro pustułki. Chłopiec natomiast dobrze od początku wiedział jak je wykorzystać. Cały ubiegły weekend bawił się w Indian. A żeby dopełnić wizerunku namówił Dziadka do zrobienia łuku. I nauczył się z niego strzelać, co było naprawdę niesamowite i wzbudzało zainteresowanie :-) hmmm nawet całkiem dorosłych "chłopców" (jeden taki w wieku dziadka Chłopca miał chyba ochotę przyłączyć się do zabawy).


Tytuł posta nawiązuje do książki, którą dostałam w nagrodę po skończeniu VII klasy. Mimo, że książka wygląda na używaną, nigdy jej nie przeczytałam, bo w wieku 15-16 lat Indianie nie interesowali mnie ani trochę. Powiedzcie mi, czy dziś ktoś wpadłby na to by dziewczynie dać w nagrodę książkę o Indianach? Gdyby nie dedykacja już dawno bym się jej pozbyła. Teraz jest jednak szansa, że przeczytam ją Chłopcu lub że wspólnymi siłami ją przeczytamy. 


 Tydzień Chłopcu upłynął też pod znakiem zajęć teatralnych zorganizowanych przez Teatr Węgajty. Jestem pod wielkim wrażeniem wspaniałej pracy z dziećmi pedagogów i aktorów. Chłopiec wraca z różnymi historiami, widać że wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. O przebiegu zajęć można przeczytać na blogu projektu LATO W TEATRZE 2015 <<<< KLIK >>>>

Jednym z pierwszych zadań było poszukiwanie COSIA. Chyba, jeszcze dzieci go nie znalazły, ale Chłopiec wyobraża go sobie tak:


Pozdrawiam słonecznie!

Komentarze

  1. Co prawda należę do innego pokolenia, ale w wieku 15 lat miałam zaliczonego całego Karola Maya (nie tylko o Indianach)
    Chłopiec ma świetną wyobraźnię.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolałam Musierowicz, Chmielewską i Pana Samochodzika :-) Chłopiec zawsze miał fantazję, ale naprawdę dużo dają mu te zajęcia teatralne. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  2. Czyli jednak książka się przydała, tylko długo trzeba było na to czekać;) Piękne to pióro, ciekawe jaki ptak je zgubił..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co udało sie ustalić malzowi pióro jest pustułki :-)

      Usuń

Prześlij komentarz