Przejdź do głównej zawartości

Recycling sukienki

czyli jak porażkę przekuć w sukces


A konkretnie taką zbyt obcisłą i zbyt krótką sukienkę, z niekoniecznie fajnymi rękawkami, w spódnicę idealną na lato.  


 Sukienkę obcięłam pod samymi rękawkami, do dolnego brzegu przyszyłam gumę, a drugi brzeg podłożyłam.




 Spódnica wyszła aż za kolano. Chyba niekoniecznie chodziło mi o aż tak długą. Nie szkodzi, zawsze można zawinąć u góry na gumie :-) albo obciąć.

Moja pierwsza spódnica z własnoręcznie wszytą gumą, wszytą na maszynie po Babci.



I bonus - sukienka dla Diany



Pozdrawiam pasiasto!

Komentarze

  1. Ech...też nieraz zapałam wielką chęcią posiadania czegoś...w czym potem właściwie nie chodzę... ;))) A przeróbka absolutny bajer! Super spódniczka idealna na lato! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja dewiza odnośnie ubrań - używaj, oddaj/sprzedaj lub przerób :-) niestety po przerobieniu nie zawsze sie z dana rzeczą na nowo polubię i wtedy idzie do oddania. Wyrzuty sumienia mniejsze - przecież naprawdę chciałam używać! Dziekuje i zachęcam do eksperymentów przerobkowych!

      Usuń
  2. Super przeróbka i bonusik! ;))
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Miło mi ze do mnie zajrzalas!

      Usuń
  3. Ale świetna przeróbka :) Lepiej przed kolano. A Diana wygląda zacnie w takiej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje! A spódnice już skrocilam :-)

      Usuń
  4. Rzeczywiście ze średniej sukienki wyszła Ci super spódnica :).

    Mi się podobają obie długości :).

    Hihi i laleczka skorzystała :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A spódnica już skrócona - dzięki temu chodzi się w niej wygodniej :-)

      Usuń
  5. Bardzo mi się podoba Twoja spódnica i sukienka dla lalki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna kiecka dla lali. Na dodatek na czasie - akcent marynistyczny:D

    OdpowiedzUsuń
  7. MEGA... :) Lubię takie przeróbki i dzięki za udział w Candy :)
    Mój blog Ma i Bla

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja babcia też miała taką maszynę. Na dole pod stolikiem był taki wielki, metalowy pedał, na którym (o zgrozo!) często z siostrą siadałyśmy i huśtałyśmy się. Do dziś nie wiem, co się z tą maszyną stało. A szkoda... Czytając opinie o maszynach do szycia, to właśnie ten Łucznik często jest wymieniany jako najlepszy i niezniszczalny :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie

Podsumowanie wyzwania 10 x 10 jesień

Eksperymenty z garderobą - 7 ubrań / 7 dni