Przejdź do głównej zawartości

All our yesterdays

Jeden wzór z tej serii mam już na swoim koncie. Pamiętacie dziewczynkę z rowerem? <<< KLIK>>> Haftowało mi się ją bardzo przyjemnie i dlatego, gdy w internecie natknęłam się na książkę z wzorami z tej serii, kupiłam ją sobie na urodziny (ekhm, w grudniu to było). Wybrałam wzór, skompletowałam muliny (nie, wcale nie według numerów, bo haftuję Ariadną, a nie DMC, na którą był wzór oryginalnie opracowany) i wzięłam się do roboty. Pod koniec stycznia albo na początku lutego. I tak sobie haftowałam....








haftowałam....



I kiedy zostało już mi naprawdę mało do końca...... zajęłam się szydełkowaniem :-) Ale skończę na pewno, a ten post ma być do tego motywacją :-) 


P.S. Bardzo lubię patrzeć jak obrazek xxx nabiera kształtów :-)

Komentarze

  1. Ojej jaki śliczny! Ja miałam zawsze problemy z kanwą, chociaż podziwiałam inne prace:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki ładny :) zdolne masz rączki :)
    Pozdrawiam wakacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię oglądać poszczególne etapy pracy :).

    Obrazek na pewno skończysz. Będziesz mieć fajny komplecik :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazek planuje podarować, podobnie jak poprzedni z tej serii :-)

      Usuń
  4. Fajny pomysł z tym pokazywaniem etapów pracy. Myślę, że efekt końcowy będzie bardzo ładny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, koniecznie weź ta książkę na najbliższy weekend. Bardzo bym chciała ją sobie przejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny wzór i do tego bardzo równiutko wyhaftowany :) Pięknie Ci wyszedł! Jejku, ale bym sobie wyhaftowała taki obrazek, a tu ciągle nie ma na nic czasu :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Wyzwanie KTM "Pod gruszą? Pod palmą?"

Irlandia - 14 dni zwykłego życia

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie