Przejdź do głównej zawartości

Serce po raz trzeci i mięta z popielatym po raz drugi

Kończę rozpoczęte projekty hand made. Serduszko nr 3 - tym razem ciemnoróżowe doczekało się oprawienia (dwa poprzednie pokazałam tu). Tak mi się te serca podobają, że kto wie, może w końcu wyszyję je dla siebie :-)




 Trochę trwało, ale udało mi się w końcu połączyć wszystkie wydziergane wcześniej kółeczka w poszewkę będącą powtórką "mięty z popielatym". Nie jest idealnie taka sama jak poprzednia (tu  i tu możecie ją obejrzeć), ale myślę, że tak będzie ciekawiej. Trafi oczywiście na szarą kanapę pani J. Poprzednia poszewka tak przypadła do gustu 3 letniej panience, że została zabrana do przedszkola jako poduszka na leżakowanie. Jestem ciekawa reakcji pań przedszkolanek :-)


A to rękodzieło Chłopca ;-) Wykonał je będąc pod opieką taty i babci i nie mam pojęcia dlaczego jeden z koników leży z nogami do góry.... Koniki stacjonują na szafce w salonie. 


Mój nowy, zapowiadany wcześniej projekt. Mam pewne obawy czy nie wycięłam zbyt małego kawałka kanwy i czy wystarczy mi taki mały zapas muliny... Na zdjęciu efekt pierwszego wieczoru wyszywania. 

Pozdrawiam Was jesiennie i idę zrobić porządek z kwiatkami na podwórku :-)

Komentarze

  1. Serducho cudne:) I nie masz jeszcze takiego dla siebie!?:) Poducha bedzie sie fajnie prezentowac:))A koń do gory nogami bardzo realistyczny, i te nogi poplątane: ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam, serio! Prawdę rzecze zatem przysłowie, ze szewc bez butów chodzi, hihi! Pozdrowionka!

      Usuń
  2. Haft i poducha super. Mała reklamę zrobi, wszystkie dzieci takie zechcą do spania :) dopiero przedszkolanki będą miały problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, cóż i tak być może :-) na szczęście nie znam rodziców innych dzieci ;-) dziękuje za mily komentarz!

      Usuń
  3. serduszko jest urocze :) koniki też! Szczególnie ten do góry nogami - intrygujący ;p
    a poduchę też bym Ci chętnie skradła!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko mi się podoba: poducha, serduszko i koniki :) A ten leżący konik być może po prostu zszedł :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuje! Według Chłopca leżący koń albo nie żyje albo udaje martwego - naprawdę masz oko! :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Wyzwanie KTM "Pod gruszą? Pod palmą?"

Irlandia - 14 dni zwykłego życia

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie