Przejdź do głównej zawartości

Tym razem wrzosowe serce

Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem. Uświadomiły mi one, że nie powinnam "rozdzielać" dwóch miętowych poszewek, bo super wyglądają razem, i ofiarować je jednej osobie. Pojawiła się więc potrzeba wydziergania kolejnej, dla niedoszłej właścicielki "różowego serca", które zaginęło w drodze do Irlandii (drodze odbywanej pocztą, niestety listem zwykłym, nie poleconym).  



tu tradycyjne zdjęcie z pierwowzorem od anuk_pl z bloga Cóż wiesz o pięknie

Nowością jest użycie do podszycia szydełkowego wierzchu, szarej bawełnianej poszewki. Plecki poduszki wyglądają fajnie, ale wierzch się przez to zrobił trochę ciemniejszy. Przy następnych zakupach poszewkowych raczej na tą opcję się nie skuszę.   


Im więcej poszewek zrobiłam, tym większą mam ochotę robić kolejne. Tak, to już uzależnienie :-)

Miłego weekendu!

Komentarze

  1. Cudowne robisz poszewki
    a ja mam pytanie bo dopiero raczkuję w tym temacie-jak połączyć przód szydełkowy z materiałem na tył ? czy to jest trudne?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie dziwie sie nie dziwie, ze sie nad Tym zastanawiasz, bo i mnie to nurtowało. Wybrałam chyba najprostrze wyjście, bo szydełkowy przód naszywam na bawełniana poszewkę (kupna) bardzo blisko brzegu materiału. Tym sposobem, mam po prostu poszewkę ozdobiona szydełkowymi przodem :-)

      Usuń
    2. Dziękuję :) będę próbować .

      Usuń
  2. Twoje poszeweczki są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wersja z fioletem wygląda obłędnie :)
    jak to mówią - apetyt rośnie w miarę jedzenia! :P Czekamy na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jakie śliczne te poszewki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No idziesz jak burza z tymi serduchami! ;))) Śliczne poszeweczki! Ja cały czas mam w planie wydzierganie znów takiej a cały czas coś innego dziergam ;))) Szkoda, że tamta nie trafiła do właściciela... :/ A klikając w linka do różowej podusi trafiłam na Twoje pytanie co do chowania nitek...więc nie ukrywam, że nie lubię tego bardzo... ;) Ja chowam je pod kolejnym rządkiem słupków, albo przeciągam cieńszym szydełkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie uzależnienie, to dar ;).

    Poszewki robisz cudne :).

    OdpowiedzUsuń
  7. To uzależnienie na pewno nie jest szkodliwe:) piękne poszewki!

    OdpowiedzUsuń
  8. To uzależnienie na pewno nie jest szkodliwe:) piękne poszewki!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Wyzwanie KTM "Pod gruszą? Pod palmą?"

Irlandia - 14 dni zwykłego życia

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie