czwartek, 28 maja 2015

Jestem mamą pierwszoklasisty

Oto cała ja. Tak mnie ocenia moje dziecko.


Wiecie co? Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o to ćwiczenie (zeszyt ćwiczeń dla dzieci z I klasy szkoły podstawowej). Od razu chcę zastrzec, że nie kończyłam pedagogiki wczesnoszkolnej, więc może się nie znam. Chłopiec wypełnił swoje zadanie w 100%, rzeczywiście mam ciemne, długie (choć nie tak długie jakbym chciała) włosy, 162 cm wzrostu (trudno nazwać mnie wysoką) i ważę ok. 54 kg, więc tęga też nie jestem. Cieszę się, że nazwał mnie wesołą, chociaż nie wiem, czy ja sama tak bym się określiła :-) Ale po co dziecko ma oceniać czy mama jest tęga? Wiadomo, że częściej dzieci wyśmiewają się z tych otyłych .... mamy są różne, ale dla każdego dziecka najpiękniejsza jest jego mama, więc po co ma określać czy jest tęga czy nie. No, nie rozumiem tego. Co innego opisywanie jakiegoś bohatera literackiego - tu proszę bardzo, nawet niech będzie określenie, że głupi....

Swoją drogą mogę się Wam pochwalić, że wyładniałam od jesieni w oczach dziecka. Zobaczcie sami - rysunek po lewej powstał ok. października, z prawej teraz.

   Na dodatek na rysunku październikowym stoję za wanną, nie pytajcie mnie dlaczego....

 Dzieci uczą się przez obserwację, nic odkrywczego prawda? Ale na to, że Chłopiec będzie tak rysował flakony na kwiaty, nie wpadłabym nigdy:

Teraz przyszło mi do głowy, że obrazek wygląda na promocję..... trzeźwości :-)

Chętnie poznam Wasze zdanie na temat ćwiczenia. Jakaś przewrażliwiona jestem? Jest ok?




poniedziałek, 25 maja 2015

Mięta z popielatym

Tak sobie roboczo nazwałam ostatnią poszewkę. Wyszła bardzo stonowana, żeby nie powiedzieć mdła. I bardzo mi się taka podoba.


sama....

i w towarzystwie wydzierganej w zeszłym roku, też w stonowanej tonacji... chociaż przy miecie wygląda na mniej mdłą :-)

I moje ostatnie dnie poszewki - gotowe, czekające na poduszki.

Materiały: włóczka bawełniana Drops Love You 5, w kolorach miętowym (1 motek), ecru (2,5 motka) i beż (chociaż wygląda jak szary) (1 motek). Szydełkowa aplikacja naszyta na gładkiej bawełnianej poszewce w kolorze białym 40 x 40 cm, zapinanej na zamek. 

Teraz dla odmiany planuję coś w żywszych kolorach, oj będzie się działo..... tylko muszę się zaopatrzyć we włóczkę na "tło".

Dziękuję Wam za odwiedziny i miłe słowa!

środa, 20 maja 2015

Home sweet home

Mogę chyba śmiało oszacować, że przynajmniej połowa dekoracji w moim mieszkaniu została wykonana przeze mnie lub członków mojej rodziny. Mało mam rzeczy ze sklepów z dekoracjami do mieszkań, a te nieliczne najczęściej były prezentami. Sama kupiłam na przykład te ptaszki.
Najnowszą dekoracją spod znaku rękodzieła jest ta śliczna zawieszka od mojej Mamy (jeszcze raz dziękuję!).


Bardzo lubię motyw domku i mam w planach jakieś obrazki xxx o takiej tematyce. Ale, że ostatnio po drodze mi z szydełkiem, więc nie wiem kiedy nastąpi realizacja moich planów.

poniedziałek, 18 maja 2015

Ciasto kruche - przepis

Ciasto może być z jabłkami lub rabarbarem i pewnie z innymi owocami też, ale nie próbowałam :-)

Składniki:
3 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru (3/4 do piany; 1/4 do ciasta)
4 żółtka
3/4 kostki margaryny
cynamon
ewentualnie rodzynki (do ciasta z rabarbarem)

jabłka (ok. 6 sztuk) - jeśli ma być jabłecznik lub rabarbar (pęk)

I etap - ciasto
Z mąki, żółtek, cukru, proszku do pieczenia i pokrojonej margaryny ugnieść ciasto i wyłożyć na blachę, zostawiając trochę na kruszonkę. Ciasto właściwie da się na blachę do pieczenia wysypać i potem należy je do blachy przygnieść. Z reszty ciasta, tej na kruszonkę, zaleca się uformowanie kulki i włożenie jej do zamrażalnika na czas przygotowania owoców i piany. Ja zwykle tego nie stosuję.

II etap - owoce
Wersja z jabłkami: jabłka umyć, obrać, zetrzeć na grubych oczkach. Soku nie trzeba z jabłek odciskać. 
Wersja z rabarbarem: rabarbar umyć, pokroić, odrzucić zdrewniałe części, umieścić w garnuszku o grubym dnie lub patelni i podgrzewać z cukrem (ok. 3 łyżki) i rodzynkami (aż się rabarbar rozgotuje. Dodać łyżeczkę cynamonu. Ochłodzić.

III etap - piana
Z białek ubijamy pianę dodając pod koniec procesu cukier partiami. Piana nie musi być super sztywna.

IV etap - łączenie
Na ciasto wykładamy owoce (jeśli to jabłka to obficie posypujemy je cynamonem, chyba, że ktoś nie lubi). Na owoce pianę, a nią przyprószamy resztą ciasta. Jeśli je chłodziliśmy w zamrażalniku, wtedy ciasto tarkujemy.

V etap - pieczenie
Ciasto wkładam do zimnego piekarnika, nastawiam 160C, grzanie od dołu  (lub 150 jeśli z termoobiegiem) i piekę 30 minut od czasu nagrzania się piekarnika.



I już! Dajcie znak w komentarzu, jeśli skusicie się na wypróbowanie przepisu. Od razu chcę też zastrzec, że przepis nie pochodzi z internetów tylko od mojej przyjaciółki, która się nim ze mną podzieliła w 2000 roku. Dziękuję Ci Morelko! Twój przepis uratował wiele moich imprez :-)

niedziela, 17 maja 2015

Kreatywna sobota

Jako, że sprawy porządkowe ogarnęłam w czwartek sobotę mogłam wykorzystać w przyjemniejszy sposób :-) dziergając kolejną poszewkę.



Kolory trochę mdłe, ale myślę, że finalnie powinna się ta poszewka ładnie wkomponować w jasne wnętrze i szarą sofkę. To oczywiście okaże się za jakiś czas. I jeśli przyszła właścicielka zezwoli to też będziecie mogli (mogły?) to ocenić.



Z okazji porządków zrobiłam sobie taką aranżację na starej maszynie po mojej Babci:



Kwiatek irysa złamany przypadkiem, jestem ciekawa czy się rozwinie w domu. W takiej postaci też mi się podoba.

I na koniec coś słodkiego - kruche ciasto z rabarbarem. Ciasto kruche zrobione z wypróbowanego przepisu na jabłecznik, przełożony rozgotowanym wcześniej rabarbarem z cukrem i cynamonem.



Dajcie znać w komentarzach czy chcecie, żebym zamieściła tu przepis na moje ciasto. Nieskromnie powiem, że udaje się zawsze, a bardzo prosto się je robi :-) 

piątek, 15 maja 2015

W fotograficznym skrócie - maj

Mimo przeszłości dziecka działkowców uważam się za początkującą jeśli chodzi o uprawę warzyw i owoców. Z początku z niecierpliwością chodziłam na mój zagonek (w skali mikro :-) i sprawdzałam, czy już wzeszło. Teraz chodzę, żeby zobaczyć jak rośnie *
Po 2 tygodniach zagonek prezentuje się tak:


Czekam i czekam aż wzejdzie bazylia i oregano. Ale one jakoś się nie spieszą.

Bzy też się nie spieszą. Wszędzie dookoła już pięknie kwitną, a u mnie nie. Jakiś chłodny mikroklimat u mnie panuje czy co?


Sezon trampolinowy też już rozpoczęliśmy, i nie ma zmiłuj  - skaczę.

 
Trudna sztuka wiązania butów - opanowana, ale niezbyt chętnie używana i doskonalona



Dziękuję za Wasze odwiedziny, witam nowe obserwatorki! Miłego weekendu!

* oczywiście chodzę też podlewać te moje zasiewy

środa, 6 maja 2015

Morze możliwości

Jeszcze nie zdarzyło mi się zrobić poszewkę szydełkową z jednego motywu w jednym układzie kolorystycznym. Tak też było i w tym przypadku. A na końcu dylemat, jak to ułożyć żeby prezentowała się najlepiej.... Wersję, gdzie obok siebie (w rzędzie) znajdują się trzy takie same kwadraty, odrzuciłam od razu. Oto możliwości, które rozważałam:
1. 

2. 
 3.
 4.
 5.

Która wersja podoba się Wam najbardziej?

niedziela, 3 maja 2015

Majówka

Było aktywnie i plenerowo.
 


Nie wiem jak Was, ale mnie łowienie ryb nie bardzo kręci. Za to Chłopca owszem!
 
 Ręka do góry, kto jeszcze pamięta taki wynalazek? Ten cały czas na chodzie :-)

Uśmiech nieba. 
 
 Wiosna to moja ulubiona pora roku, wiedzieliście :-)