poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Mięta z popielatym w miejscu docelowym

Pamiętacie moją poszewkę "mięta z popielatym"? Poszewka była prezentem i udało mi się ją odwiedzić w jej nowym domu. Tak prezentuje się na swoim miejscu :-)


Nieskromnie powiem, że taki efekt w pełni mnie zadowala :-) A i właścicielce kanapy też się podoba, bo zamówiła drugą do kompletu.

Jutro zapraszam na wyniki mojego candy!

sobota, 15 sierpnia 2015

Taka jakby capsule wardrobe

czyli jak perfekcyjnie spakowałam się na tygodniowy wyjazd.



Dawno, dawno temu, przed erą ubrań kupowanych tanio i w nadmiarze, byłam mistrzynią kompaktowego pakowania się na różne wyjazdy. Doszło do tego, że doradzałam przyjaciółce jak się spakować w mały bagaż na długą podróż. 

Niestety, kompaktowe pakowanie stawało się tym trudniejsze im więcej ubrań posiadałam. Powód prozaiczny: "wezmę jeszcze to i tamto, po co ma leżeć w szafie, może sobie pochodzę". Takie podejście skutkowało ciężką torbą i nie wszystkimi ubraniami używanymi na wyjeździe.  

Teraz jestem z siebie dumna,  bo na ostatni wyjazd spakowałam się perfekcyjnie, zabierając optymalną ilość rzeczy, z których każdą użyłam. Po sprawdzeniu prognozy pogody wiedziałam, że muszę być przygotowana na 3 dni w temperaturze ok. 30C i trzy ok. 20C lub niższej. 

Spakowałam:
- 3 koszulki z krótkim rękawem
-  długi rękaw - bluza, sweter, bluzka
- doły - jeansy, spodenki, spódnica
- 2 sukienki - jedną z krótkim rękawem, drugą z 3/4
- dodatki - szal i torba
- buty - adidasy, japonki, sandały
(plus oczywiście bielizna :-)





Spódnica, której w akcji u kameralnej chciałam się pozbyć <<TU>> bardzo dobrze się sprawdziła i byłam z niej tak zadowolona, że postanowiłam się jej nie pozbywać. Jednak los zdecydował inaczej - i ku mojej rozpaczy po powrocie zorientowałam się, że ją zgubiłam. Słowo, pierwszy raz zdarzyło mi się zgubić ubranie (czapek i rękawiczek w wieku dziecięcym zgubionych nie liczę). 


Wnioski:

Dobrze czułam się w ubraniach, które wybrałam i właściwie każdy dół pasował do każdej góry. Gdyby nie dodana w ostatniej chwili czerwona bluzka moja podróżna garderoba byłaby w odcieniach bieli i niebieskiego, co jednak wydało mi się nieco zbyt minimalistyczne. Generalnie, zawężenie palety barw w mojej garderobie wydaje mi się słusznym kierunkiem (więcej o tej filozofii na blogu ubieraj się klasycznie). I coraz większą mam ochotę na stworzenie capsule wardrobe (garderoby w kapsułce) na jesień.

Chętnie poczytam w komentarzach o Waszych doświadczeniach z pakowaniem! I oczywiście wciąż zapisy na candy trwają :-)

piątek, 7 sierpnia 2015

All our yesterdays

Jeden wzór z tej serii mam już na swoim koncie. Pamiętacie dziewczynkę z rowerem? <<< KLIK>>> Haftowało mi się ją bardzo przyjemnie i dlatego, gdy w internecie natknęłam się na książkę z wzorami z tej serii, kupiłam ją sobie na urodziny (ekhm, w grudniu to było). Wybrałam wzór, skompletowałam muliny (nie, wcale nie według numerów, bo haftuję Ariadną, a nie DMC, na którą był wzór oryginalnie opracowany) i wzięłam się do roboty. Pod koniec stycznia albo na początku lutego. I tak sobie haftowałam....








haftowałam....



I kiedy zostało już mi naprawdę mało do końca...... zajęłam się szydełkowaniem :-) Ale skończę na pewno, a ten post ma być do tego motywacją :-) 


P.S. Bardzo lubię patrzeć jak obrazek xxx nabiera kształtów :-)