poniedziałek, 21 września 2015

Mało czasu, mało czasu

mi zostało ostatnio na robótki. A najwięcej mi go upływa na pilnowaniu Chłopca przy lekcjach.... ale, ok, tak wiem, to inwestycja, to się opłaci :-)
Ale coś udało mi się zrobić - i teraz się uśmiejecie: udało mi się oprawić obrazek wyszyty w styczniu <<< o ten >>> , który stał się urodzinowym prezentem . I tak prezentował się w ramce:


ramka -  Pepco


Bardzo starałam się też wykonać drugą poszewkę (jako komplet dla tej <<< mięta z popielatym>>> i ofiarować ją w prezencie z okazji parapetówki, ale niestety nie zdążyłam. Stan poszewki na dziś:



 Okazało się, że wcześniej wręczoną poszewkę, zalegającą u nowej właścicielki na szarej kanapie, upodobała sobie niespełna trzyletnia Księżniczka i zabrała ją do przedszkola. Teraz jestem pewna, że poszewka naprawdę się spodobała :-)  


Powinnam się zająć kończeniem poszewki, ale już goni mnie kolejny termin - planuję zrobić pamiątkowe obrazki - serduszka (sztuk 3 albo i 4). Czas - do końca września. Wzór już wcześniej kilkukrotnie używany <<< tu >>> Na razie mam niewiele, ale zaraz biorę się do haftowania...... jeszcze tylko lektura do poczytania z Chłopcem  (Doktor Dolittle i jego zwierzęta).


Trzymajcie kciuki, żebym chociaż z tymi serduszkami się wyrobiła!

sobota, 19 września 2015

Ulubiony dżem

mojego dziecka to Nutella ze śliwek. Prawdziwej nutelli nie kupuję, chociaż jej smak bardzo mi odpowiada(ł) ;-) a ja takie kremy to wyjadam łyżkami, niestety.
Przepis na tą ze śliwek znaleziony w internecie, niestety nie zanotowałam strony ani autora. Jeśli ktoś zna - proszę o wskazówkę w komentarzu, z przyjemnością umieszczę do źródła link.

Składniki:
2,5 kg śliwek  (ja kupuję fioletowe)
1 kg cukru
1 cukier waniliowy
200 g kakao

Wykonanie:
Ze śliwek usunąć pestki, a potem śliwki należy rozdrobnić - można w maszynce do mięsa,  można w robocie kuchennym. Odkąd mam blender, właśnie tego sprzętu używam do rozdrabniania śliwek. Śliwki umieszczamy w garze, dosypujemy cukier i 2 godziny odparowujemy na wolnym ogniu. Oczywiście mieszamy od czasu do czasu. Na końcu gotowania dodajemy kakao i cukier waniliowy, po wymieszaniu przekładamy do słoików i zamykamy. Ja jeszcze słoiki z zawartością pasteryzuję. 


Moje zapasy nutelli już gotowe - 20 słoiczków :-)

wtorek, 1 września 2015

Poduszkowe candy - wyniki

Bardzo się cieszę, że moje candy przypadło Wam do gustu i zgłosiło się tylu chętnych! Komentarze, w których podzieliłyście się ze mną swoimi lubionymi zestawami kolorystycznymi, na pewno będą dla mnie źródłem inspiracji :-)






Nie trzymam Was dłużej w niepewności. Poszewka trafi w ręce........


Aldony Kucner!

Gratuluję i proszę prześlij mi na maila adres do wysyłki. 

Wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze i wspólną zabawę!