poniedziałek, 30 listopada 2015

Twórczość chłopca

Dla swojej kuzynki z okazji jej trzecich urodzin Chłopiec popełnił taką laurkę. Zwróćcie uwagę na wiersz. Praca samodzielna w 100%. 



sobota, 14 listopada 2015

Tym razem wrzosowe serce

Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem. Uświadomiły mi one, że nie powinnam "rozdzielać" dwóch miętowych poszewek, bo super wyglądają razem, i ofiarować je jednej osobie. Pojawiła się więc potrzeba wydziergania kolejnej, dla niedoszłej właścicielki "różowego serca", które zaginęło w drodze do Irlandii (drodze odbywanej pocztą, niestety listem zwykłym, nie poleconym).  



tu tradycyjne zdjęcie z pierwowzorem od anuk_pl z bloga Cóż wiesz o pięknie

Nowością jest użycie do podszycia szydełkowego wierzchu, szarej bawełnianej poszewki. Plecki poduszki wyglądają fajnie, ale wierzch się przez to zrobił trochę ciemniejszy. Przy następnych zakupach poszewkowych raczej na tą opcję się nie skuszę.   


Im więcej poszewek zrobiłam, tym większą mam ochotę robić kolejne. Tak, to już uzależnienie :-)

Miłego weekendu!

poniedziałek, 9 listopada 2015

Na miętowo

Nie zaskoczę Was zestawieniem kolorystycznym, bo takie samo już było << tu >>, ani wzorem, który był <<tu>>. Ale co na to poradzę, że i zestaw kolorów i wzory nadal mi się podobają. 



Szydełkową górę naszyłam na bawełnianą poszewkę w urocze gwiazdki


Tu, poduszka "miętowe serce" ze swoim pierwowzorem - poszewką od anuk_pl

Połączone kwadraty pokazywałam już <<tu>>. Po naszyciu na gładką bawełnianą poszewkę całość prezentuje się tak:
  



Jestem bardzo zadowolona z efektu :-) i już planuję kolejne poszewki!

czwartek, 5 listopada 2015

Eksperymenty z garderobą - capsule wardrobe październik 2, 3, 4

Naprawdę wkręciłam się w przygotowywanie zestawu ubrań na dany tydzień, bo dzięki temu codzienny wybór stroju stał się bardzo łatwy. Nie trzymam się przy tym kurczowo 7 czy 6 sztuk odzieży i w razie potrzeby sięgam po ubrania wiszące w głębi szafy, nie wybrane do danego tygodnia. 

Październik - tydzień 2





Zielona sukienka dołączyła do zestawu w sobotę z okazji wyjścia do restauracji. Chociaż zwykle nie mam czasu na robienie sobie zdjęć, jest to bardzo dobra metoda, żeby doskonalić swój styl. I o ile zestawie z czerwoną bluzką i w sukience czułam się dobrze, to w środkowym, "białym" już nie. Na zdjęciach widzę, że winne temu były kroje tych ubrań (i opatulenie się jakbym miała zapalenie migdałków szalikiem - uwierzcie, w pracy tak nie siedziałam ;-) Spodniom daję jeszcze szansę, ale notuję w pamięci, żeby łączyć je z dłuższymi górami.



Październik - tydzień 3

To 6 dniowy wyjazd do Berlina. Ponieważ wyjazd był służbowy, przygotowałam więcej "formalnych" ubrań. Dzięki wcześniejszemu dwutygodniowemu stosowaniu "mini capsule wardrobe" wybór ubrań na wyjazd był naprawdę łatwy. I do tego miałam jeszcze najmniejszą i najlżejszą walizkę ze wszystkich dziewczyn :-)






W skład zestawu podróżnego wchodziły jeszcze biały t-shirt w granatowe paski z długim rękawem, czarny płaszcz, czapka, konin, sztyblety i lakierowane mokasyny. Moja walizka miała typowy "cabin size" (55 x 40 x 20 cm).  

Październik - tydzień 4

Wszystkie rzeczy z wyjazdu wrzuciłam do prania i dlatego w ostatnim tygodniu w capsule wardrobe zagościły inne ubrania. 




i szaliki


Zestawami, w których najlepiej się czułam w tamtym tygodniu była czarna sukienka z czerwonym swetrem (czwartek) i czarna spódnica+szara bluzka (piątek). Chociaż ostatnio unikam szarości, bo wtedy sama też czuję się szara, dzięki fasonom tych ubrań (luźno na górze, do ciała w dolnych partiach) i naszyjniku, czułam się naprawdę świetnie. 

Podsumowanie: w październiku używałam 28 sztuk ubrań. Większość z nich mogłabym nazwać ulubionymi, bo znalazły się przynajmniej w dwóch "mini capsule wardrobe".  Mam też poczucie, że nie wykorzystałam wszystkich możliwych zestawień, a wybieranie stroju na dany dzień z ograniczonej liczby ubrań przeznaczonych na dany tydzień, bardzo mi odpowiada. 

poniedziałek, 2 listopada 2015

Pożegnanie października

Tegoroczny październik ogłaszam miesiącem podróży dalekich i bliskich :-)

Zaczął się trzydniowym wyjazdem do Poznania, który zauroczył mnie swoimi kamieniczkami na starówce i pięknymi budynkami z piaskowca. Oraz, cóż, dobrze wyposażonym sklepem obuwniczym w małym centrum handlowym :-)


Wystrój w centrum handlowym, bardzo mi się spodobały te kolorowe parasolki :-)

Trzeci tydzień października spędziłam w Berlinie i był to mój pierwszy pobyt w tym mieście. Z powodu ograniczonego czasu (bo wyjazd był służbowy) obejrzałam główne atrakcje miasta, ale też i zaznałam "zwykłego" przemieszczania się po mieście U-bahnem i kolejką S. Traf chciał, że w ostatni dzień został zmieniony rozkład jazdy kolejki z powodu remontu stacji i miałyśmy przygody w dotarciu na miejsce, w którym miałyśmy się znaleźć. Nie wchodząc w szczegóły, powiem Wam, że w stresie i nagłej potrzebie nawiązania kontaktu z miejscową ludnością w osobie kierowcy autobusu i pewnej przemiłej pani, przypomniałam sobie podstawowe zwroty i udało mi się powiedzieć po niemiecku, gdzie chcemy jechać. Była to moja pierwsza publiczna wypowiedź (buahahaha - raptem 1 zdanie) w języku niemieckim od czasu zakończenia lektoratu z tego języka, hmmm w 1996 roku.   Tak, byłam z siebie naprawdę dumna i jednocześnie zdumiona, że otworzyły się jakieś dawno nie używane szufladki w moim mózgu. 





A na koniec spacer po mojej małej ojczyźnie. 




Fajnie mieszkać na Warmii, która ciągle zaskakuje mnie jakimiś perełkami. Te ostatnio odkrywa w czasie swoich długich wypraw rowerowych mój malż. 


Anioł pochodzi z jednej ze stacji drogi krzyżowej znajdujących się w Głotowie, nazywanym warmińską kalwarią (tu link do strony www). Miejsce warte odwiedzenia, historyczne, a wydaje się dziś nieco zapomniane. Razem z małżem nie możemy oprzeć się wrażeniu, że na zachodzie Europy zrobionoby z tego pierwszorzędną atrakcję turystyczną, a u nas, no cóż....   Naszą wizytę odbyliśmy w siąpiącym deszczu, ale nawet taka aura nie pozbawiła tego miejsca uroku. 
Dajcie znać czy lubicie odkrywać perełki w Waszych małych ojczyznach, a może wolicie dalsze wyprawy?