Przejdź do głównej zawartości

Wyzwanie minimalistki

Już dawno nie podejmowałam wspólnych  blogowych wyzwań, a ostatnim było wyzwanie fotograficzne. Teraz czas na inne wyzwanie - wyzwanie minimalistki na blogu simplicite


Wyzwanie polega na kształtowaniu określonych nawyków. Takich, które sama uznałam za potrzebne. Można wybrać sobie też konkretne jednorazowe zadania. O wszystkich zasadach przeczytacie tu <<  klik >>>.  Wyzwanie trwa 21 dni.
Dlaczego piszę o tym na początku wyzwania? Wiadomo, że motywacja jest większa jeśli zobowiążemy się do czegoś publicznie. 

Moje zadania:
1. Powstrzymać się od zakupów odzieżowo-obuwniczych.
2. Codziennie rano wypijać szklankę letniej wody z cytryną
3. Po godzinie 20-stej jestem offline (czyli nie zaglądam tu i tam w internecie)
4. Codziennie nakładam inne kolczyki (mam ich całe mnóstwo, a miesiącami noszę te same)
5. I teraz - najtrudniejsze, ale i najważniejsze - 3 razy w tygodniu ćwiczę.

Uch!!! teraz nie ma już odwrotu!   

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję! Zwłaszcza z tym ostatnim punktem się przyda :-)

      Usuń
  2. Moniko podoba mi się:) Masz cel, a o to w życiu chodzi - osiągnąć cel.Życzę wytrwałości Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nawet osiąganie "małych" celów jest budujące, prawda?

      Usuń
  3. Fajny pomysł.

    Punkt 4 jest mi bardzo bliski :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! :-) I jak Ci idzie? Ja też podjęłam wyzwanie, podeszłam do tematu ambitnie, więc lekko nie jest, ale.. co za satysfakcja, gdy udaje się osiągnąć zamierzone cele :-) Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z punktem dotyczącym aktywności fizycznej udzie mi super marnie... Ciekawa jestem Twoich wyzwań. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Oby się działo! Na mnie zobowiązania mają odwrotny skutek... 3 ciężej zabrać mi się do tych rzeczy, które sobie postanawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Follow by Email

Popularne posty z tego bloga

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie

Zpagetti

TUSAL październik i moje nowe sukulenty