Przejdź do głównej zawartości

Szybciutko, szybciuko

Żyję w jakimś szalonym pędzie. Po pracy, w zaciszu ("MAMOOOOOO to" "MAMOOOOO tamto" ładne mi zacisze) domowym  wieczorami, nadrabiam zaległości pracowe przy komputerze. Wysyłam do ludzi bezsensowne maile "Bardzo żałuję, ale będę obecna na zebraniu, ponieważ...." (ha! miało być nie będę ;-) Ale jeszcze chwila i się ogarnę.

Od początku kwietnia udało mi się jednak poświęcić odrobinę czasu koronie :-) ale jeszcze wieczór czy dwa przede mną. Potem czarna ramka lub srebrna i dołączy do mojej mini galerii :-)



Widok kwiatków na balkonie zdecydowanie zawsze wprawia mnie w dobry nastrój. 





I już nie mogę się doczekać kolejnych włóczkowych projektów. 





Przy okazji, czy któraś z Was ma jakiś niezawodny sposób na przekonanie 8-latka do sprawnego odrabiania lekcji? Tłumaczę codziennie, że lepiej zrobić i mieć czas wolny, ale Chłopiec w ogóle nie bierze tego do głowy. Najgorzej jest jak ma ograniczony czas np. godzinę przed zbiórką - je 30 minut a potem tyle samo czasu spędza w łazience. Po zbiórce ma trening i potem już jest super zmęczony. I tak co tydzień. Help! 

Komentarze

Prześlij komentarz

Follow by Email

Popularne posty z tego bloga

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie

Zpagetti

TUSAL październik i moje nowe sukulenty