Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2016

Szydełkowa torebka i TUSAL październikowy

Moja mała siostrzenica ma niedługo urodziny. A że elegancka z niej panienka, pomyślałam, że przyda się jej torebka. Mam cichą nadzieję, że się jej spodoba :-)

Żeby nie było nudno, z każdej strony torebka jest nieco inna, choć utrzymana w tej samej tonacji kolorystycznej. 

Można prezentować tą stronę:



lub tą:


A w środku jest "dyniowa" podszewka, żeby nie gubić drobiazgów




Torebkę zgłaszam na wyzwania:

kolorystyczne w Klubie Twórczych Mam 


oraz #12 dynia kontra wrzos na blogu DIY zrób to sam


Odpowiadając na pytanie "dynia czy wrzos" ja mówię "wrzos i dynia!". W torebce połączyłam wrzosy z dynią zainspirowana ich barwą :-)

Jestem bardzo zadowolona z efektu. Danielko, gratuluję! Zgadłaś co zamierzałam udziergać z tych włóczek. 


I na koniec mój TUSAL-owy słoiczek, ostatnio nieco dokarmiony włóczkami.


Dziękuję za Wasze komentarze. Serce rośnie jak je czytam :-)

Podsumowanie wyzwania 100 konkursów

W sierpniu podjęłam wyzwanie 100 konkursów i wytrwale je realizowałam na fb, instagramie, zabawach blogowych i portalach internetowych. 




Były w tym konkursy fotograficzne, wymagające znalezienia odpowiedzi na pytania, wyrażenia opinii oraz loterie, gdzie zwycięzca był wybierany w drodze losowania (w tym loteria paragonowa). 


Na niektóre z nich poświęciłam dużo czasu (przykład powyżej) na inne mniej, ale zawsze starałam się przyłożyć do zadania :-)

Pierwsza wygrana przyszła szybko, bo  już w drugim tygodniu trwania wyzwania. Był to konkurs Kukbuk'a, polegający na opisaniu jak spędzam kreatywnie czas z dzieckiem.



Druga nagroda to niespodzianka od Lasów Państwowych, za dołączenie do grona obserwatorów (jako 2000). Nie był to konkurs, ale stało się to za sprawą zdjęcia, które zamieściłam na instagramie, biorąc udział w konkursie organizowanym przez inny profil. Więc - dla mnie się liczy :-)



Trzecia nagroda to całe pudło kosmetyków od Klaudii z bloga She - wolf Spokojne życie dzikiej kobiet…

Tym razem błękit i granat

Bardzo Wam dziękuję za pozytywne przyjęcie mojej poszewki z szopem. Jest mi bardzo miło! Trochę mnie jednak ten wzór c2c zmęczył i z przyjemnością wróciłam do mojej ulubionej formy czyli kwadratów babuni. Żeby nie było tak jak zawsze, nauczyłam się nowej jego wersji, w której płatków jest 16 a nie 12 i są bardziej wypukłe. 

Tak prezentuje się gotowa:



I w towarzystwie szopa:



A ja już dziergam coś nowego. I nie, nie będzie to poszewka.  Zgadniecie co powstanie?


Przypominam o moim candy! Czekam na zgłoszenia do 4. listopada  <<< KLIK >>>

Zapraszam na jesienne candy

Czytelników, którzy lubią zabawy blogowe, zapraszam na moje jesienne candy. Do wygrania książka wprowadzająca w tajniki filcowania i nowa metalowa ramka (pasuje na zdjęcia formatu 9 x 13 cm). Czy znajdzie się ktoś chętny?


Zasady:
1. Wyraź w komentarzu, pod tym postem, chęć wzięcia udziału w candy.
2. Napisz, jakie jest Twoje hobby, pasja lub ulubiony sposób na spędzanie tzw. wolnego czasu.
3. Jeśli prowadzisz bloga, udostępnij na nim informację o moim candy (banerek do pobrania powyżej), a jeśli nie - udostępnij tą informację na fb lub instagramie
4. Zapisy trwają do 4 listopada. Wyniki ogłoszę w ciągu tygodnia w oddzielnym poście. 
5. Wygrywa jedna osoba. Wysyłka nagród na adres na terenie Polski. 
6. Zostań obserwatorem mojego bloga, jeśli naprawdę podoba Ci się to, co na nim publikuję. 

Poszewka SZOP

lub inaczej "co się odwlecze to nie uciecze

W poduszce z wizerunkiem szopa zakochałam się od pierwszego wejrzenia na blogu Majaleny <<TU>> i byłam bardzo szczęśliwa, gdy okazało się, że Majalena przygotowała tutorial jak wykonać taką poduszkę <<TU>> .  Szybko nauczyłam się wzoru przeplatanego (znanego też jako c2c corner to corner) i wykonałam poduszkę z kotwicą. Potem nastały wakacje pełne podróży i szydełkowanie poszło w odstawkę. Wraz z nastaniem września zaczęłam pracę nad poszewką i w ciągu miesiąca ją udłubałam. I teraz z kanapy patrzy na mnie zwierz.



Gdy przyszyłam udzierg do plecków poduszki, moje dziecię zapytało: "A dla kogo ta poszewka będzie?" - taki jest przyzwyczajony do tego, że rozdaję moje dzieła :-) Ta poduszka zostaje u mnie, ale już tworzę kolejną na prezent:


Kolory zdecydowanie moje, ale i dziewczyny, z myślą o której szydełkuję poduszkę. Wciąż są to kwadraty babuni, ale nieco inne niż robiłam to tej pory <<TU>&g…

TUSAL październik i moje nowe sukulenty

Wrzesień minął mi super szybko i nic w słoiku TUSALowym nie przybyło, ale mam nadzieję, że już wkrótce dołożę do niego końcówki włóczki z aktualnej robótki (tak, z tej, na której tle stoi słoik ;)




Kiedyś miałam w mieszkaniu mnóstwo roślin doniczkowych. Miałam fazę na rozmnażanie fiołków z liści i wsadzanie różnych odnóżek pozyskanych od znajomych. Miałam nawet Money Plant (Pilea), obecną królową internetów i obiekt pożądania wielu :-)  Potem urodził się Chłopiec, a wiele w kwestii roślin domowych zmieniło się wraz z tym, jak nauczył się samodzielnie poruszać. Podążał wytrwale w kierunku stojących na podłodze doniczek z roślinami by obrywać im liście i wybierać ziemię, którą następnie radośnie rozrzucał dookoła. Duże rośliny wyjechały do mojego domu rodzinnego, a małe niemieszczące się na parapecie kuchennym, na klatkę schodową (i niestety w tym Pilea, którą wspominam teraz z żalem). Kwestia kwiatów nadal jest problematyczna, bo choć Chłopca one już nie obchodzą, to w zamieszkiwanym obe…