Przejdź do głównej zawartości

Co przyniósł mi 2017 rok

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać, skąd to moje umiłowanie do blogów i zdałam sobie sprawę, że zawsze interesowało mnie życie, jakie prowadzą inni ludzie. I nie chodzi tu o życie osób na świeczniku, celebrytów, polityków czy znanych aktorów, ale o tzw. "zwykłych" ludzi. Gdy mieszkając w akademiku na studiach (w drugiej połowie lat 90-tych, a więc w czasach, gdy ludzie nie dzielili się tak powszechnie swoim życiem w mediach społecznościowych, z prostego powodu, bo tych mediów jeszcze nie było :-), chodziłam na spacer po pobliskim osiedlu domków jednorodzinnych i próbowałam odgadnąć, co się w nich dzieje. Światło zapalone w pokoju na niskim parterze - w wynajętym pokoju student/studentka piszą sprawozdanie z ćwiczeń albo uczą się do  kolokwium; światło w kuchni lub salonie - rodzina gospodarzy je kolację czy ogląda wiadomości. Myślałam o tym, jakie mogą mieć te osoby radości i jakie zmartwienia i wydawało mi się to takie niesamowite, że każda osoba ma swoją historię, swój bagaż doświadczeń i swoje marzenia. Tyle historii! I czegoś takiego szukam na blogach dziś - tych urywków życia, historii prawdziwych.

Dziś skrawek moich doświadczeń z 2017 roku:

1. Nie dla mnie bullet journal 

Z początkiem stycznia przystąpiłam ochoczo do sporządzania zapisków dotyczących planów i stanu ich realizacji w zeszycie. Nie, nie był to jakiś specjalny zeszyt z kropkami zamiast kratek czy niezwykle piękną okładką. Ot, zeszyt, w którym wcześniej już notowałam różne rzeczy. Uzupełnianie planera każdego dnia męczyło mnie i chyba nie wytrwałam nawet do końca miesiąca. Potem próbowałam pisać, co zdarzyło się ciekawego/miłego w danym miesiącu, ale też zabrakło mi wytrwałości. Szkoda, bo patrząc na te zapiski łatwiej mi przywołać miłe chwile.

 2.  Nie w sieciówkach

Postanowiłam ograniczyć, do niezbędnego minimum, zakupy nowych ubrań w sieciówkach. Produkcja ubrań generuje bardzo duży koszt dla środowiska naturalnego oraz ma często bardzo poważny wpływ na zdrowie ludzi zatrudnionych w tej branży, zwłaszcza w mało rozwiniętych krajach. Dobrze pokazuje to film "True cost". Postawa powstrzymywania się od zakupów odzieży w sklepach proponujących fast fashion jest promowana przez wiele osób w blogosferze np. Joannę Glogazę czy blogerki związane z minimalizmem i tzw. zero waste. W tym roku kupiłam w sieciówce tylko 1 (słownie jedną) rzecz - biały T-shirt. Pozostałe ubrania, sztuk 20, kupiłam z drugiej ręki.  W tej sferze muszę popracować nad ilością kupowanych rzeczy. W przyszłym roku chcę tą ilość zredukować o połowę.
moja ulubiona sukienka kupiona w styczniu 2017r. przez allegro

3. Otwarta na nowości

I tu pewnie niektórych ubawię, bo nowościami dla mnie w 2017 roku były: warsztaty jogi, wyprawa do term (listopad, a ja pluskam się w odkrytym basenie), peeling ciała, udział w warsztatach psychologicznych, korzystanie z aplikacji Jak dojadę w Krakowie, którego w ogóle nie znam (udało mi się dojechać do mieszkania cioci w Nowej Hucie!), i sky cash (żeby kupić bilet), obcięłam włosy (do obojczyka z długości do połowy pleców), zostałam matką chrzestną małej dziewczynki, wydziergałam trzy szydełkowe maskotki {1, 2, 3}. I pewnie by się coś jeszcze nowego znalazło, ale hmmm, nie pamiętam.



4. Milczenie jest złotem

Chociaż należę do osób, które mówią, a potem myślą. W tym roku starałam się przede wszystkim myśleć. I bardzo często myśli te zatrzymywałam dla siebie. Zwłaszcza w środowisku pracy. Polecam.



5.Wszystko jest w mojej głowie

Nie zmienię rzeczywistości, mogę zmienić moje do niej nastawianie. Nie snuję dalekosiężnych, trudnych do realizacji planów, nie denerwuję się, że coś nie jest perfekcyjne. Jednak, przyznaję, że od czasu do czasu trafiał mnie przysłowiowy szlag, nerw, biała gorączka. No more.

Mój "plan" na 2018 r. 
1. Trenować uważność, zapisywać, choćby równoważnikami zdań fajne momenty każdego dnia
2. Zredukować ilość kupowanych ubrań do max. 12 wciągu roku.
3. Dystans, dystans i jeszcze raz dystans. Zanim wpadnę w szał, oddechy i godzina na przemyślenie strategii.
4. Popracować nad aktywnością fizyczną.
5. Chciałabym też być bardziej kreatywna w 2018 roku i pisać regularniej.



To chyba najdłuższy mój post w historii bloga. I najbardziej osobisty. I w tym miejscu dziękuję Wam, że tu zaglądacie i komentujecie! Dajcie znać czy robicie podsumowania i plany na Nowy Rok. Może niektóre mamy podobne?

Komentarze

  1. Bardzo przyjemnie czytało się ten post :))
    Podsumowań zazwyczaj nie robię, ale plany na Nowy Rok, jak najbardziej :))
    W tym roku zamierzam uważniej się im przyjrzeć i pod koniec roku sprawdzić, co dokładnie udało się zrealizować.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Powodzenia w realizacji planów! Mam tak, że lepiej pamiętam o rzeczach, które zapisuję, stąd liczę, że łatwiej będzie mi dążyć do tych zapisanych celów.

      Usuń
  2. śliczne owieczki - ja postanowiłam sobie, że w tym roku więcej szydełka i może nawet druty ;) czeka mnie sporo zmian i decyzji do podjęcia, więc zapowiada się intensywnie już od początku :) tak więc życzę Tobie i sobie dużo pozytywnej energii ;)

    PS: też chcę 'popracować nad aktywnością fizyczną' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i w takim razie życzę Ci dużo energii i zapału do pracy!

      Usuń
  3. Fajnie czytało się Twoje podsumowania, tym bardziej że sama ich nie robię.
    Nie wiem czy czytałaś w zimowym przekroju artykuł jak żyją ludzie w Berlinie.
    Jeśli chodzi o ciuchy, to kupują w sh, albo wymieniają się ze znajomymi, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci. Żywności nie kupują w sklepach "bio" tylko u lokalnych sprzedawców.
    Wydaje mi się, że jest to taki styl życia, że jeżeli ktoś chce zmiany to rozszerza to na całą płaszczyznę życia, nie tylko na ciuchy.
    Wydaje mi się to bardzo mądre i może kiedyś dojrzeję do tego choćby w połowie.

    Dla mnie takim własnym zeszytem wspomnień jest blog, lubię pisać i nie zmuszam się do postów:)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, bo nadal nie kupuję magazynów, i żałuję. Fajny styl życia - podziwiam i w niektórych sferach życia spróbuję dążyć. Mój syn ubrania nosił po dzieciach moich koleżanek, a i jego ubrania przekazuję dalej. Nadal często idę (ba nawet jadę :-) na łatwiznę i zakupy robię w supermarketach, może kiedyś to zmienię. Cieszę się, że dzielisz się swoim życiem na swoim blogu. To jeden z tych blogów, które uwielbiam za autentyczność. Spełnienia marzeń!

      Usuń
  4. Z tym bullet journal to i mi nie wyszło.... planować to ja nie umiem.... systematyczna w pisaniu też nie jestem... a to takie ładne kalendarzo-pamiętniki powstają... no cóż... fachowy zeszyt mam... może jeszcze raz do niego zasiądę ;)
    Z tymi ubraniami to mi nie wyjdzie.... ale Ciebie podziwiam... ja uwielbiam kupować ciuchy... i z tym walczyć nie będę... jakieś przyjemności trzeba w życiu mieć, jeśli (prawie) rezygnuje się z czekolady ;)
    Wytrwałości życzę i gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa i też gorąco Cię pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bardzo fajne podsumowanie :) I dobry plan na 2018 :) U mnie z postanowieniami ciężko, nie lubimy się ;) al wcale tego nie chcę zmienić :) trzymam świętego, że z 2017 wyszłam zadowolona, więc nastawiam się dobrze na 2018 :) Ale z tymi ciuchami też muszę spróbować ;) choć uważam, że i tak mało kupuję :) to dobrego dla nas 2018 :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa - plany, planami, a życie życiem - tyle Ci napiszę po prawie 1/12 roku. Niestety z aktywnością fizyczną wciąż słabo ;-) Wszystkiego dobrego!

      Usuń
    2. No właśnie, więc nic na siłę jeśli chodzi o plany ;) A z aktywnością fizyczną może wiosną i latem będzie lepiej ;)))

      Usuń
  6. Sama jestem tylko szydełkowa, ale uwielbiam patrzeć na te wszystkie drutowe cuda ;)

    ทาง เข้า D2BET
    ผ่าน เว็บ B2BET

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie

Poszewka c2c

Ciasto jogurtowe