Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018

Robię komin - odcinek 4 i wygrana od Żyrafy

Na początku wieści z postępu prac na odcinku produkcji komina. To był już czwarty odcinek, a w nim oszukane warkoczyki. Uwielbiam ten wzór i robiło mi się go bardzo przyjemnie. A wyszło tak:
Cały wydziergany do tej pory komin prezentuje się tak:
Trochę martwi mnie to przewężenie spowodowane efektem ściągacza, ale może się po wypraniu to wyrówna. Ciekawa jestem też kolejnego wzoru, który Kamila poda już niedługo.
Dla porównania tu:
Odcinek 1
Odcinek 2
Odcinek 3
A cała zabawa jest zorganizowana przez Kamilę z bloga Otulove 

A w innej blogowej zabawie, uśmiechnęło się do mnie szczęście i wygrałam piękny fartuch i wiosenną przypinkę. Zabawę zorganizowała autorka bloga Z szafy od żyrafy i jak ktoś jeszcze nie zna tego miejsca w sieci, to bardzo proszę, szybciutko klikamy i podziwiamy tą kreatywną Osobę! Ja podziwiam jej zapał i rzeczy wychodzące spod jej zdolnych rąk. Zresztą, zobaczcie same, co dostałam.

 Uwielbiam te hafty!
Przypinka pasuje mi idealnie do torby. Lubię też po prostu na tą…

Kolorowe - kolor love

W zamierzchłych czasach, dziecięciem będąc, lubiłam rysować. A potem, wraz z kolejnymi porażkami w postaci co najwyżej oceny dobrej z plastyki, zabierałam się do tego z coraz mniejszym zapałem. Moja szkoła podstawowa, w latach 80-tych, nie nauczyła mnie rysunku. I tak pod koniec podstawówki, przestałam rysować.
Moje dziecko od małego nie było zainteresowane kolorowaniem gotowych obrazków. W ogóle go to nie interesowało. Ale sam rysować lubił. To dostawał kredki i inne przybory i całkiem ładny zbiór tych kredek nam się zgromadził. Oczywiście wszystko luzem w pudle.
Na szał związany z kolorowankami dla dorosłych, który wybuchł kilka lat temu, oboje z dziecięciem zareagowaliśmy więc spokojnie i z obojętnością. Kolorowanka nie znajdowała się na naszych wishlistach. Choć gdzieś głęboko czaiła się myśl, że może to i fajnie byłoby tak sobie pokolorować.
Los w postaci Karto-flanej zesłał mi kolorowankę. I okazało się, że to dobieranie kolorów nie jest takie wcale banalne. Na razie jestem na p…

Mentalne podróże do odległych krain

Nie trzeba podróżować, by poznać inne kultury. Czasami w inne rejony przeniesie nas książka, czasem ludzie, których spotkamy. Do Palestyny zabrała mnie książka Drzewo migdałowe, a do Kazachstanu studenci.

Drzewo migdałowe Michelle Cohen Corasanti Mimo, że wielokrotnie słyszałam o walkach na Zachodnim Brzegu Jordanu, Palestynie i Strefie Gazy, nigdy tak naprawdę nie wiedziałam, o co w tym konflikcie chodzi i dlaczego się pojawił. Teraz już wiem. Autorka książki snuje opowieść o życiu Ahmada, Palestyńczyka, życiu pełnym wyrzeczeń, bólu, ale i ambicji i sukcesów, a w tle opowiada o trudnej historii regionu. Czytając tę książkę byłam przekonana, że opisuje życie jakiegoś rzeczywiście żyjącego człowieka, tak realistycznie wszystko jest w niej przedstawione. Książka uczy, że z każdej trudnej sytuacji jest wyjście,  nie trzeba się załamywać, tylko pracować (ciężko) i ufać Bogu. Książkę czyta się jednym tchem i gorąco ją Wam polecam.


Kazachstan Szczerze mówiąc, o tym rejonie świata nie wiedział…

Share week 2018

Słyszeliście o share week? Jest to akcja Andrzeja Tucholskiego polegająca na tym, że blogerzy wskazują czytane przez nich blogi innych twórców, a która w tym roku została zorganizowana po raz 7. Tak 7, a ja biorę w niej udział dopiero pierwszy raz.
Celem akcji jest wskazanie tych blogów, które cenimy za jakość i ważność w naszym życiu. W notce na swoim blogu można wskazać na dowolną ilość blogów, ale do rankingu w formularzu zgłoszeniowym na blogu Andrzeja wpisuje się trzy.

Gdybym rok temu wzięła udział w tej akcji, to na pierwszym miejscu wymieniłabym bloga Miło. Niestety Magda, autorka tego bloga, w marcu zawiesiła działalność. Zawsze z niecierpliwością czekałam na kolejny wpis, w którym Magda łączyła codzienne sprawy z literaturą i strojem, w różnych proporcjach i kolejności, ale zawsze bardzo autentycznie. Magda tak pisze o książkach, że zawsze mam ochotę natychmiast je zdobyć i zacząć czytać. Podziwiałam lekkość pióra, stylizacje, choć tak inne od moich, i zdjęcia robione często …