Przejdź do głównej zawartości

Królisia i inne cuda

Taką oto piękną Królisię wygrałam w candy u Basi na blogu zakleta w robotkach. Jestem bardzo szczęśliwa, bo: primo: Królisia jest przepiękna, a secundo:  to pierwsza wygrana rzecz w moim ponad 30-letnim życiu, nie licząc 10 PLN w Lotto.


Królisia nie przyjechała do mnie sama, ale z "posagiem": biscornu (które mój Trzylatek rozpoznał jako podusię Królisi), notesikiem i pysznymi herbatkami. Drobiazgi - niespodzianki - piękne! Chyba z pół godziny oglądałam biscornu i podziwiałam maleńkie krzyżyczki i formę tego cacka.


Nie tylko ja się bardzo ucieszyłam z przesyłki, ale również i mój Chłopiec był nie mniej szczęśliwy ;-)



Żeby Królisia się dobrze u nas poczuła zaraz poznaliśmy ją z koleżanką:


Basiu, sprawiłaś mi i mojemu synkowi wielką radość! Bardzo Ci dziękujemy!

Komentarze

  1. Gratuluję wygrania Królisi. I gratuluję też następnej wygranej, czyli Niebieskiego Kota.
    Życzę, żeby ta passa wygranych trwała jak najdłużej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Wyzwanie KTM "Pod gruszą? Pod palmą?"

Irlandia - 14 dni zwykłego życia

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie