"Nogi, nogi, nogi..


roztańczone, tańczą nogi, tańczą jak szalone! Kto je ma?"
 ...
A to się okaże za jakiś czas ;-)



 Na razie tańczą tylko nogi i ręka, ale prace trwają ;-)

W przypływie potrzeby tworzenia, która to nawiedza mnie jakby z coraz mniejszą intensywnością, zrobiłam broszki (wreszcie!). Nie wymagało to ode mnie zbyt dużo wysiłku, bo tylko przyklejenia zapięć to tych pięknych kaboszonów, które wyszły spod ręki Ani z Pracowni Filcer.  Uwielbiam moje nowe broszki i tylko czasem decyduję się na jedną, a najczęściej noszę przynajmniej dwie na raz ;-)


A na koniec - jesień w parku.


 Pozdrawiam jesiennie!

Komentarze

Prześlij komentarz