Od kiedy mam ogódek

nie złoszczę się już tak bardzo, gdy pada deszcz (chociaż wolę, gdy pada nocą). Byle nie za dynamicznie. Ostatnia ulewa zdewastowała nieco malwy. Dam im trochę czasu na regenerację, a jak nie to ...wyrwę. Na wiosnę posieję w innym miejscu. Na razie jedną ułamaną łodyżkę wzięłam do domu.




Patrząc na mój ogródek warzywny od razu widać brak doświadczenia. Pół grządek jest puste, a na drugiej części zagęszczenie jak w autobusie, gdy wszyscy wracają z pracy. Widzę, że na udane zbiory mogę liczyć jedynie w przypadku buraków i cebuli. Może jakaś dynia urośnie? Póki co cieszę się symbolicznymi zbiorami poziomek i pietruszką naciową. 




Dużo radości daje mi przygotowywanie jedzenia z dodatkiem warzyw z ogródka. Tu smoothie z "moją" pietruszką :-) 


Tylko trzy składniki. Wystarczy wszystko zblendować i rozcieńczyć wodą. 
                                                     ***
Wasze komentarze to miód na moje serce! Serdecznie Wam za nie dziękuję :-) I przypominam o candy <<< KLIK >>> zapisy wciąż zbieram.

 

Komentarze

  1. Mnie jakoś nie ciągnie do uprawiania ogródka. Może dlatego, że w dzieciństwie byłam zmuszana do plewienia grządek.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Mam podobne doświadczenia z dzieciństwa - pielenie grządek. Ale po 30 latach trauma mi minęła i teraz nawet lubię to zajęcie :-) wszystko zatem przed Tobą:-) pozdrawiam!

      Usuń
  2. W Twoim ogródku taka soczysta zieleń i deszcz pada, u mnie wszystko podwiędnięte, trawnik suchy, rośliny męczą się okropnie - taka susza. Dziękuję za przepis na smoothie - wypróbujemy z córcią Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku trawnik wyglądał u mnie jak sawanna, tak było sucho. Smoothie polecam tez z bazylia zamiast pietruszki. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ja zawsze lubiłam prace w ogrodzie. Lubiłam pielić, sadzić, patrzeć jak rośnie. Malwy nie wyrywaj, jest to roślina wieloletnia, na zimę cała uschnie, a wiosną wypuści nowe liście. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byłam dzieckiem, to jakiekolwiek prace ogrodowe były dla mnie przymusem. Teraz zazdroszczę Ci :).

    Wiadomo, że takie własne produkty są najlepsze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że bardzo mi się podoba zdjęcie kwiatka :).

      Usuń
  5. Ja korzystam z ogródka....teściowej... ;)))) Ale przyznaję, że gdyby ona go nie posiadała to ja na pewno założyłabym swój mały :) A zbiory bardzo cieszą, bo własne! Malwy też ostatnio upolowałam u sąsiadki :)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz