Przejdź do głównej zawartości

Taka jakby capsule wardrobe

czyli jak perfekcyjnie spakowałam się na tygodniowy wyjazd.



Dawno, dawno temu, przed erą ubrań kupowanych tanio i w nadmiarze, byłam mistrzynią kompaktowego pakowania się na różne wyjazdy. Doszło do tego, że doradzałam przyjaciółce jak się spakować w mały bagaż na długą podróż. 

Niestety, kompaktowe pakowanie stawało się tym trudniejsze im więcej ubrań posiadałam. Powód prozaiczny: "wezmę jeszcze to i tamto, po co ma leżeć w szafie, może sobie pochodzę". Takie podejście skutkowało ciężką torbą i nie wszystkimi ubraniami używanymi na wyjeździe.  

Teraz jestem z siebie dumna,  bo na ostatni wyjazd spakowałam się perfekcyjnie, zabierając optymalną ilość rzeczy, z których każdą użyłam. Po sprawdzeniu prognozy pogody wiedziałam, że muszę być przygotowana na 3 dni w temperaturze ok. 30C i trzy ok. 20C lub niższej. 

Spakowałam:
- 3 koszulki z krótkim rękawem
-  długi rękaw - bluza, sweter, bluzka
- doły - jeansy, spodenki, spódnica
- 2 sukienki - jedną z krótkim rękawem, drugą z 3/4
- dodatki - szal i torba
- buty - adidasy, japonki, sandały
(plus oczywiście bielizna :-)





Spódnica, której w akcji u kameralnej chciałam się pozbyć <<TU>> bardzo dobrze się sprawdziła i byłam z niej tak zadowolona, że postanowiłam się jej nie pozbywać. Jednak los zdecydował inaczej - i ku mojej rozpaczy po powrocie zorientowałam się, że ją zgubiłam. Słowo, pierwszy raz zdarzyło mi się zgubić ubranie (czapek i rękawiczek w wieku dziecięcym zgubionych nie liczę). 


Wnioski:

Dobrze czułam się w ubraniach, które wybrałam i właściwie każdy dół pasował do każdej góry. Gdyby nie dodana w ostatniej chwili czerwona bluzka moja podróżna garderoba byłaby w odcieniach bieli i niebieskiego, co jednak wydało mi się nieco zbyt minimalistyczne. Generalnie, zawężenie palety barw w mojej garderobie wydaje mi się słusznym kierunkiem (więcej o tej filozofii na blogu ubieraj się klasycznie). I coraz większą mam ochotę na stworzenie capsule wardrobe (garderoby w kapsułce) na jesień.

Chętnie poczytam w komentarzach o Waszych doświadczeniach z pakowaniem! I oczywiście wciąż zapisy na candy trwają :-)

Komentarze

  1. Fajny pomysł z tą garderobą w kapsułce, będę musiała wypróbować, gdyż pakuję się dosyć chaotycznie, a potem okazuje się, że walizka jest ogromna i zabrałam na wyjazd połowę niepotrzebnych rzeczy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj koniecznie, wysiłek na pewno się opłaci :)

      Usuń
  2. no ajny pomysł ,ale ja zawsze biore za duzo tak w razie czego a potem nie zakładam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w razie czego zawsze można wziąć, byle nie za dużo :-)

      Usuń
  3. U mnie niestety zawsze trafi się w walizce coś, co jednak się nie przyda. Ale u mnie to przezorność, bo wolę wcisnąć więcej rzeczy niż później marznąć albo po prostu czuć niekomfortowo. Aczkolwiek czasami udaje mi się mieć najmniejszą walizkę/plecak wśród uczestników jakiegoś wyjazdu więc nie jest źle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie "wygodnie" i "ciepło" to hasła przewodnie całej garderoby - więc rozumiem Cię doskonale :-)

      Usuń
  4. Ja w tym roku na oba wyjazdy spakowalam się niemal perfekcyjnie, choć i tak wzięłam kilka sztuk zbędnych. Udało mi się wszystko zmieścić w 1 walizce, a to już duży sukces:) Dobry masz pomysł z ograniczeniem palety barw:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Oczywiście ilość rzeczy zależy od tego na jak długo wyjeżdżamy i jak bardzo zmienna może być pogoda :-) Ograniczenie ilości kolorów naprawdę upraszcza sprawę, choć nie wykluczam jakiś pojedynczych zakupów spoza mojej palety. Pozdrawiam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Wyzwanie KTM "Pod gruszą? Pod palmą?"

Irlandia - 14 dni zwykłego życia

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie