Przejdź do głównej zawartości

Eksperymenty z garderobą - mini capsule wardrobe (październik/1)

Ze zdziwieniem spostrzegłam, że według statystyk posty dotyczące ubrań są najczęściej odwiedzanymi u mnie na blogu, mimo, że stanowią mały procent blogowych treści. To mnie zachęciło, że podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat garderoby. 

Gdy w wakacje w czasie "tygodnia detoksu" dyskutowałam z koleżankami na temat "Slow fashion" Joasi Glogazy, miałam trudności z wymienieniem moich ulubionych ubrań i doszłam do wniosku, że tak naprawdę lubię tylko jedną bluzkę... Przemyślałam motywy, jakimi kierowałam się kupując ubrania i doszłam do wniosku, że często ubrania kupowałam dla rozrywki, na zasadzie "może bym sobie coś kupiła", bo zawsze coś nowego się przyda. Zgodnie z sugestią Joasi, sporządziłam listę rzeczywiście potrzebnych rzeczy i się jej trzymam. Nie jest to trudne, bo nie włóczę się po galeriach handlowych i nie oglądam ofert sklepów internetowych. Moja lista zakupowa sporządzona w lipcu nie była długa i zawierała 3 punkty: elegancką sukienkę w jednolitym kolorze, buty na jesień i sweter wełniany (zakładałam, że mogę go kupić lub wydziergać). Obecnie na liście pozostał już tylko sweter, bo sukienkę spełniającą dostałam od kuzynki, a buty kupiłam. 

Cały czas dążę do spójnej, dobrze zorganizowanej garderoby, o czym pisałam << tu>> i dlatego postanowiłam pójść za przykładem Kasi z simplicite i przygotowywać sobie zestawy ubrań na dany tydzień. To rozwiązanie wydaje się dla mnie lepsze niż przygotowanie garderoby w kapsułce (capsule wardrobe) na cały sezon, bo znacznie ułatwia wybór zestawu na dany dzień i nie powoduje eliminacji na sezon ubrań, których mogłabym używać. 

Na pierwszy pełny tydzień października wybrałam 2 koszule, 2 sweterki, 2 pary spodni, sukienkę i spódnicę - razem 8 sztuk odzieży. 





Poniedziałek i piątek - sukienka
wtorek - spódnica, koszula jeansowa, czarny sweter
środa - czarne spodnie, koszula w kropki, czerwony sweter
czwartek - jeansy, koszula w kropki i czarny sweter (poniżej)


sobota - jeansy, koszula jeansowa i czarny sweter.

Eksperyment z mini capsule wardrobe uważam za bardzo udany, bo miałam możliwość noszenia różnych kombinacji, a jednocześnie wybór był łatwy. I każdą z wybranych rzeczy użyłam przynajmniej raz.

Jakiś czas temu przez blogosferę przeszła fala recenzji książki Jennifer L. Scott "Lekcje Madame Chic" i "W domu Madame Chic". Generalnie bardzo przyjemnie czyta się te poradniki, jednak miejscami wydawały mi się w jakiś sposób naiwne. Z każdej jednak lektury można wyciągnąć coś dla siebie :-) ja postanowiłam wykorzystywać każdą sposobność do ruchu i nie traktować tego jak karę :-) A okazja się nadarza do praktykowania tego podejścia, bo niedługo już nie będę mogła parkować na parkingu pod samą pracą i czekają mnie ok. 5 minutowe spacery. Na początku bardzo mnie to zirytowało, ale teraz się na nie właściwie ... hm.... cieszę!


Moje dziecko po mojej uwadze na temat dzielenia się obowiązkami domowymi (o czym już nie raz mojej rodzince sygnalizowałam, a o czym pisze Jennifer "W domu...") sporządziło listę zadań dla każdego:


Ciekawa jestem jak długo będzie obowiązywać, ale bez względu na to cieszę się, że Chłopiec dostrzega potrzebę włączenia się w prace domowe :-)




Komentarze

  1. Oby wytrwał synuś w postanowieniach. Moje dwie córki sprzątanie maja w nosie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, za bardzo na to nie liczę, ale może z czasem uda mi się go wyszkolić i przekonać do sprzątania :-)

      Usuń
  2. Widzę, że synek wziął na siebie znaczną część sprzątania:)
    A co do garderoby - przygotowanie sobie zestawu na cały tydzień jest bardzo praktyczne, u mnie często zdarza się, że rano na szybko łapię jakieś ciuszki i staram się stworzyć z tego sensowną całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synek wziął - na razie tylko na papierze :-) Mnie już cieszy sam fakt, że chce się włączyć w sprzątanie :-)

      Usuń
  3. Bardzo fajny pomysł z ubraniami na cały tydzień.
    Ja ostatnio dość przytyłam więc ubranie czegokolwiek jest dla mnie irytacją :(.

    Co do kupowania ubrań, to kupuję raczej, to co jest mi potrzebne. Nie mam czegoś takiego, że dla widzi misie :).

    Powiem Ci, że Mikołaj wziął na siebie dużo obowiązków, a tacie się poszczęściło ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, Miki dużo sobie zapisał, ale tak naprawdę to do tej pory posprzątał raz w swoim pokoju. Tata ma zapisane mycie okien - szczerze na to liczę jeszcze przed mrozami, hihi..
      Żeby się nie irytować, pomierz swoje ubrania i odłóż na bok (albo do jakiegoś pudła, siatki itp.) te za małe. Do wyboru będziesz mieć tylko te w dobrym rozmiarze :-)

      Usuń
  4. Fajnie, że się odnalazłaś w minimalistycznej garderobie:)
    To jednak nie dla mnie, to planowanie na przód, bo ja się kieruję nastrojem, pogodą itd. Lubię elementy szaleństwa:).
    Moje dzieci sprzątają swój pokój i mamy dyżury ze zmywaniem naczyń, kiedy nie chodzą do szkoły. Poza tym sami smażą naleśniki, robią śniadanie, kolacje itd. O co poproszę, to nie ma problemu, ale oni raczej zadaniowcy są.
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zawsze po publikacji posta z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Daj mi proszę znać, co sądzisz o tym, o czym piszę...

Popularne posty z tego bloga

Irlandia - 14 dni zwykłego życia

Wyzwanie KTM "Pod gruszą? Pod palmą?"

Jak zmniejszyć dekolt bluzki i dopasować spodnie w pasie